ZŁOTA DYNASTIA DZIEWCZYN

OD BARDZO WYSOKIEGO ZWYCIĘSTWA SWÓJ MARSZ PO KOLEJNY MEDAL PLHK ROZPOCZĘŁY HOKEISTKI POLONII BYTOM.

Bytomski Hokej - - 31.01: 4.02: -

ODbardzo wysokiego zwycięstwa (21:1!) swój marsz po kolejny medal PLHK rozpoczęły hokeistki Polonii Bytom. Wszyscy wierzymy, że polonistki potwierdzą swoją dominację na krajowych lodowiskach, ale to będzie chyba najtrudniejsza walka o mistrzostwo ze wszystkich dotychczasowych. W bytomskiej hokejowej rodzinie nie tylko męski zespół przywoził do klubu worki medali. Te wspaniałe tradycje kontynuuje drużyna kobiet, już czterokrotny i ciągle aktualny mistrz Polski! Niebiesko-czerwone nie schodzą z podium od 2008 roku, czyli od początku istnienia Polskiej Ligi Hokeja Kobiet, a od czterech lat nikt nie jest w stanie odebrać naszym dziewczynom złotych medali. Jednak początki wcale nie były… różowe. - Kiedy zaczynaliśmy grać mieliśmy tylko Karolinę Późniewską, a pozostałe dziewczyny dopiero się uczyły. Uczyły się jeździć na łyżwach, żeby było jasne – mówi dziś Sławomir Budziński, wraz z Januszem Syposzem trener kobiecej drużyny Polonii Bytom.

Budziński był z dziewczynami od początku, a zespół zakładał z Anną Brabańską w 2007 roku. - Pomysł powstał podczas meczu dzieci hokeistów z ich żonami. Potem zrobiłam zebranie i przyszło około 40 dziewcząt, chcących grać w hokeja. Niektóre były ubrane jak na dyskotekę i trochę przestraszyłam się, czy to wyjdzie - mówiła w 2008 roku Anna Brabańska. Wyszło jednak bardzo dobrze, a w tym pierwszym naborze do Polonii trafiła m.in. Magdalena Czaplik, etatowa kadrowiczka, obecnie wiceliderka klasyfikacji kanadyjskiej PLHK.

Obecnie w Bytomiu gra najlepsza polska drużyna, starająca się zaistnieć na arenie europejskiej - w październiku zeszłego roku w czeskiej Nowej Wsi Spiskiej Polonia po raz czwarty zagrała w pierwszej rundzie Pucharu Europy. Niestety, dystans do europejskich drużyn ciągle jest widoczny. – Jeszcze nie mamy tak wyrównanej sportowo kadry, żeby rywalizować w Pucharze Europy. Pytanie więc, czy to jest kwestia jeszcze jednego pokolenia, czy też uda się ten dystans zmniejszyć wcześniej? By tak się stało musi się zbiec kilka sprzyjających okoliczności oraz dobre warunki finansowe – tłumaczy trener Budziński, który po turnieju w Nowej Wsi czuje niedosyt. Wyniki naszych meczów w PE nie do konca odzwierciedlają wysiłek i serce, jakie dziewczyny włożyły w spotkania. W każdym z tych spotkań jedna tercja okazywała się zdecydowanie słabsza niż pozostałe, co w konsekwencji decydowało o porażkach. Ale progres jest widoczny – podkreśla Budziński, który liczy na to, że w Polonii będą grały najlepsze dziewczyny z Polski. - Żeby walczyc w Europie musi być zebrana naprawdę dobra drużyna i stąd też idea, żeby w ramach Ośrodka Szkolenia Młodzieży szkoliły się w Bytomiu najlepsze zawodniczki z Polski. Bo żeby myśleć o sukcesie na arenie międzynarodowej musimy mieć trzy równe piątki – tłumaczy Sławomir Budziński.

Mimo wszystko na polskich taflach to Polonia ciągle rozdaje karty, choć jest coraz trudniej. - Rywalizacja jest coraz bardziej wyrównana, a postęp robi każda drużyna. Dochodzą młodsze zawodniczki, które hokejowo wychowują się z chłopcami i na pewno będzie to szło w każdym sezonie do przodu, a wtedy o sukcesie decydować będą liderki – mówi Budziński. W Polonii taką liderką od lat jest Karolina Późniewska, także w tym sezonie najlepiej punktująca zawodniczka PLHK. O jej następczynie trzeba jednak zadbać już dziś. - Na pewno kiedyś ta zamiana pokoleniowa nastapi i to powolutku już się dzieje. Część zawodniczek, które z nami rozpoczynały grę, dziś pracuje zawodowo. Niektóre zostały mamami, tak jak Angelika Ryś, która grała z nami dwa lata. To się cały czas dzieje, dlatego trzeba ciągle pracować z młodymi dziewczynami, żeby szkolenie zostało zachowane. Obecnie dziewczyny z rocznika 1999 i młodsze trenują w klasach sportowych i w mini-hokeju – podkreśla trener Budziński. Mimo szuflad pełnych medali niebiesko-czerwone wcale nie są znudzone wygrywaniem, tym bardziej, że także im trafiają się wpadki (w sezonie zasadniczym porażki z Naprzodem Janów i Unią Oświęcim). Wtedy mobilizacja jest podwójna! - Wspólnie z trenerem Januszem Syposzem staramy się je motywować tak, żeby zostawiały serce na lodzie. Wszystkie robią to z pasji, nie mają z tego dochodów, stypendiów czy kontraktów, więc grają bo lubią i chcą. Doszliśmy do takiego momentu, że jesteśmy zwycięzcami i to też je motywuje – żeby nie dać się, jako mistrz, pokonać – ocenia Sławomir Budziński.

W zeszłą sobotę Polonia rozpoczęła play-off i rozjechała w Nowym Targu Podhale 21:1. Rewanż (gra się do dwóch zwycięstw) – na który serdecznie wszystkich kibiców zapraszamy! – będzie więc formalnością, ale zdobycie w tym sezonie tytułu już na pewno nie. – Ze względów ambicjonalnych na pewno będzie chciała nas pokonać Unia Oświęcim (w zeszłym sezonie oba zespoły spotkały się w finale PLHK – przyp. red.), ale trzeba też bardzo uważać na Stoczniowca Gdańsk, z trenerem Henrykiem Zabrockim – zauważa przed rozstrzygającymi meczami trener Budziński. Emocje gwarantowane, warto więc przyjść do „Stodoły” by dopingować nasze dziewczyny i cieszyć się z ich zwycięstw i medali. Może nawet znów ze „złota”?

˚˚ W Bytomiu gra najlepsza polska drużyna, STARAJąCA SIę ZAISTNIEć na arenie EUROPEJSKIEJ.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.