Strzelił „50” (Przegląd Sportowy)

Angora - - Kto Czyta, Nie Błądzi - Rozmowa z ROBERTEM LEWANDOWSKIM ROBERT BŁOŃSKI i MICHAŁ POL

Rozmowa z Robertem Lewandowskim.

– Gratulujemy 50 bramek w reprezentacji Polski. Przeszedł pan do historii. Ma pan tego poczucie?

– Jestem szczęśliwy, że w wieku 29 lat udało mi się strzelić tyle goli i wyprzedzić legendy polskiej piłki. I to zdobywając hat trick w meczu na wyjeździe. Jeszcze trochę wstrzymuję radość, pełnia szczęścia przyjdzie wraz z awansem, czyli najpóźniej w niedzielę.

– Liczył pan przed meczem, że to się może wydarzyć tutaj, w Erywaniu?

– W ogóle o tym nie myślałem, ani się nie nastawiałem. Dopiero kiedy zdobyłem drugą bramkę, przeszło mi przez głowę: hej, to chyba już, czy muszę strzelić jeszcze jedną? No i okazało się, że zamknąłem pierwszą pięćdziesiątkę; dopiero do mnie dociera wyjątkowość tego wydarzenia. Brawa dla drużyny, że mi to umożliwiła, że grała tak ofensywnie. W pierwszej połowie zagraliśmy niezwykle skoncentrowani i zdeterminowani, żeby tu wygrać. Poza 20 minutami w drugiej połowie tak graliśmy piłką, że te sytuacje same się stwarzały.

– 49. gola strzelił pan w nietypowej sytuacji z wolnego pośredniego z pięciu metrów.

– Nie myślałem, w jaki sposób wyprzedzę Włodzimierza Lubańskiego. Koncentrowałem się na dobrym uderzeniu. W takiej sytuacji należy kopnąć piłkę mocno i precyzyjnie – tam, gdzie rywal akurat nie postawi nogi. Szczęście mi dopisało. Takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko. Trochę to była loteria, a my rozegraliśmy to idealnie. Chwała chłopakom, że stworzyli mi sytuację, w której dostawiłem nogę i z metra wbiłem piłkę do pustej bramki. Dawno nie dostawałem takich podań, a to fajne uczucie, kiedy nie trzeba wszystkiego wyszarpać samemu. To pokazuje, że potrafimy grać piłką i kiedy robimy to cierpliwie, w spokoju i skoncentrowani, stwarzamy sytuacje i padają takie bramki. To nie był przypadek, to było wytrenowane.

– Włodzimierz Lubański panu gratulował na Twitterze. W szatni było dużo gratulacji?

– Wiadomo, koledzy przybili piątki, rozmawiałem przez telefon z Anią. Trzy bramki, trzy punkty, mundial coraz bliżej – czego chcieć więcej?

– Wyprzedził pan Cristiana Ronalda w klasyfikacji strzelców eliminacji MŚ, ale jego czeka w sobotę mecz z Andorą.

– Szczerze mówiąc, wygranie tej klasyfikacji nie jest dla mnie priorytetem. Już byłem królem strzelców eliminacji Euro 2016 i co z tego? Ważniejsze, żeby to były zwycięskie bramki i że przeanalizowaliśmy błędy popełnione z Danią oraz Kazachstanem i wyciągnęliśmy właściwe wnioski. To, co nie funkcjonowało, już działa.

– Trener Nawałka powiedział, że wszystko co najlepsze jeszcze przed panem. – Też mam nadzieję. – U obecnego selekcjonera strzelił pan 32 gole w 32 występach. Wcześniej – 18 w 58.

– Liczyłem, że w końcu coś się zmieni i nadejdzie czas, w którym będę regularnie strzelał w drużynie narodowej. Nastąpiło to w momencie, w którym cała drużyna zaczęła grać lepiej, a zawodnicy też robią postępy, idą w górę. Wtedy łatwiej o sytuacje i gole.

Rozmawiali:

Nr 233 (6 X). Cena 3,30 zł

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.