NIE PRZESTAĆ WYGRYWAĆ

23-LETNIA NAPASTNICZKA W PIERWSZYM MECZU TEGOROCZNEGO PLAY-OFF’U POKONAŁA BRAMKARKĘ PODHALA AŻ OSIEM RAZY! DLA MAGDY JEST TO JEDNAK JAKIŚ NIESPOTYKANY WYCZYN – WRAZ Z KAROLINĄ PÓŹNIEWSKĄ TWORZY BOWIEM NAJSKUTECZNIEJSZY ATAK NIE TYLKO W PLHK, ALE RÓWNIEŻ

Bytomski Hokej - - 31.01: 4.02: -

Opostępie, jaki zrobiła Magda Czaplik krążą już legendy – gdy przyszła po raz pierwszy na zajęcia podobno zupełnie nie umiała jeździć na łyżwach! Dziś szaleje nie tylko na taflach PLHK, ale obawiać się jej muszą nawet przeciwniczki z innych krajów – dwa tygodnie temu w kontrolnym meczu z Węgierkami Magda pokonała bramkarkę przeciwnika aż trzy razy i Polska z wyżej notowanym rywalem przegrała dopiero po dogrywce (5:6), a w zeszłą sobotę o jej sile przekonała się z kolei bramkarka Podhala, która po strzałach Magdy raz po raz wyciągała krążek z siatki.

- Nie miałyśmy w tym meczu wymagających przeciwniczek, bo dziewczyny z Podhala są na lodzie dopiero od dwóch lat i w tym sezonie grały w słabszej grupie PLHK – mówi Magdalena Czaplik. - Nie znaczy to jednak, że choćby pomyślałyśmy o jakimś lekceważeniu, bo nie wiedziałyśmy, czego się możemy po nich spodziewać. Do każdego meczu podchodzimy na maksa skoncentrowane i nikt nie może liczyć na to, że odpuścimy.

BH: - Na jakiego przeciwnika musicie w tym sezonie najbardziej uważać? MC: - Unia Oświęcim, Stoczniowiec i Naprzód Janów – to są trzy drużyny, z którymi na pewno będziemy mieć ciężkie spotkania. Dziewczyny stamtąd ciężko pracowały, zrobiły postęp i to widać na lodzie.

BH: - Będzie to zatem najtrudniejszy sezon z dotychczasowych? MC: - Wydaje mi się, że tak. Przeciwniczki trenują, ogrywają się i nie chcą już ciągle z Polonią przegrywać, w końcu chcą nam to mistrzostwo zabrać.

BH: - A u was nie ma przesytu? MC: - O nie! Ciągle mamy jeszcze dużo do poprawienia i ciągle w kobiecym hokeju są do osiągnięcia kolejne cele. Żadna z nas nie chce przestać wygrywać!

BH: - Tworzysz taki „zabójczy” atak z Karoliną Późniewską, gracie już „na pamięć”? MC: - Myślę, że tak. Jesteśmy w jednym ataku już tak długo… Od początku naszego grania, a to ponad pięć lat, rozumiemy się więc znakomicie.

BH: - Jak widzisz swoją hokejową przyszłość? Pytają o ciebie kluby z zagranicy? MC: - Jakieś tam, nazwijmy to „zapytania” są, kontaktowała się ze mną np. drużyna za Szwajcarii, ale na razie oparło się to o facebooka, więc trudno mówić o czymś poważnym. Na razie sprawdziłam, że faktycznie taka drużyna istnieje, ale żadna wielka propozycja to nie jest.

BH: - Wyjazd za granicę jest dla ciebie realny? MC: - Jakby się nadarzyła taka okazja i czułabym się na siłach, to warto byłoby spróbować.

BH: - A kiedy się poczujesz na siłach? MC: - Przede mną jeszcze dużo pracy.

BH: - Wiadomo, że jesteś wychowanką Polonii, ale także bytomianką? MC: - Tak, mieszkam w Bytomiu i tutaj się uczę, jestem w policealnym studium w Szkole Medyczno-Społecznej. Jak skończę będę elektro-radiolożką, czyli będę mogła robić zdjęcia rentgenowskie, wszystkie badania typu EKG, rezonansy magnetyczne, tomografię itp. Oczywiście, jeśli zdam Zostało mi jeszcze dwa lata nauki.

BH: - Myślisz więc bardziej o zawodowej karierze w hokeju, czy w medycynie? MC: - Nie wiem czy w kobiecym hokeju można w ogóle mówić o zawodostwie. Nie czarujmy się – w Polsce nie ma ani warunków, ani pieniędzy, jest to traktowane ciągle po amatorsku.

BH: - Masz więc dużo obowiązków, rodzina nie „kręci nosem” na to, że często cię nie ma w domu? MC: - Mama z tatą są zapalonymi kibicami, bardzo mnie wspierają i – co może najważniejsze – oceniają obiektywnie i nie jest tak, że zawsze „córeczka zagrała najlepiej”. Jak mam słabszy moment to też potrafią to wytknąć, bardzo to sobie cenię.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.