CZAS NA PUCHAR POLSKI

Final 4 - - Pierwsza Strona -

Absolutna elita – tyle wystarczy, by opisać uczestników decydującej fazy rywalizacji o siatkarski Puchar Polski. Finałowa czwórka wyścigu po to cenne trofeum, to zarazem czołowa czwórka kończącego się sezonu PlusLigi. Jaki z tego wniosek? Czeka nas arcyciekawa konfrontacja najlepszych polskich zespołów, w zaledwie dwa dni i to w formule, która nie wybacza nawet momentu słabości.

Najlepsi w ERGO Arena

Asseco Resovia Rzeszów, PGE Skra Bełchatów, Lotos Trefl Gdańsk, Jastrzębski Węgiel. Tak wyglądała czołowa czwórka PlusLigi po fazie zasadniczej. Te same cztery zespoły przebrnęły dwie rundy play-off i rywalizują o medale mistrzostw Polski. I w końcu tak właśnie wygląda skład turnieju finałowego Pucharu Polski, który odbędzie się w trójmiejskiej Ergo Arenie. Wniosek jest oczywisty i nasuwa się sam – w Gdańsku zobaczymy esencję siły polskiej klubowej siatkówki; najlepszych z najlepszych, tych, którzy za moment dokonają podziału miejsc na podium w mistrzostwach Polski.

Asseco Resovia z apetytem na puchar

Jeśli taka zachęta to za mało, by zwrócić uwagę na ten turniej, to warto spojrzeć na niego z innej strony – mianowicie bliżej przyjrzeć się sytuacji, w jakiej znaleźli się jego uczestnicy. Mamy zatem Asseco Resovię Rzeszów, która wydaje się być faworytem turnieju. Siatkarze Andrzeja Kowala zdemolowali kolejne przeszkody w drodze do finału mistrzostw Polski. W międzyczasie wzięli udział w historycznym dla klubu z Podkarpacia, pierwszym Final Four Ligi Mistrzów. Debiut wypadł całkiem nieźle – rzeszowianie w bratobójczej rywalizacji, która elektryzowała siatkarską Polskę - nie dali szans PGE Skrze Bełchatów, a w finale choć próbowali, to jednak budowany za gru- be miliony Zenit Kazań okazał się nie do pokonania. Czy rywalizująca na dwóch ważnych frontach Asseco Resovia zdoła przerzucić siły na kolejny, gdański odcinek walk? Czy może skoncentruje się na celu najważniejszym – walce o mistrzowską koronę? Andrzej Kowal i jego sztab mają nie lada dylemat. Jak go rozwiążą? Odpowiedź na oczach tysięcy kibiców zgromadzonych w Ergo Arenie.

PGE Skra wraca do najwyższej formy?

Prócz Asseco Resovi w Gdańsku oglądać będziemy PGE Skrę Bełchatów. Najbardziej utytułowany zespół ostatnich lat w naszym kraju nie może odnaleźć zwycięskiej drogi, którą zgubił tak niedawno. Jeszcze zimą wszystko szło zgodnie z planem, ale wiosna okazała się dla siatkarzy Miguela Falaski nie dającym nowe siły świeżym powiewem, a chłodnym przeciągiem, w którym łatwo złapać wirusa. Choroba mocno osłabiła bełchatowski zespół – póki co leku na tę dolegliwość w PGE Skrze nie znaleźli. Zespół, który miał walczyć o najcenniejsze trofeum na krajowym i europejskim podwórku, na chwilę obecną kończy sezon z pustymi rękami. Puchar Polski to dla niego ostatnia szansa by uniknąć katastrofy. Trudno o lepszą motywację.

Wostatnich latach to właśnie PGE Skra Bełchatów i Asseco Resovia Rzeszów najczęściej rozdawały karty przy mistrzowskim stole. Do elity odważnie, pewnie, w ekspresowym tempie dołączył nowy uczestnik gry o najwyższą stawkę – Lotos Trefl Gdańsk. Andrei Anastasiemu tak spodobał się siatkarski klimat panujący nad Wisłą, że po rozstaniu z reprezentacją postanowił budować w Gdańsku nową siłę. Jak na razie wszystko wychodzi mu imponująco. Finał PlusLigi, czołowa czwórka Pucharu Polski w pierwszym sezonie pracy – można wręcz piać z zachwytu. Gdański zespół ostrym klinem wbił się w krajową czołówkę i mocno w niej namieszał. Na co naprawdę stać zespół włoskiego szkoleniowca? Jak wypadnie w meczach o stawkę przeciwko doświadczonym ekipom, którym nie straszna jest trema związana z rywalizacją w spotkaniach o coś? Czy Lotos Trefl wykorzysta atut własnej hali? Jeśli większość odpowiedzi będzie twierdzących, można obwieścić powstanie nowej, znaczącej siły na polskiej arenie siatkarskiej. Powyższe tezy zweryfikują jednak boiskowe wydarzenia.

Jastrzębski Węgiel ciągle pod prąd

Największa zagadką pozostaje Jastrzębski Węgiel. Po wyrwie, jaką spowodowały ciężkie kontuzje filarów zespołu – Denysa Kaliberdy i Zbigniewa Bartmana, zespół nieco spuścił z tonu i przestał być brany pod uwagę jako jeden z głównych kandydatów do mistrzostwa. Mimo tak fatalnego biegu wypadków, zespół Roberto Piazzy robił swoje – konsekwentna i równa gra sprawiła, że Jastrzębski Węgiel nie dał się wypchnąć z czołówki: walczy o brąz mistrzostw Polski i stanie do rywalizacji o krajowy puchar. To i tak już bardzo wiele na zespół, który otrzymał dwa potężne ciosy. Mimo to ciągle się broni, a o nokaucie nie ma mowy. Może w Gdańsku uda się

FINAŁ PLUSLIGI, CZOŁOWA CZWÓRKA PUCHARU POLSKI W PIERWSZYM SEZONIE PRACY – MOŻNA WRĘCZ PIAĆ Z ZACHWYTU. GDAŃSKI ZESPÓŁ OSTRYM KLINEM WBIŁ SIĘ W KRAJOWĄ CZOŁÓWKĘ I MOCNO W NIEJ NAMIESZAŁ.

wygrać kolejne rundy w tej nierównej walce?

Dwa dni siatkarskiego święta

Uczestnicy turnieju finałowego o Puchar Polski gwarantują wspaniały, stojący na wysokim poziomie i zarazem bardzo nieprzewidywalny sportowy spektakl, który będzie wystawiany w Ergo Arenie – miejscu, które wielokrotnie było świadkiem wspaniałych siatkarskich spotkań. 18 i 19 kwietnia kilkanaście tysięcy widzów ponownie będzie miało okazję oklaskiwać poczynania swoich sportowych idoli.

Każdy pojedynek na 100%

Na koniec o jeszcze jednej, szalenie istotnej sprawie, która czyni turniej finałowy o Puchar Polski wydarzeniem wyjątkowym. Jasność, prostota i bezpośredniość przyjętej formuły rywalizacji. Rzecz prosta i najbardziej sprawiedliwa - jeśli przegrasz, to odpadasz; nie ma drugiej szansy, a liczy się tylko ostateczny triumfator, który celebruje wywalczone trofeum przy dźwiękach Mazurka Dąbrowskiego…

PRZED DRUŻYNĄ Z LOTOSU TREFL GDAŃSK SZANSA NA NAJWAŻNIEJSZE MISTRZOSTWO W SWOJEJ HISTORII.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.