ASSECO RESOVIA KONTRA LOTOS TREFL

Final 4 - - Strona -

jednak to gospodarze będą zdecydowanymi faworytami tej rywalizacji. A patrząc na oczekiwania kibiców i trzydziestoletnie czekanie na triumf w pucharowych rozgrywkach, podejdą do tego starcia skoncentrowani i zagrają z wielkim zaangażowaniem.

LOTOS Trefl Gdańsk: Czekając na zdrowego lidera

W poprzednich dwóch sezonach gra LOTOSU Trefla Gdańsk w znacznej mierze zależała od dyspozycji Mateusza Miki, jednego z najzdolniejszych polskich przyjmujących. Gdy był zdrowy i w formie z mistrzostw świata 2014, poprowadził swój zespół do historycznego triumfu w Pucharze Polski 2015 oraz do finału PlusLigi. W poprzednim sezonie było odrobinę gorzej, choć nadal ekipa z Gdańska biła się o ligowe medale, walczyła także w Lidze Mistrzów. Teraz jednak przyszedł okres przebudowy, bo zespół opuściło kilku ważnych graczy, m.in. Murphy Troy, Marco Falaschi czy Sebastian Schwarz. W ich miejsce sprowadzono kilku znakomitych graczy, jak Michala Masnego czy Dmytro Paszyckiego, jednak nie udało się pozyskać doświadczonych graczy na pozycję przyjmującego. I tutaj pojawiły się spore problemy, bo na początku sezonu leczył się Miłosz Hebda, a ostatnio kontuzji stawu skokowego doznał lider Mateusz Mika. Trener Andrea Anastasi dawał więc szansę młodym i niedoświadczonym graczom, jak Szymon Jakubiszak. Maciej Ptaszyński czy nieźle prezentujący się na starcie sezonu Bartosz Pietruczuk.

Ten brak doświadczenia i ligowego ogrania skutkował brakiem stabilizacji w grze i powodował wzloty i upadki w grze LOTOSU Trefla. Jednak w trakcie sezonu ekipa z Trójmiasta zaczęła grać trochę lepiej i powoli zaczyna piąć się w górę ligowej tabeli (ostatnio zanotowała cztery kolejne ligowe zwycięstwa).

W przypadku ćwierćfinałowego starcia z Asseco Resovią wiele na pewno będzie zależało od tego, czy w hali Podpromie będzie mógł zagrać Mika. Po pechowym skręceniu stawu skokowego w meczu wyjazdowym w Kielcach (21 grudnia 2016 roku), jeszcze nie wrócił do regularnej gry, nie zagrał także w ogóle w 1/8 finału Pucharu Polski, gdy LOTOS walczył w Nysie. Bez swego lidera gdańszczanie mogą mieć spore problemy, by pokonać drużynę, która jeżeli już narzeka na kłopoty, to raczej kłopoty bogactwa. Mecz może mieć dodatkowy podtekst dla środkowego LOTOSU Trefla Paszyckiego, który w poprzednim sezonie reprezentował barwy Asseco Resovii.

DWA LATA TEMU, GDY GRAłEM W ASSECO RESOVII CZUłEM, ŻE JEST TUTAJ DUŻE CIŚNIENIE NA TEN PUCHAR, KTÓREGO WCIĄŻ NIE UDAJE SIĘ JAKOŚ ZDOBYĆ, MIMO OSIĄGANIA INNYCH SUKCESÓW. TEJ PRESJI I DODATKOWEGO CIŚNIENIA ZE STRONY OTOCZENIA NIE MOŻEMY UNIKNĄĆ, ALE JAKO DRUŻYNA POWINNIŚMY SIĘ OD TEGO ODCIĄĆ I NA BOISKU GRAĆ BARDZIEJ ZRELAKSOWANI.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.