Górnik sika na ocios!

W kopalniach pod ziemią stawiają toalety, ale górnicy nie chcą z nich korzystać. Mówią, że tradycja w tym zawodzie jest inna: górnik sika na ocios, a za grubszą potrzebą idzie w przecinkę.

Angora - - A To Polska Właśnie Fotoszopa - DOROTA NYK

Od niedawna toi toie stoją tysiąc metrów pod ziemią. A będzie ich jeszcze więcej. Nie dlatego, że taka jest pilna potrzeba – dlatego, że takie są najnowsze przepisy.

Przepisy są, toi toie też

Tam, gdzie są ludzie, gdzie jest praca, musi być także ubikacja. A jak zorganizować ubikację pod ziemią? W KGHM organizują je od 2007 r. z różnym skutkiem, ale ostatnio weszły nowe przepisy i kopalnie realizują rozporządzenie ministra energii z listopada 2016 r. w sprawie szczegółowych wymagań dotyczących prowadzenia ruchu podziemnych zakładów górniczych, tj. zapewnienia w podziemnych wyrobiskach urządzeń i pomieszczeń przystosowanych do zaspokajania potrzeb higieniczno-sanitarnych.

– W zakładach górniczych KGHM Polska Miedź SA są instalowane toalety WC – informuje o szczegółach rzeczniczka Jolanta Piątek, uściślając, że są to po prostu toi toie.

Na dole się wypoci

W ZG Rudna umowa na zainstalowanie 10 kabin została podpisana jeszcze w 2007 r., a w sierpniu 2012 r. doszła jeszcze jedna kabina. – Obecnie jest ich 11, a ich utrzymaniem i obsługą zajmuje się podmiot zewnętrzny – informuje rzeczniczka. – Jeszcze ani razu z nich nie korzystałem – przyznaje górnik z Rudnej. – Zjeżdżam na dół tylko na 3 godziny, bo pracuję na przodku. Mogę więc te sprawy jakoś zorganizować i korzystać z ubikacji na powierzchni. Na dole siku się nie chce, bo człowiek wszystko wypoci. Ale wiem, że jak kogoś przyciśnie, jak wraca, to korzysta z toalet – opowiada. Inny mówi, że widział, jak co czwartek wywożą na górę fekalia, więc toalety są używane, ale sam także z nich nie korzystał, bo ma możliwość chodzić do WC na powierzchni. – Górnicy siku chodzą na ocios (czyli oddają mocz na ścianę – przyp. red.), ale jak coś innego przyciśnie, to pewnie z tych ubikacji korzystają – uważa.

Na Lubinie postawią

W ZG Polkowice-Sieroszowice toalety znajdują się w miejscach, w których przebywa dużo zespołów pracowniczych lub jest dużo stałych stanowisk pracy, tj. w rejonach oddziałów eksploatacji maszyn dołowych oraz na podszybiach. – Obecnie funkcjonuje 12 takich miejsc – mówi rzeczniczka. Natomiast w ZG Lubin trwają prace nad wprowadzeniem zarządzenia kierownika ruchu zakładu górniczego regulującego ten temat. Dodaje, że zgodnie z założeniami potrzeby higieniczno-sanitarne w podziemnych wyrobiskach tej kopalni zaspokajane będą poprzez zainstalowanie przenośnych kabin sanitarnych w wyznaczonych miejscach. Tutaj kabiny będą własnością wyspecjalizowanej firmy zewnętrznej i obsługiwane będą przez jej serwis. – Firma zostanie wyłoniona w drodze postępowania, zgodnie z obowiązującymi w KGHM PM procedurami – mówi Jolanta Piątek.

Na pokaz?

Kopalnie to kilometry chodników. Nikt nie będzie przerywał pracy i chodził kilometr czy dwa ciemnym chodnikiem do toalety. – Nie słyszałem, aby ktoś tego używał i żeby ktoś to czyścił. Tylko desperaci z tego korzystają. Polska Miedź jest z rudy i kupy górników – tak się między sobą śmiejemy – słyszymy od górnika, który mówi, że u niego na komorze jest jedna toaleta i wie, że na innych są także. – Oddziały na każdej kopalni są bardzo odległe. Kto pójdzie do toi toia, jak jest w chodniku tyle wody i tyle błota, że nikt się nie skapnie, że tu się ktoś załatwił? – zastanawia się i mówi, że górnicy te sprawy wciąż załatwiają jak przed laty. – Idzie się w przecinkę albo tam, gdzie leży kamień na drogi. Potem kamień zabiorą i nikt się nie zorientuje. Górnicy wiedzą, gdzie iść i jak jest bezpiecznie. Poza tym tak jest szybciej i bardziej higienicznie – uważa. I dodaje, że toalety pod ziemią są po to, żeby było zgodnie z przepisami i jak przyjdzie jakaś wycieczka czy kontrola, to żeby je pokazać. Tytuł oryginalny: „Minister każe montować toalety w kopalniach KGHM”

Nr 38 (21 IX). Cena 2,50 zł

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.