ROBERT GÓRSKI

Gazeta Wyborcza - CJG - - /TO JEST GRANE -

7 września Showmax pokaże pierwszy odcinek drugiego sezonu „Ucha Prezesa”, politycznej satyry z Robertem Górskim w roli głównej. Kto tym razem odwiedzi tytułowego Prezesa, na razie jest tajemnicą, ale już wiadomo, że w pierwszym odcinku zobaczymy Andrzeja Seweryna w roli Jarosława Gowina.

tchem, ale chyba można, skoro tak ją czytam. To niesamowite, jak takie książki weryfikują wizerunek bohatera. Prus kojarzy się z poważnym pomnikiem na Krakowskim Przedmieściu, a tymczasem to był prawdziwy rockandrollowiec.

Zastanawiam się, o czym ci współcześni pisarze mogą pisać, kiedy nie ma wojny i pańszczyzny. Mogą chodzić od klubu do klubu, ale co to za literatura.

Przemysław Borkowski, mój kolega z Kabaretu Moralnego Niepokoju, ostatnio pisze kryminały, co przez jakiś czas lekceważyłem. Okazało się jednak, że jego ostatnia książka „Zakładnik” robi furorę i wszyscy znajomi, którzy ją zaczynają czytać, nie mogą przestać. Polecam więc ją, jednocześnie reklamując mój kabaret.

Od czasu do czasu przypominam sobie też poezję. Ostatnio Stanisława Grochowiaka, bo przeczytałem „W pisarskim czyśćcu” Krzysztofa Masłonia. W czasie studiów znałem na pamięć jego wiersze, teraz miło było wrócić do nich po latach. Przypomniałem sobie też Edwarda Stachurę, który był moim idolem w czasach liceum, i pojechałem, żeby zobaczyć ulicę Rębkowską 1, gdzie mieszkał, ale zdziwiło mnie, że nie ma tam nawet najmniejszej tablicy upamiętniającej tę wybitną postać.

Stąd gładko przeszedłem do Tadeusza Nowaka, a od niego do Marka Grechuty – miał świetną piosenkę do tekstu Nowaka „Krajobraz z wilgą i ludzie”, którą uwielbiałem na studiach. Jedna wersja była straszna, a druga niemożebnie dobra. Udało mi się znaleźć tę drugą i słuchałem jej cały dzień.

Filmowo w poprzek wszystkich marszów, które szły protestować pod Sądem Najwyższym, poszedłem na „Dunkierkę” Christophera Nolana. Spodziewałem się, że w kinie też będą tłumy, ale okazało się, że było pusto. Ominęła mnie więc prażona kukurydza, ale nawet gdyby była, toby mi to nie przeszkadzało, bo film był znakomity. Połączenie trzech planów czasowych rzeczywiście robi wrażenie. Jako domorosły scenarzysta pomyślałem, że to naprawdę supermacher, żeby coś takiego skleić ze sobą i żeby to było spójne.

Agata Piasecka

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.