PRZYWOŁUJĄ DOBRE WSPOMNIENIA

Final 4 - - Strona -

Zespół z Muszyny jak na razie sprawił największą niespodziankę tegorocznej edycji Pucharu Polski i wyeliminował Impel Wrocław. Czy ekipę trenera Bogdana Serwińskiego stać na sprawienie megasensacji?

Zespół trenera Bogdana Serwińskiego w ćwierćfinale Pucharu Polski pokonał po bardzo zaciętym boju 3:2 Impel Wrocław. Przypomnijmy, że po zakończeniu fazy zasadniczej ORLEN Ligi Impel był trzeci, w tabeli podczas gdy ekipa z Muszyny plasowała się na szóstej pozycji. Jednak w starciu o awans do Final Four Pucharu Polski górą były gospodynie, które prowadziły nawet 2-0 w setach, by ostatecznie wygrać dopiero po tie-breaku. W tym starciu bardzo dobrze spisały się zawodniczki, które trafiły do klubu przed tym sezonem, a trzeba pamiętać, że w Muszynie doszło do prawdziwej rewolucji.

Idzie nowe

Z klubem przed startem obecnego sezonu pożegnały się m.in. Karolina Różycka, Danica Radenković, Katie Carter czy Paulia Maj-Erwardt. W ich miejsce pozyskano Serbki Adelę Helić, Maję Savić oraz Julię Milovits, do Muszyny sprowadzono także Annę Grejman, Natalię Skrzypkowską czy Aleksandrę Krzos. Tak przebudowany zespół zdołał wywalczyć awans do turnieju finałowego Pucharu Polski w Ka- liszu, po raz piąty w historii klubu (w 2011 roku zdobył Puchar Polski, trzy razy grał także w jego wielkim finale). – Szybko zaaklimatyzowałam się w nowym klubie i miejscu zamieszkania. Panuje tutaj bardzo przyjazna atmosfera. Z większością dziewczyn mniej lub bardziej znałam się już wcześniej, dzięki czemu trochę ominął mnie tzw. ,,stresik” , związany ze zmianą klubu i drużyny (śmiech). Zarówno Krynica- Zdrój (gdzie obecnie mieszkam) jak i Muszyna to piękne okolice i fajny klimat, gdzie przyjemnie spędza się czas – mówi jedna z nowych zawodniczek klubu z Muszyny Sylwia Pelc i dodaje: – Uważam, ze gra naszej drużyny z meczu na mecz wygląda co raz lepiej. Z każdym treningiem i rozegranym spotkaniem dużo lepiej rozumiemy się na boisku. Uważam, że tworzymy prawdziwy „team”, w którym jest chemia, i która chętnie ciężko pracuje na to żeby uzyskiwać jak najlepsze rezultaty – mówiła w rozmowie dla klubowej strony.

W półfinale tegorocznego Pucharu Polski zmierzy się z bardzo niewygodnym przeciwnikiem – wicemistrzyniami Polski z Sopotu. PGE Atom Trefl dwukrotnie ogrywał ekipę z Muszyny w sezonie zasadniczym ORLEN Ligi. Ale od czego jest Puchar Polski, jak nie od niespodzianek?

Dobre wspomnienia

Tyle tylko, że PGE Atom Trefl sam kocha niespodzianki. Przed rokiem sprawił ją w wielkim finale Pucharu Polski, pokonując Chemika Police. W tym sezonie ORLEN Ligi zajął po fazie zasadniczej drugie miejsce, nieźle zaprezentował się także w Lidze Mistrzyń. – My zespołem czujemy się przez cały sezon – mówiła dla oficjalnej klubowej strony atakująca Katarzyna Zaroślińska. – Sądzę jednak, że wygrana w Lidze Mistrzyń z Igor Gorgonzolą Novara była dla nas przełamaniem, bo praktycznie każdy widząc naszych grupowych rywali mówił, że nie damy rady wyjść w tym roku z grupy. Myślę, że tymi meczami z drużyną z Novary pokazałyśmy, że jesteśmy w stanie pograć nieco więcej, niż niektórzy by przypuszczali. Jeżeli chodzi o ligę, moim zdaniem wypełniłyśmy to, co miałyśmy zrobić. Mecz z Chemikiem był dla nas na wyciągnięcie ręki i przegrałyśmy go przez swoje głupie błędy. Było blisko, bo można by powiedzieć, że jedna, dwie inne piłki i schodziłybyśmy z boiska z wygraną. Cały sezon trzeba grać jednak z pełnym skupieniem, traktując poważnie każde spotkanie. U mnie jest tak, że kiedy wchodzę na boisko, nie ma lepszego, ani też gorszego przeciwnika po drugiej stronie siatki. Każdy mecz jest dla mnie taki sam i chcę go wygrać – kończy zawodniczka, która w tym sezonie borykała się z kłopotami zdrowotnymi.

PGE ATOM TREFL SAM KOCHA NIESPODZIANKI. PRZED ROKIEM SPRAWIŁ JĄ W WIELKIM FINALE PUCHARU POLSKI, POKONUJĄC CHEMIKA POLICE. W TYM SEZONIE ORLEN LIGI ZAJĄŁ PO FAZIE ZASADNICZEJ DRUGIE MIEJSCE

A w taki sposób podsumowała fazę zasadniczą Maja Tokarska: – Rundę oceniłabym na czwórkę, bo miałyśmy dwie duże wpadki - jedną na samym początku z dąbrowiankami, a teraz pod koniec drugą z Bielskiem. Ogólnie cieszymy się jednak z drugiego miejsca, więc czwórka jest tutaj moim zdaniem odpowiednia. Nasz cel był taki, aby być drugimi po rundzie zasadniczej. Pozycja Chemika Police była tu niezagrożona. Nas ten wicelider satysfakcjonuje w takim sensie, że w rywalizacji półfinałowej uniknęłyśmy właśnie policzanek i mam nadzieję, że teraz zobaczymy się z nimi dopiero w finale – mówi środkowa.

W pierwszym meczu półfinału ORLEN Ligi PGE Atom pokonał Impel Wrocław i zrobił już spory krok w stronę finału (gra się do dwóch zwycięstw). Teraz ekipa trenera Lorenzo Micelliego szykuje się już na turniej w Kaliszu. – Mamy dobre wspomnienia sprzed roku, mamy nadzieję, że teraz wcale będą nie gorsze – dodał trener Micelli.

PGE ATOM TREFL PRZED ROKIEM ŚWIĘTOWAŁ W KĘDZIERZYNIE-KOŹLU. SIATKARKI Z SOPOTU MAJĄ OCHOTĘ NA TO SAMO W KALISZU

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.