Nauka siadania i warowania

Jak dogadać się z pupilem, radzi Mariusz Kuzmecki

Angora - - Te, Co Skaczą I Fruwają -

„Uzbrojeni” w kliker i suchą karmę w granulkach zaczynamy naukę... siadania. Najważniejszą czynnością przed każdym treningiem jest wyprowadzenie psa na spacer. Ćwiczenie z pełnym pęcherzem to kiepski pomysł. Nie forsujmy jednak zbytnio pupila podczas przechadzki, żeby miał siły i chęci do pracy. Treningi nie powinny być długie. Lepiej krócej, a częściej, np. kilka razy w ciągu dnia po parę minut. Ważne, żeby to przewodnik zakończył sesję, a nie zmęczony lub zniechęcony do pracy pupil. Ma z placu zejść zadowolony, a wręcz z lekkim niedosytem. Wtedy na kolejny trening pobiegnie z wielką ochotą.

Przywołujemy psa po imieniu, a jego przyjście zaznaczamy klikerem i nagradzamy (1 – 3 granulki), pamiętając o zasadach timingu, czyli krótkich pauzach między tymi czynnościami. Teraz pokazujemy psu target (zamkniętą dłoń) i nagradzamy za koncentrację na nim – w taki sposób, jak opisywałem to w „Angorce” nr 5 i nr 8/2017 – przywołanie, przełączenie koncentracji na target, klik, pauza, nagroda. Następnie znów pokazujemy target i koncentrację na nim zaznaczymy klikerem, ale, uwaga, tym razem nie nagradzamy smaczkiem, tylko spokojnym ruchem unosimy zamkniętą dłoń (target) do góry do chwili, aż pies usiądzie. Prawidłowe zachowanie zaznaczamy natychmiast klikerem, a (po pauzie od 1 do 3 sekund) dajemy dużą nagrodę – garść karmy. Za każdym razem, kiedy unosimy target, nie może on się znaleźć nad głową psa, tylko przed nim. Na tym etapie nauki jeszcze nie wypowiadamy komendy „siad”. Mówienie tylko go zdekoncentruje. Pupil całą uwagę ma skupić na wykonaniu zadania, na unoszonym w górę targecie, a po jego wykonaniu usłyszeć klik i dostać nagrodę.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.