SZYBKA AKLIMATYZACJA

ZAKONTRAKTOWANY DOSŁOWNIE W OSTATNIEJ CHWILI IDEALNIE WKOMPONOWAŁ SIĘ DO DRUŻYNY POLONII BYTOM - W KLUCZOWYM DLA UKŁADU TABELI MECZU Z PODHALEM NOWY TARG TO WŁAŚNIE SŁODCZYK STRZELIŁ DLA NIEBIESKO-CZERWONYCH GOLA NA 5:4, PO KTÓRYM POLONIA ZWYCIĘSTWA JUŻ

Bytomski Hokej - - 23 Lutego, 18.00: -

Niecały miesiąc temu, w poprzednim numerze Bytomskiego Hokeja informowaliśmy o tym, że trwają rozmowy kontraktowe Polonii z doświadczonym napastnikiem, wtedy graczem GKS-u Katowice. W ostatnim dniu transferowego „okienka” wszystko się udało i finalnie Słodczyk dołączył do drużyny z Pułaskiego. I od razu zaczął punktować! Dziś, po pięciu meczach w niebiesko-czerwonych barwach ma trzy asysty i jedną, ale niezmiernie ważną, kluczową wręcz bramkę na 5:4 w meczu z Podhalem.

- Do każdego meczu podchodzimy tak, żeby go wygrać i na pewno tak samo będzie i teraz, w ostatnich kolejkach sezonu zasadniczego – mówił po środowym treningu Marcin Słodczyk. - Myślę jednak, że te spotkania można potraktować już jak taktyczne przygotowanie do play-offu.

BH: - Awans do play-off przypięczętowaliście w Nowym Targu, gdzie było już 0:3, ale skończyło się dla Polonii szczęśliwie. To chyba dobry omen przed decydującymi meczami w sezonie? MS: - Mecz trwa 60 minut i pamiętaliśmy o tym, dlatego – mimo błędów, jakie nam się zdarzyły – graliśmy cierpliwie i na końcu mogliśmy się cieszyć z ważnego zwycięstwa.

BH: - Zmieniły się nieco piątki i gracie teraz w ataku Słodczyk – Łucznikow – Dołęga. To docelowy skład, czy testowanie takiego wariantu? MS: - Trener tak zadecydował przed meczem z Podhalem i myślę, że dobrze wyglądaliśmy w takim zestawieniu. Ja też czuję się dobrze z kolegami, tym bardziej że Jarka Dołęgę znam jeszcze z Katowic, ale myślę, że gdzie by mnie trener nie postawił znalazłbym swoje miejsce.

BH: - Dlaczego pod koniec stycznia zmienił pan GKS Katowice akurat na Polonię? MS: - Bo z Bytomia mam bliżej do domu! Zgłosił się do mnie jeszcze jeden klub, ale mam dwie córki i chciałem częściej bywać w domu. W sumie to było decydujące i w Polonii zostanę co najmniej na ten i kolejny sezon.

BH: - Z perpektywy czasu chyba można żałować, że z powodów finansowych rozpadła się w Katowicach drużyna, która na początku sezonu potrafiła wygrać ze wszystkimi najlepszymi w PHL! MS: - Przepracowaliśmy bardzo dobrze okres letni i potrafiliśmy to potem przenieść na lód. Do tego niektóre drużyny na początku sezonu podchodziły do nas trochę lekceważąco, a my „gryźliśmy” lód i zawsze do końca graliśmy ambitnie, dlatego udawało się wygrywać nawet z czołowymi drużynami.

BH: - Teraz jednak jest pan w Polonii i w play-off trafiacie na GKS Tychy, a to bez dwóch zdań w tym momencie najlepszy zespół w Polsce. Trudno chyba będzie zrobić niespodziankę. MS: - Myślę, że nie ma drużyny niepokonanej. Odpowiednia koncentracja, dobra gra i wykonywanie założeń przez wszystkich zawodników, no i – nie ma się co oszukiwać – trochę szczęścia mogą nam przynieść korzystny rezultat.

BH: - A jak się pan tutaj zaaklimatyzował? Z punktu widzenia kibiców szybko się to udało. MS: - Tak, zresztą z większością chłopaków znałem się już wcześniej, choćby z widzenia, z grania przeciwko sobie. Z trenerem też szybko się dogadałem, choć na treningach nie jest lekko. Ale myślę, że to zaprocentuje, bo każdy chce się do play-offu przygotować jak tylko najlepiej się da.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.