Służba, a nie drużba

Angora - - A To Polska Właśnie - MAŁGORZATA WIĘCEK-CEBULA

Widowisko przerywa policjant, który usiłuje zatrzymać motocyklistę. Ten jednak tylko dodaje gazu. Po kilku sekundach nie ma już po nim śladu, jednak funkcjonariusz ani myśli, by go ścigać. Zatrzymuje za to samochód państwa młodych.

– Dzień dobry, policja drogowa z Brzeska. Znamy tego pana? – pyta mundurowy, nawiązując do motocyklisty. – Ja osobiście go nie znam – odpowiada kierowca, przyjaciel pana młodego. Policjant nie daje za wygraną. Stanowczym tonem oświadcza, że nie chce młodym zepsuć uroczystości, dlatego pyta ostatni raz: czy znają tego człowieka? Nie uzyskuje odpowiedzi. Postanawia więc... dokładnie skontrolować kierowcę samochodu. Żąda dowodu rejestracyjnego, ubezpieczenia, OC i prawa jazdy. Pyta, dlaczego druhna pani młodej siedząca obok kierowcy jedzie bez zapiętych pasów. Prosi kierowcę, by pokazał mu trójkąt ostrzegawczy i gaśnicę samochodową – obowiązkowe wyposażenie każdego pojazdu. Atmosfera Tytuł oryginalny: „Jak chłopcy radarowcy z weselnym orszakiem w Szczurowej walczyli”

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.