ZDOBYCIE PUCHARU BYŁO JAK SEN

BYŁY SELEKCJONER REPREZENTACJI POLSKI SWÓJ PIERWSZY DUŻY SUKCES Z EKIPĄ LOTOSU TREFLA GDAŃSK ODNOTOWAŁ W ZESZŁOROCZNEJ EDYCJI PUCHARU POLSKI, GDY NIESPODZIEWANIE WYGRAŁ TURNIEJ FINAŁOWY W GDAŃSKU. CZY LOTOS TREFL MOŻE ZNOWU SIĘGNĄĆ PO TO TROFEUM?

Final 4 - - Strona -

W zeszłym roku sprawiliście niespodziankę zdobywając Puchar Polski. To było dla was bardzo ważne wydarzenie, moment przełomowy?

Oczywiście, że Puchar Polski jest dla mnie, dla nas, wyjątkowy. W poprzednim roku go wygraliśmy i dla nas wszystkich była to bardzo fajna sprawa. Także dlatego, że to był pierwszy duży sukces w historii mojego klubu, a na dodatek osiągnięty w domu, w Gdańsku. To było niesamowite uczucie, jak sen. Często wracam myślami do tych chwil i czuję się z tym fantastycznie.

Andrea Anastasi:-

Puchar Polski to ważne trofeum, jest o co walczyć?

- Wszędzie na świecie krajowy puchar to ważne trofeum, nie tylko w Polsce. Tak samo jest choćby w mojej Italii czy np. w Anglii, nie tylko w siatkówce, lecz np. jeśli bierzemy pod uwagę piłkę nożną. Wszędzie jest tak samo. Każdy zespół ma swoje cele i puchar na pewno jest wśród nich. Także mój zespół pragnie go. Ten sezon zaczęliśmy dobrze w Poznaniu, wygrywając Superpuchar 2015, więc może dalej będzie równie dobrze (śmiech). Każde trofeum, które masz przed nosem, chcesz zgarnąć, bo jest ważne dla ciebie, twoich kibiców, sponsorów czy władz miasta, w którym grasz. Dlatego pojedziemy do Wrocławia z nadzieją, że zwyciężymy.

AA:

Waszą przewagą może być fakt, że praktycznie nie zmieniliście składu od zeszłego sezonu?

- Czy naszą siłą może być zgranie i to, że nie zmieniliśmy składu od poprzednich rozgrywek? Trochę tak, choć w tym sezonie gramy szerszym składem, więcej szans dostają młodzi, częściej dokonuję zmian. Ale zespół się doskonale zna, a ja trzymam się mojej filozofii, że jeśli coś dobrze funkcjonuje, to po co to zmieniać?

AA:

Tyle tylko, że gracie na wielu frontach. Przed rokiem tylko w PlusLidze i Pucharze Polski, teraz także Lidze Mistrzów. To wielkie wyzwanie!

- Prawda jest taka, że ten sezon na pewno jest trudniejszy dla mojego zespołu niż poprzednie rozgrywki. Także dlatego, że w PlusLidze w tej chwili jest wiele mocnych zespołów, które mogą bić się o mistrzostwo, poziom ligi

AA:

wzrósł. Poza tym my mamy niemal niezmieniony skład, a więcej grania, m.in. w Lidze Mistrzów, a proszę mi wierzyć, że te rozgrywki to nie żart. Nie jest tak łatwo podróżować, grać wiele meczów i jeszcze mało trenować. Mamy także kłopot z dostępnością ERGO Areny. Do tego stopnia, że w pierwszej rundzie, na trzynaście meczów aż dziesięć razy musieliśmy grać na poza nią! To naprawdę trudne, bo jeszcze utrudnia nam trenowanie. Ale stop, nie mam zamiaru się skarżyć, chcemy być w jak najlepszej dyspozycji i w takiej dotrzeć do Wrocławia. Puchar potraktujemy bardzo serio, tak samo jak awans do najlepszej dwunastki Ligi Mistrzów. Na tym etapie to dla nas kluczowe zadania.

Podoba się panu nowy system, przygotowany specjalnie na potrzeby reprezentacji, rozgrywania Pucharu Polski?

- Jeśli chodzi o Puchar Polski to ten system można uznać za dobry pomysł. Uważam, że to dobrze, że dwa zespoły z pierwszej ligi mają możliwość zagrania w ćwierćfinale. A moim zdaniem właśnie zaplecze PlusLigi jest i powinno być bardzo ważne dla polskiej siatkówki. Tam jest przecież miejsce do pokazania się dla wielu młodszych zawodników.

AA:

Oczywiście ten system powoduje, że szansę na PP będzie mieć tylko czołowa szóstka PlusLigi, i to nie jest łatwe, dlatego trwała walka do ostatniej chwili. To jest wyzwanie, ale uważam że to dobry kierunek.

Ale przyzna pan, że pomoc reprezentacji w roku walki o wyjazd do Rio powinna być priorytetem?

- OK, jestem pozytywną osobą, zawsze się staram nią być. Oczywiście, że jest niezwykle ważne, by biało-czerwoni pojechali na igrzyska do Rio. Siła i waga polskiej reprezentacji jest niezwykła, ludzie ją kochają, czekają na jej mecze. Nie ma chyba nikogo, kto by jej źle życzył. Dlatego nie ma już znaczenia styl, w jakim wywalczyła awans w Berlinie. Liczy się tylko fakt, że na sam koniec chłopcy mieli siłę, by skończyć ostatnią piłkę. A gdy kończysz ostatnią akcję to zapamiętaj sobie: oznacza, że zasłużyłeś, by jechać do Rio! I to jest najważniejsze! Wygrałeś nie fuksem 16:14, lecz po prostu zasłużyłeś i nasi chłopcy zasłużyli. Widziałem ich miny po tej akcji i wiem, że na pewno polecą do Rio i osiągną w nim wspaniały wynik.

AA:

Na pan pomysł, w jaki sposób można jeszcze bardziej uatrakcyjnić PlusLigę?

AA:

- Mam jasny pomysł, w sprawie ligowego finału, jak on powinien wyglądać. To powinien być hit hitów, moim zdaniem o wszystkim powinien decydować jeden mecz.

UWAżAM, żE TO DOBRZE, żE DWA ZESPOŁY Z PIERWSZEJ LIGI MAJĄ MOżLIWOŚĆ ZAGRANIA W ĆWIERĆFINALE. A MOIM ZDANIEM WłAŚNIE ZAPLECZE PLUSLIGI JEST I POWINNO BYĆ BARDZO WAŻNE DLA POLSKIEJ SIATKÓWKI. TAM JEST PRZECIEŻ MIEJSCE DO POKAZANIA SIĘ DLA WIELU MłODSZYCH ZAWODNIKÓW..

To odważny pomysł, raczej wielu zwolenników ma obecny system rywalizacji do trzech wygranych.

- OK. Ale dlaczego tak kochamy mecze reprezentacji? Bo finał mistrzostw świata to jeden mecz, bo finał igrzysk to jeden mecz! W jednym spotkaniu możesz przeżyć lub nie, i to jest coś, co kibice kochają. I myślę, że to by mogło w PlusLidze się odbyć w wielkiej hali. Jest wiele miejsc, gdzie można zagrać jeden mecz. Warto się zastanowić się nad możliwościami marketingowymi, które dawałoby takie wydarzenie, jak bardzo można byłoby je obudować innymi rzeczami. To jest na razie marzenie, sen. W zeszłym sezonie w finale graliśmy cztery razy, poziom falował, a ostatni mecz odbył się w Rzeszowie, przy 4-5 tysiącach widzów. Oczywiście, gdyby w Rzeszowie była odpowiednia hala to przyszłoby i ze dwadzieścia tysięcy fanów, ale na razie nie ma. Ja w każdym razie jestem zwolennikiem jednego finału, ale nie wiem czy inni by się zgodzili z takim pomysłem?

AA:

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.