ORLIK TROCHĘ „ODFRUNĄŁ”

ORLIK UCIEKŁ POLONISTOM NA 6 PUNKTÓW. CZY POLONII UDA SIĘ ZNIWELOWAĆ TĘ RÓŻNICĘ?

Bytomski Hokej - - Pierwsza Strona -

Pierwsze miejsce w grupie „pod kreską”, czyli siódma lokata w PHL po dwóch częściach sezonu 2015/16, to dla Polonii sprawa ciągle prestiżowa. Niespodziewana, a na pewno nieplanowana ostatnia porażka z Naprzodem Janów u siebie, spowodowała, iż Orlik Opole, który w tym czasie odniósł najwyższe zwycięstwo w swojej historii (15:1 z SMS U-20 Sosnowiec, inaczej pisząc - z Orlętami), uciekł „niebiesko-czerwonym” na 6 punktów. Oczywiście że jest to dystans do odrobienia, ale niwelowanie trzeba koniecznie zacząć już dzisiaj. Polonia w tym sezonie grała w Opolu dwa razy i dwa razy wracała „na tarczy”, a z czterech meczów z Orlikiem wygrała tylko jeden, ale za to 8:1 w ostatnim pojedynku tych drużyn w Bytomiu.

WYGRAĆ WSZYSTKO!

Żeby dogonić (przegonić) Orlika, trzeba przede wszystkim wygrać z nim oba pozostające do rozpoczęcia play offu mecze, a ponadto liczyć na jakieś dodatkowe potknięcie rywala. Jeżeli pierwszy warunek zostanie spełniony, a na koniec rywalizacji w grupie słabszej Polonia i Orlik miałyby tyle samo punktów, to wobec równego - 3:3 - bilansu bezpośrednich zwycięstw o wyższym miejscu decydować będzie różnica bramek. Tu warto dodać, że opolanie poniżej 8. miejsca spaść nie mogą, więc play off mają zapewniony, co wcale nie oznacza, że ich rywalom będzie łatwiej...

˚˚ Gramy do końca! To hasło przyświeca naszym hokeistom w walce o 7. miejsce po dwóch etapach rywalizacji. Kibice mogą bardzo w tym pomóc.

Długo w hokeju otwarte okienko transferowe sprzyja sporym rotacjom personalnym. Niedawno Opole opuścił Słowak Branislav Fabry i wrócił do ojczyzny. Przypomnijmy, że jego poprzednim klubem - pierwszym w Polsce była Polonia, w której grał jeszcze w pierwszej połowie poprzedniego sezonu. Dla bytomian zdobył 24 gole i miał 36 asyst, a dla opolan 22 bramki i 32 asysty, z czego w tym sezonie odpowiednio 9 i 11. Mimo słabszej skuteczności, w Bytomiu nie powinno się żałować, że Fabry wyjechał, no bo gdyby tak teraz odzyskał formę prezentowaną niegdyś w Polonii...

CGOJEVS JAKOŚ SOBIE RADZI

Innym napastnikiem „łączącym” Polonię z Orlikiem jest Łotysz Edgars Cgojevs, który - jak podają portale internetowe - kiedyś nazywał się Klavins. Dla niego Polonia również była pierwszym klubem w Polsce, a zawitał do Bytomia przed obecnym sezonem. Dla „niebiesko-czerwonych” w 20 meczach zdobył 5 goli i zaliczył 9 asyst i to właśnie o nim prezes Andrzej Banaszczak powiedział, że „na początku błyszczał, a potem zaczął gasnąć”. Dla Orlika trafił potem 14 razy, ale 13 już w rywalizacji „pod kreską”. Miał też 11 asyst. Wystąpił w dwóch meczach przeciwko naszym hokeistom, ale krzywdy nie zrobił - zdobył tylko punkt za asystę. W Polonii występował też - ale dużo dawniej - opolski defensor Bartłomiej Bychawski. Dziś ociera się o reprezentację, ale wtedy w Bytomiu zupełnie się nie zaaklimatyzował.

DWA MECZE Z ORLIKIEM

Wygrywając wysoko ostatni mecz z Orlikiem „niebiesko-czerwoni” uzyskali nad rywalem przewagę psychologiczną, którą będą mogli wykorzystać dziś w Opolu, a potem jeszcze raz - w piątek, 22 stycznia, u siebie.

TAK BYŁO W SEZONIE POLONIA - ORLIK 2:5 (0:2, 2:3, 0:0) 0:2 1:2

2:4

FABRY WYJECHAŁ

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.