MISTRZ KONTRA RODZĄCA SIĘ JAKOŚĆ

Final 4 - - Strona -

Wtym starciu faworyt może być tylko jeden, to jednak wcale nie oznacza, że ambitne łodzianki poddadzą się bez walki. Szykuje się bardzo ciekawe otwarcie turnieju finałowego Pucharu Polski 2016 w Kaliszu.

Chemik Police, aktualne mistrzynie Polski, nawet nie ukrywają, w jakim celu przyjadą do Kalisza na turniej finałowy Pucharu Polski. – Puchar Polski i później obrona mistrzowskiego tytułu to nasze cele, który musimy osiągnąć. Będziemy chciały wygrywać wszystkie spotkania – deklaruje libero zespołu z Polic Paulina Maj-Erwardt.

Trudno jednak dziwić się tym odważnym słowom, w końcu w Policach zbudowano jeszcze silniejszy zespół niż przed rokiem. Przypomnijmy, że wtedy zespół trenera Giuseppe Cuccariniego niespodziewanie przegrał w finale Pucharu Polski z PGE Atomem Treflem Sopot. Zresztą włoskiego szkoleniowca nie ma już w ekipie z Polic, bowiem pożegnano się z nim po porażce w Lidze Mistrzyń – za taką uznano brak awansu do turnieju Final Four. Obecnie pierwszym szkoleniowcem Chemika jest młody polski trener Jakub Głuszak.

– Na początku sezonu postawiłyśmy sobie kilka celów do zrealizowania. Niestety, podbi- cie europejskich parkietów nie udało się, dlatego jest nam przykro z tego powodu. Miałyśmy ogromną ochotę zdobyć więcej na arenie międzynarodowej. Puchar Polski oraz mistrzostwo Polski to cele na arenie krajowej, które po prostu musimy zdobyć, bo nie chcemy zakończyć tego sezonu z pustymi rękami. Będziemy zatem robiły wszystko, aby do końca wygrywać wszystkie spotkania i cieszyć się z końcowego rezultatu – podkreśla Maj-Erwardt, a rozgrywająca Joanna Wołosz dodaje: – Teraz wszystkie spotkania, które są przed nami, są o wysoką stawkę, więc robimy wszystko, aby walczyć o każdą piłkę. Wcześniejsze mecze pokazały już, że nikt nie może być z góry pewny zwycię-

– Oczywiście nie mam zamiaru umniejszać siły i klasy pozostałym zespołom, jednak to policzanki mają wygrać w kraju wszystko, co jest do wygrania – przekonuje trener Ireneusz Mazur. Łatwo sobie wyobrazić, jak duża to presja. Zespół prowadzi przecież młody polski szkoleniowiec, rzucony na bardzo głęboką wodę. Razem z zawodniczkami, które na pewno były przyzwyczajone do pracy z włoskim trenerem, który miał spory autorytet, muszą wspólnie pociągnąć ten wózek. To będzie wielki egzamin dojrzałości i profesjonalizmu dla obu stron. Wszyscy będą się im przyglądać, ale przecież ta drużyna była po to budowana, by wytrzymywać ekstremalne napięcia i oczekiwania. Ma potencjał, by wygrać w Polsce wszystko. Ale dopiero się przekonamy, czy sport nie przyniesie innych rozwiązań.

W SPOTKANIU, BO FAWORYCI RÓWNIEŻ PRZEGRYWALI NA BOISKACH ZESPOŁÓW NIE BĘDĄCYCH W ROLI FAWORYTÓW.

Teraz przed Budowlanymi kolejne wielkie wyzwanie w Pucharze Polski, w którym już w półfinale zmierzą się z mistrzyniami Polski. – Budowlane kolejny raz sprężyły się, mam zresztą wrażenie, że w tym sezonie zaczęły wychodzić z cienia, konsekwentnie krok po kroku budują swoją jakość. W ostatnim czasie łodzianki dostały zastrzyk pozytywnej energii i potwierdziły swą klasę awansem do czołowej czwórki Pucharu Polski. Teraz będą chciały ją zaprezentować w Kaliszu – mówi trener Mazur.

Budowlane w tym sezonie prezentują naprawdę przyzwoitą siatkówkę, kapitalnie w ich barwach gra Niemka Heike Beier, ale i pozostałe siatkarki pokazują, że trzeba się z nimi liczyć. Czy to jednak wystarczy na tak silną ekipę z Polic?

GABRIELA POLAŃSKA Z BUDOWLANYCH TO JEDNA Z TYCH ZAWODNICZEK, KTÓRA MA POTENCJAŁ BY POSTAWIĆ SIĘ MISTRZYNIOM POLSKI Z POLIC.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.