JAK KOLEJKA GÓRSKA!

BEZPOŚREDNIA RYWALIZACJA MIĘDZY POLONIĄ A ORLIKIEM ZAKOŃCZYŁA SIĘ REMISEM 3-3, ALE ZE WSKAZANIEM NA OPOLAN

Bytomski Hokej - - News -

Zaraz po zakończeniu pierwszej części tegosezonowej rywalizacji w PHL, kiedy dwanaście zespołów grało „każdy z każdym” po razie u siebie i na wyjeździe, wiadomo było że o 7. miejsce, czyli pierwsze w grupie słabszej, walczyć będzie Orlik z Polonią. Na początek opolanie wygrali po raz trzeci z rzędu z niebiesko-czerwonymi, ale - jak się później okazało - po raz ostatni.

OPOLANIE ROZBICI Potem opolanie i bytomianie szli „łeb w łeb” - na ogół wygrywali, a jak Polonia przegrała z Zagłębiem Sosnowiec, to Orlik uległ Naprzodowi Janów. Przełom nastąpił na początku grudnia ubiegłego roku, gdy nasi hokeiści rozgromili u siebie opolan 8:1. Wiara w siódme miejsce wzrosła wówczas w Bytomiu wielokrotnie, ale po kilku meczach opadła, gdy Naprzód wygrał przy Pułaskiego 6:4. Jednakże już w następnej kolejce niebiesko-czerwoni grali w stolicy polskiej piosenki i zwyciężyli 2:1! Czekaliśmy na ostatni, szósty mecz z Orlikiem u siebie, gdy zaczęły się dziać rzeczy niezwykłe. Do historii przejdzie chyba styczniowy mecz z Zagłębiem przy Pułaskiego, w którym goście jeszcze w 54 minucie prowadzili 4:2. Mniej odporni żegnali się już z siódmym miejscem, ale nastąpiła bytomska szarża i Boris Drozd, Tomasz Kozłowski, Błażej Salamon oraz Dmytro Demjaniuk dali Polonii zwycięstwo 6:4 i prolongatę nadziei. Za parę dni najdalszy w tej grupie wyjazd, do Torunia, dał się we znaki. Po dwóch tercjach gospodarze prowadzili 3:0 i znów nastąpiła bytomska szarża. Dwa razy trafił Sebastian Owczarek, ale to było za mało. Jednak Orlik w tym czasie przegrał w Janowie!

WYGRANA Z NIEDOSYTEM Definitywne rozstrzygnięcie miał przynieść ostatni bezpośredni mecz Polonii z Orlikiem w Bytomiu. Od połowy spotkania niebiesko-czerwoni prowadzili 1:0 po bramce Martina Przygodzkiego, ale na początku trzeciej tercji wyrównał lider klasyfikacji kanadyjskiej naszej ekstraligi, Michael Cichy, i doszło do dogrywki. Marcin Frączek zaraz na początku dodatkowego czasu gry zdobył „złotego” gola, ale to było zwycięstwo tylko za dwa punkty. Przy remisowym bilansie bezpośrednich spotkań obecnie jednak Orlik ma dwa punkty przewagi nad naszą drużyną. W dzisiejszy piątek, 29 stycznia, opolanie zagrają w Toruniu, a bytomianie w Sosnowcu, a w ostatnią niedzielę stycznia torunianie przyjeżdżają na Pułaskiego, a do Opola wybiera się Naprzód.

˚˚ Pierwsze miejsce Polonii w grupie słabszej jest całkowicie realne, ale niebieskoczerwoni muszą liczyć na potknięcie rywala.

Nie tylko lokalny patriotyzm pozwala wierzyć, że stratę do Orlika można zniwelować. Gdyby na koniec rundy zasadniczej Polonia zrównała się z tym rywalem punktami, o siódmym miejscu decydować będą bramki, a w tej chwili różnicę między zdobytymi a straconymi golami w całym sezonie obaj bezpośredni rywale mają identyczną (plus 59)! Można sobie wyobrazić, że emocje będą do końca. A jeszcze do rozstrzygnięcia pozostaje sprawa obywatelstwa opolskiego bramkarza, Franka Slubowskiego, o czym piszemy na stronie drugiej.

ŁATWO JUŻ NIE BĘDZIE Jakkolwiek jednak zakończy się rywalizacja między Polonią i Orlikiem, to w pierwszej rundzie play offu oba zespoły czeka piekielnie trudne zadanie, wszak Cracovia i GKS Tychy to w tym sezonie niewątpliwie najlepsze polskie drużyny...

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.