SAFARI

Gazeta Wyborcza - CJG - - /KINO - OCENIA ANNA TATARSKA

Ulrich Seidl (trylogia „Raj...”, „Import/Export”) od lat serwuje ambitnym widzom kolejne traumatyczne pobudki. Jego filmy to zawsze terapia szokowa mająca na celu wytrącić oglądającego z komfortu jego mieszczańskich przyzwyczajeń, pragnień i standardów etycznych. Filmy Seidla unikają sugerowania interpretacji, wniosek zawsze wyciąga sam oglądający.

Nagie, często okrutne obrazy wiercą dziurę w brzuchu. Po nieco mniej udanym „W piwnicy” Austriak przypomina, jak działa jego kino, gdy osiąga szczytową formę.

„Safari” to zrealizowane w charakterystycznym stylu, przenikliwe i bezlitosne studium ludzkiej natury. Dla tych, którzy Seidla znają – spodziewany seans masochistycznej psychoterapii, zmuszający do przykrej zapewne, choć koniecznej autoref leksji. Ekranowa rzeczywistość nie jest oderwanym od rzeczywistości abstraktem skonstruowanym, by zapewnić widzowi poczucie moralnej wyższości, ale przypomnieniem, że obserwowane zachowania motywowane i usprawiedliwiane są kulturowymi kanonami, które wszyscy konsekwentnie pielęgnujemy.

Boli? I dobrze. Powinno.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.