ORLIK UPOLOWANY

CEL BYTOMIAN NA DRUGĄ CZĘŚĆ SEZONU ZASADNICZEGO, JAKIM BYŁO PIERWSZE MIEJSCE W GRUPIE SŁABSZEJ, ZOSTAŁ OSIĄGNIĘTY W OSTATNIEJ KOLEJCE!

Bytomski Hokej - - News -

Gdy w szóstym meczu z Orlikiem Opole Polonia wyrównała bezpośredni bilans z tym rywalem na 3-3, pozostał jednak niedosyt, bo to ostatnie zwycięstwo niebiesko-czerwoni odnieśli dopiero po dogrywce, więc rywale wywieźli z Bytomia punkt, a ich przewaga w tabeli wynosiła dwa „oczka”. Na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu zasadniczego wydawało się „posprzątane”, ale już wiemy, że w sporcie nic nie jest przesądzone z góry, bo inaczej nie byłby taki piękny.

WALKA DO KOŃCA

W czterdziestej drugiej kolejce, ostatniej w sezonie zasadniczym, nasi hokeiści grali u siebie z Nestą Mires Toruń i wygrali 5:3, a Orlik również u siebie z Naprzodem Janów i... przegrał 3:6. Warto nadmienić, że w opolskich barwach w tym meczu grali jeszcze liderzy ekstraligowej klasyfikacji kanadyjskiej, Michael Cichy i Alex Szczechura (ten pierwszy zdobył gola), którzy zaraz po tym przenieśli się do Sanoka. Wygranie grupy słabszej, czyli siódme miejsce po dwóch etapach części zasadniczej, przyniosło Polonii w pierwszej rundzie play offu rywala w postaci drugiego w grupie silniejszej obrońcy tytułu mistrzowskiego GKS-u Tychy, a nie lidera Comarch Cracovii. Skala trudności w obu wypadkach bardzo wysoka, ale przecież rywalizacja z tyszanami to derby, a - jak mawiają znawcy tematu - derby rządzą się swoimi prawami, co znaczy mniej więcej tyle, że zdecydowanych faworytów takie mecze nie mają.

JASTRZĘBIE POKONANE

Zanim jednak do bytomsko-ty- skich derbów doszło, odbyły się inne derby, bytomsko-jastrzębskie. Po rundzie zasadniczej ekstraligi nastąpiła przerwa na budapeszteńskie prekwalifikacje olimpijskie reprezentacji - zakończone sukcesem po zupełnie niehokejowym bezbramkowym remisie z Węgrami i wygranej Po- laków po rzutach karnych - podczas której Polonia i JKH GKS rozegrały dwa mecze towarzyskie. Najpierw przy Pułaskiego wygrała 2:1 Polonia. Po 1:1 w regulaminowym czasie gry, gdy prowadzenie zdobył Błażej Salamon, w serii rzutów karnych decydujący cios zadał Dmytro Demjaniuk. To zwycięstwo, choć niejako poza konkursem, miało dla niebiesko-czerwonych pewne znaczenie, gdyż jastrzębianie byli jedynymi rywalami, którzy w sezonie ligowym nie oddali bytomianom nawet punktu (grali ze sobą tylko dwa razy i było 0:1 i 1:2). Następnego dnia na „Jastorze” też było 2:1 dla gospodarzy, tyle że w „normalnym” czasie. Prowadzenie dla gości zdobył David Tomeczko, ale w ostatniej tercji JKH przechylił szalę zwycięstwa, drugiego gola zdobywając w przewadze na 41 sekund przed końcową syreną. Tak więc dogonienie, a właściwie przegonienie Orlika oraz pokonanie Jastrzębia było dobrymi prognostykami przed pierwszą rundą play offu, ale zadanie przed polonistami stało piekielnie trudne.

W sporcie, zwłaszcza tak dynamicznym, jakim jest hokej, nic nie jest przesądzone z góry, dlatego jest taki piękny. I często zupełnie nieprzewidywalny.

W nagrodę za wyprzedzenie Orlika Polonia gra teraz z GKS-em Tychy.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.