ie wyrzucał za głupotę

Fakt - - Ludzie. fakt. pl -

i Anglik. O tym rozmawiamy. Dlatego siedzimy w klubie dłużej, mamy wspólne obiady. Musimy spędzić ze sobą więcej czasu, poznać się, rozmawiać o piłce – tłumaczy holenderski szkoleniowiec.

Piłkarze na żądanie Maaskanta muszą przychodzić do klubu na godzinę 8.30. Wychodzą o 17.00. Pracują tak jak inni ludzie – bankowcy, ubezpieczyciele i sklepikarze. Dla Holendra to coś zupełnie normalnego. – Oczywiście musisz być ostrożny, zwłaszcza we wprowadzaniu bardziej intensywnych treningów, bo może się to skończyć kontuzjami. Starsi piłkarze nie mogą trenować tak jak młodzi, czasem powinni mieć zajęcia tylko raz dziennie. U mnie każdy piłkarz będzie miał swój indywidualny plan – twierdzi. – Ostatnio zrobiliśmy eksperyment. Powiedzieliśmy piłkarzom, że mają dzień wolny, ale jak chcą, to mogą przyjechać do klubu i potrenować. I zgadnijcie co się stało? Większość przyjechała. Amówiono mi, że oni nie chcą pracować ( śmiech). Nie zmienisz wszystkiego z dnia na dzień, ale powoli, krok po kroku.

„ Step by step”, czyli „ krok po kroku” – tak mawiał Leo Beenhakker ( 67 l.).

Maaskant nie wzoruje się jednak na byłym selekcjonerze reprezentacji Polski. Na pewno jest bardziej stanowczy od niego. – Jestem realistą. Zawsze próbuję patrzeć na zespół w pozytywny sposób. Nie wybijać jego złych cech, budować pewność, motywować. Chcę, żeby piłkarze mnie szanowali. Nie będzie u mnie takich sytuacji, w których piłkarz odmówi wejścia na boisko z ławki rezerwowych. Jeśli tak zrobi, wtedy będzie musiał zmienić zawód – kończy holenderski trener Białej Gwiazdy.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.