UgotowUgotowałem Okropność! kurczaka w jajku Takie jajo nie miało prawa trafić na bazar!

Fakt - - Wydarzenia. fakt. pl -

Jarosław Kwiatkowski ( 28 l.) ze Słupska ( woj. pomorskie) miał ochotę na jajka po wied e ń s k u . Ale gdy j e d n o ugotował i zaczął obierać ze skorupki, poczuł, że zawartość żołądka podchodzi mu do gardła! Zamiast pysznego żółtka ujrzał... maleńkiego nieżywego kurczaczka. – Gdy zamknę oczy, wciąż to widzę... Ten maleńki dziobek i skrzydełka... – wzdryga się na samo wspomnienie pan Jarek. – Chyba już nigdy nie zjem jajka na miękko!

Pan Jarosław jajka kupuje zawsze na targu. Tego feralnego dnia kupił całą wytłoczkę. Ale zamiast smakowitej uczty przeżył szok! Mimo że wszystko zrobił jak trzeba, wybrał kilka dużych jaj z palety, nalał wody do garnka i gotował przez kilka minut, nie najadł się ani trochę.

– Postawiłem jedno jajo na podstawkę, zbiłem łyżeczką skorupkę, a kiedy przebiłem warstwę białka, zamiast żółtka zobaczyłem dziobek pisklęcia – wspomina. – Myślałem, że zwymiotuję! Tam był martwy kurczak. W jednej chwili przeszła mi ochota na jedzenie.

Zdenerwowany mężczyzna tego samego dnia skontaktował się telefonicznie zproducentem w sprawie reklamacji. – Pani przez telefon poprosiła mnie o podanie numeru z jaja. Podałem, a ona potwierdziła, że jajo pochodzi z ich fermy, ale muszę przyjechać do siedziby firmy – mówi pan Jarosław. Wkońcu nie udało mu się nic wynegocjować z firmą i dał sobie spokój.

Jak w ogóle mogło dojść do takiej sytuacji? – Możliwe, że to wina hodowcy i że w kurniku przypadkowo znalazł się kogut. A w zapłodnionym jaju rozwinął się embrion – wyjaśnia nam technolog Robert Malinowski ( 32 l.) z innej fermy – podOlsztynem. I dodaje: – Przed sprzedażą jaja trzeba sprawdzić pod specjalną lampą. Jeśli tak się nie dzieje, to hodowca lekceważy przepisy sanitarne.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.