Szkoła jest zacofana

Polacy nie są uczeni współpracy. To źle wróży na przyszłość

Fakt - - Opinie. . fakt. pl - JANUSZ CZAPIŃSKI

Polska szkoła zupełnie nie idzie z duchem czasu. Dzisiejsze czasy wymagają od placówki edukacyjnej, aby w pierwszej kolejności uspołeczniała młodzież. Tymczasem polska szkoła nadal pozostaje zamkniętą enklawą, w której dziecko siedzi od rana do wczesnego popołudnia. W tym czasie młodych Polaków poddaje się jakimś czarom– marom, które jednak na nic zdają, kiedy tylko uczeń opuszcza szkolne mury.

Powód? Pokutujące w naszym społeczeństwie rzepkostwo – każdy sobie rzepkę skrobie. Każdy działa na własną rękę, dbając jedynie o swoje interesy czy w najlepszym razie o interesy swojej rodziny, nie biorąc poprawek na dobro wspólne. To rezultat indywidualistyczego stereotypu funkcjonowania w społeczeństwie. I polska szkoła się ten model wpisuje. Nie zleca zadań grupom, tylko pojedynczym uczniom, przez co młodzież nie uczy się ze sobą współpracować. A rozwiązanie tego problemu nie jest skomplikowane i wymaga wielkich nakładów finansowych – przede wszystkim w szkołach należy wprowadzić pewną liczbę zadań i obowiązków, za których wykonanie odpowiedzialne będzie się czynić p o s z c z e g ó l n e g r u p y uczniowskie.

Po drugie, uczniowie z krajów bardzo dobrze rozwiniętym sektorem oświaty nie mają dużo prac domowych. Po prostu zostają dłużej w szkole, gdzie są świetlice z wykwalifikowaną pomocą. Nie dźwigają zatem też ciężkich tornistrów.

Kolejnym zarzutem, który kieruje się pod adresem polskiej szkoły, jest to, że dzieci zmuszane są do przyswajania masy niepotrzebnych informacji. Nauczyciele wpajają młodzieży wiedzę, która będzie im niezbędna tylko i wyłącznie na egzaminach gimnazjalnym i maturalnym, ale którą wyprą już następnego dnia po teście. Co gorsza, obok zapamiętywania całych podręczników, polski uczeń ani nie uczy się myślenia kreatywnego, ani nie oferuje mu zajęć praktycznych.

Ja bym jednak poszedł jeszcze dalej. Szkoła przede wszystkim powinna wychodzić na zewnątrz, organizując więcej lekcji poza szkołą. Dlaczego nie można na przykład w ramach zajęć z wiedzy o społeczeństwie zabrać uczniów od czasu do czasu na posiedzenie Rady Gminy? Dlaczego szkoły nie zajmują się organizacją wolontariatu? W krajach zachodnich jest oczywiste, jak bardzo dzieciom potrzebne są uspołeczniające zajęcia, które przybliżają je do prawdziwego życia.

Problem ten odzwierciedla przeprowadzony kilka lat temu międzynarodowy sprawdzian z wiedzy i umiejętności obywatelskich. W zakresie polska młodzież zajęła pierwsze miejsce na ponad 20 krajów, które w tym teście brały udział. Niestety jeżeli chodzi o praktykę – jak np. udział

wolontariacie, samorządzie szkolnym czy innych organizacjach młodzieżowych – nasza młodzież uplasowała się dokładnie na przeciwnym końcu skali, zajmując miejsce ostatnie. To najlepszy dowód na to, że polska szkoła uczy wiedzy o społeczeństwie, ale absolutnie nie postaw obywatelskich.

Konsekwencje takiego sposobu nauczania są opłakane, nie tylko dla samej demokracji. Polacy nie widzą potrzeby chodzenia na jakiekolwiek wybory, interesują się polityką, biorą udziału w przedsięwzięciach sąsiedzkich czy lokalnych, a tylko tkwią zamkniętych enklawach rodzinnych i nie interesuje ich dobro wspólne. Co więcej, brak nam zaufania do innych ludzi czy instytucji. ( Choć jeżeli chodzi o instytucje, to często w najwyższym stopniu zasługują na tę nieufność. Jakby nie było załatwienie spraw urzędzie coraz częściej przypomina drogę przez mękę...).

Z drugiej strony, ten nasz patologiczny indywidualizm może przełożyć się wręcz na sytuację ekonomiczną Polski. Gospodarka jest dziś coraz bardziej oparta wiedzy, która wymaga grupowej innowacyjności. To oznacza, że nasz brak zdolności pracy zespołowej może w najbliższych dekadach zaowocować zahamowaniem rozwoju i wzrostu gospodarczego.

Szkoła w tej formie zapewne spełnia oczekiwania rodziców, którzy jednak w większości są ofiarami pewnych wzorców kulturowych, obowiązujących naszym społeczeństwie od XIX wieku. To szkoła powinna więc wykonać pierwszy krok ku modernizacji systemu oświaty. Tym bardziej że przyszłość nie tylko Polski, ale i całej Europy czy nawet świata, zapowiada się różowo. Czemu więc nie przygotować naszych dzieci do stawienia im czoła?

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.