FILMOW

Gazeta Wyborcza - CJG - - /TO JEST GRANE -

W teatrze TR Warszawa pracujemy nad spektaklem w reżyserii Michała Borczucha na podstawie „Mojej walki” Karla Ove Knausgarda. To książka tak niezwykła, wsysająca, że pięć tomów przeczytałam jednym tchem. Teraz czytamy z zespołem szósty tom, który ukaże się w Polsce w styczniu. Kto może, czyta w komputerze, inni, jak ja, wolą papier, a ponieważ jest to bardzo gruby tom, przekazujemy go sobie partiami jak bibułę. Jest w Polsce towarzystwo miłośników „Mojej walki”, których zaprosiliśmy do współpracy przy spektaklu. Wykorzystujemy ich własne historie, a także nasze, aktorów. Powstaje zatem rodzaj palimpsestu, historie ludzkie nakładają się na siebie, tworząc lustro, w którym widz odnaleźć może swoje życie i poczuć się mniej samotny. Premiera 6 października.

Czytam poezję Bolesława Leśmiana, zanurzam się w niej, smakuję. Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” zaprosiło mnie do zaprezentowania tych wierszy przy okazji instalacji „Łąka”. 17 września odbędzie się spotkanie, podczas którego wraz z Tomaszem Drabkiem przeczytamy wiersze Leśmiana, które ułożyliśmy w cykl „Rozłąka”. Przy okazji odkryłam, że wydawnictwo Sic! wydało właśnie nowe tłumaczenia jego wierszy rosyjskich pt. „Księżycowy żebrak” w przekładzie Zbigniewa Dmitrocy. Prawdopodobnie Leśmian pisał je, kiedy był w Paryżu, na zamówienie, za rubla od wiersza.

Jestem zakochana w książeczce dla dzieci pt. „Wyprawa w Mordęgi” Michała Lipszyca z bardzo oryginalnymi ilustracjami Haliny Siemaszko. To mi się fajnie łączy z Knausgardem, bo szósty tom „Mojej walki” jest o potędze i mocy twórczej słowa, a „Wyprawa...” opowiada właśnie o tym, czym jest słowo. Głównymi bohaterami są Jeżopiski o imionach Co, Jak i Gdzie, które żyją w Jeżopuszczy i zadają różne pytania: skąd się biorą słowa, czy ktoś je wymyśla itp. Czytam to prawnukowi Frankowi, który ma 6 lat i jest zachwycony. Dawno nie trafiłam na tak uroczą książeczkę, bardzo polecam.

Na koniec wakacji zdążyłam zobaczyć cudowną, choć maleńką wystawę designu czeskiego z lat 60. XX w. w warszawskim Domu Spotkań z Historią. Znajdziemy tu rzeczy, które kochaliśmy wszyscy, jak np. magnetofon Tesla, piękną ceramikę i meble. Można nawet dotknąć i usiąść.

W kinie widziałam „Paryż może poczekać”, pierwszy film fabularny 81-letniej Eleanor Coppoli. Jest to rodzaj testamentu, który ja odczytuję słowami z wiersza „Szewczyk” Leśmiana: „W życiu nic nie ma, oprócz życia, więc żyjmy aż po kres mogiły!”. Nie śpieszmy się nigdzie. Pijmy wino, jedzmy dobre sery i po prostu cieszmy się życiem, póki jest. Paryż może poczekać. Najważniejsze jest to, co się zdarza w drodze do Paryża.

Magdalena Dubrowska

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.