WEEKEND PIĘKNYCH EMOCJI

Final 4 - - Pierwsza Strona -

WKaliszu czekają nas dwa dni z klubową siatkówką pań w najlepszym wydaniu. Ruszył kluczowy etap walki o Puchar Polski 2016, prestiż i sto tysięcy złotych nagrody. Możemy się spodziewać wielu emocji, a może znowu czeka na nas jakaś sensacja?

Wszystko jest możliwe

– Puchar Polski to rozgrywki, któ- re kochają kibice za ich wyjątkową atrakcyjność oraz nieprzewidywalność końcowego wyniku. Uwielbiamy to, że o zwycięstwie decyduje zaledwie jeden mecz. A w jednym starciu wszystko jest możliwe – doskonale przecież pamiętamy radość PGE Atomu Trefla Sopot, który przed rokiem w wielkim finale w Kędzierzynie-Koźlu powstrzymał kroczące od zwycięstwa do zwycięstwa siatkarki Chemika Police. To właśnie była jedna z tych niespodzianek, które przez wszystkie edycje dostarczał nam kobiecy Puchar Polski – mówi Jacek Kasprzyk, prezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej S.A.

Niespodzianki w ćwierćfinale

I te emocje oraz niespodzianki są obecne także w tegorocznej edycji. W turnieju finałowym powalczą bo- wiem obrońca trofeum sprzed roku PGE Atom, Chemik Police oraz Budowlani Łódź i Polski Cukier Muszynianka Enea. Te dwie ostatnie ekipy sprawiły już niespodzianki w ćwierćfinałach, w których wyeliminowały zespoły z Wrocławia i Dąbrowy Górniczej. – Na pewno sporym zaskoczeniem jest brak w gronie czterech najlepszych ekip Pucharu Polski Impelu Wrocław – podkreśla Ireneusz Mazur, były selekcjoner, a obecnie ekspert Polsatu Sport. – Gdybym wcześniej miał jednym tchem wymieniać faworytów Pucharu Polski czy mistrzostwa Polski, to obok Chemika i PGE Atomu z pewnością wymieniłbym jeszcze zespół trenera Jacka Grabowskiego. To była spora niespodzianka, że w ćwierćfinale wyeliminowała ją ekipa z Muszyny.

Przyznam, że byłem trochę zaskoczony tym wynikiem, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że to rozgrywki pucharowe i o wszystkim decyduje jeden mecz. Natomiast jeśli chodzi o rywalizację Budowlanych z Dąbrową Górniczą, to tutaj już nie było sensacji, choć może mała niespodzianka. W Łodzi okazało się bowiem, że Budowlane powoli zaczynają wkraczać na salony.

Obowiązek wygrywania?

Faworytem turnieju wydają się siatkarki Chemika Police, jednak przed rokiem też nimi były, a jednak triumfowała ekipa trenera Lorenzo Micelliego. – W sporcie porażki są naturalne, ale muszę przyznać, że przed rokiem byłyśmy w sytuacji, w której nie wypadało przegrywać – wspomina Małgorzata Glinka-Mogentale, legenda polskiej siatkówki, była zawodniczka Chemika. – Miałyśmy stworzone w klubie doskonałe warunki do pracy przez tytularnego sponsora. Nie po to zostało to tak przygotowane, żebyśmy przegrywały z zespołami, które przynajmniej na papierze powinny być od nas słabsze. Ostatecznie jednak w Kędzierzynie-Koźlu doszło w finale do sporej niespodzianki. Dla nas niemiłej, dla innych pewnie wprost przeciwnie. Obecnie mamy podobną sytuację do tej sprzed roku. Powiedzmy sobie szczerze, że Chemik jest faworytem, bo ma chyba jeszcze silniejszą drużynę niż w zeszłym sezonie. Teraz jest czas na egzaminy, gdy siatkarki dowiadują się, jaką pracę wykonały w całym sezonie. Zbliża się kluczowy etap, kwintesencja sezonu, nikt już nie może wymawiać się zmęczeniem reprezentacjami czy innymi rzeczami. To jest czas na pokazanie tego, jak się pracowało – dodaje, a trener Mazur uzupełnia: – Dla Chemika wygranie ORLEN Ligi i Pucharu Polski jest oczywistością, żeby nie powiedzieć obowiązkiem. Przecież ta ekipa była w znacznym stopniu budowana do wygrywania na arenie międzynarodowej. Rozgrywki krajowe w jakimś stopniu miały służyć przygotowaniu się do tej walki, choć oczywiście w klubie z pewnością wszyscy bardzo przykładają się do obrony mistrzostwa Polski, które gwarantuje start w kolejnej edycji Ligi Mistrzyń. Oczywiście w sporcie wszystko jest możliwe, ale klub z Polic ma bardzo duże ambicje i z pewnością będzie chciał je spełnić. Każdy inny wynik w Pucharze Polski czy ORLEN Lidze, niż zwycięstwo Chemika, będzie uznawany jako ogromna niespodzianka.

Powrót do przeszłości

Dodatkowej atrakcyjności turniejowi dodaje fakt, że w Kaliszu można będzie liczyć na wsparcie kibiców, którzy znają się i kochają kobiecą siatkówkę. Przecież w tym ośrodku przez lata była jedna z najmocniejszych polskich drużyn klubowych. Najpierw jako Calisia, później jako Grześki Goplana czy Winiary Kalisz. W sumie ekipa z Kalisza zdobyła w mistrzostwach Polski aż 11 medali, 4 razy wygrywając mistrzostwo. W samej tylko zawodowej lidze, czyli od sezonu 2005/06 siatkarki z Kalisza zgromadziły cztery medale. Po raz ostatni Winiary triumfowały w sezonie 2006/07, a do złotych medali prowadził je trener Igor Prielożny, który jest jedynym szkoleniowcem w historii, który wygrywał zawodową ligę z zespołem męskim i kobiecym. Warto pamiętać, że przed dziewięcioma laty w złotej drużynie z Kalisza grały takie siatkarki, jak Anna Barańska (dziś Werblińska), Eleonora Dziękiewicz, Agata Sawicka czy Izabela Żebrowska – dziś gwiazdy ORLEN Ligi. Dlatego szefowie PLPS S.A liczą, że sam turniej przyniesie dodatkowy efekt...

PRZED DZIEWIĘCIOMA LATY W ZŁOTEJ DRUŻYNIE Z KALISZA GRAŁY TAKIE SIATKARKI, JAK ANNA BARAŃSKA (DZIŚ WERBLIŃSKA), ELEONORA DZIĘKIEWICZ, AGATA SAWICKA CZY IZABELA ŻEBROWSKA – DziŚ GwiazDY ORLEn LiGi. DLaTEGO SzEFOwiE PLPS S.a LiCzĄ, ŻE SaM TURniEJ PRzYniESiE DODaTKOwY EFEKT...

– Nie ukrywam, że liczę na powtórkę z historii – mówi prezes Kasprzyk. Mam bowiem nadzieję, że ten turniej to dopiero początek. Początek powrotu kaliskiej siatkówki do elity. Tak się składa, że w ostatnich latach udało nam się kilka razy sprawić, by miasta, które najpierw organizowały turnieje finałowe Pucharów Polski, potem awansowały do elity. Tak było choćby z Effectorem Kielce czy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Oby tak samo stało się w Kaliszu – dodaje.

W turnieju finałowym Pucharu Polski o sto tysięcy złotych nagrody, wyróżnienia indywidualne, a przede wszystkim trofeum powalczą: obrońca trofeum sprzed roku PGE Atom Trefl Sopot, Chemik Police, Budowlani Łódź oraz Polski Cukier Muszynianka Enea. Półfinały odbędą się 2 kwietnia, o godz. 14.45 oraz 18.00. Finał zaplanowano na 3 kwietnia, godz. 14.45. Bezpośrednie transmisje z meczów przeprowadzi telewizja Polsat.

BUDOWLANE ŁÓDŹ WYELIMINOWAŁY EKIPĘ Z DĄBROWY GÓRNICZEJ I WALCZĄ O DRUGI W HISTORII TRIUMF W PP

SIATKARKI Z MUSZYNY SPRAWIŁY W ĆWIERĆFINALE SENSACJĘ, ELIMINUJĄC Z DALSZEJ GRY IMPEL WROCŁAW

MARET BALKESTEIN-GROTHUES I AGATA DURAJCZYK CIESZĄ SIĘ Z WYGRANEJ. CZY TAK BĘDZIE W KALISZU?

KOBIECA EKIPA Z KALISZA CZTERY RAZY ZDOBYWAŁA PUCHAR POLSKI

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.