NATALIA KUKULSKA,

Gazeta Wyborcza - CJG - - /TO JEST GRANE -

– Zacznijmy od wyjątkowego koncertu. W warszawskim klubie Miłość 28 października zagra Cory Henry & The Funk Apostles. Miałam okazję być na koncercie Henry’ego na North Sea Jazz Festival w Rotterdamie. I było niesamowicie. Henry jest wirtuozem organów Hammonda, świetnie śpiewa i robi autorską muzykę. To artysta, którego warto śledzić, bo na pewno będzie teraz na piedestale wśród jazzowych odkryć, choć jego korzenie sięgają nie tylko jazzu, ale też gospel, soul i funku. Bardzo czekam na ten koncert i jest dla mnie absolutnie niezwykłe, że trzy dni wcześniej zaśpiewam na tej samej scenie!

Planuję wybrać się też na operę „Głos ludzki” Jeana Cocteau w reż. Mai Kleczewskiej w Teatrze Wielkim. Mój przyjaciel, który współpracuje z Operą Narodową, zachwalał jej niezwykłość i nowoczesność.

Jeśli chodzi o płyty, to jest mnóstwo fantastycznych wydawnictw. A że nie bez znaczenia jest to, czym się człowiek karmi, więc skupię się na artystach, którzy mogli mieć na mnie największy wpływ podczas tworzenia nowej płyty „Halo, tu Ziemia”.

Przez ostatni czas towarzyszył mi zespół Son Lux, chyba taki mój numer jeden w muzyce elektronicznej i alternatywnej. Często wracałam do Joan As Police Woman, gdzie ciekawe harmonie łączą się z oryginalnymi brzmieniami elektronicznymi, a wszystko w piosenkowej formie. Czekam na album Mute Math, zespołu, który bardzo cenię. Na pewno do tej puli dochodzą też Little Dragon, Sohn i LCD Soundsystem. To chyba moje największe inspiracje.

W teatrze polecam „Iwonę, księżniczkę Burgunda” w reżyserii Agnieszki Glińskiej w Narodowym w Warszawie. Spektakl jest fantastycznie zagrany. Byłam na nim dwukrotnie. Na scenie m.in. wspaniali: Jerzy Radziwiłowicz i Ewa Konstancja Bułhak. Pozostając przy Gombrowiczu, słyszałam o fascynującej pozycji, która wkrótce ma się pojawić na rynku wydawniczym, czyli o książce „Gombrowicz. Ja, geniusz” Klementyny Suchanow. To owoc wielu lat studiów autorki nad Gombrowiczem i ciekawi mnie efekt.

Lista książek do przeczytania wciąż rośnie. Ostatnio pochłaniała mnie praca nad nowym albumem i najlepiej mam przestudiowaną książeczkę z moimi tekstami. Ale na poważnie. Ważną lekturą był dla mnie „Chłopiec-duch. Prawdziwa opowieść o cudownym powrocie do życia” Martina Pistoriusa i Megan Lloyd Davies. To zapierająca dech w piersiach autobiografia Pistoriusa, który w wieku kilku lat stracił kontakt ze światem. Czytałam tę książkę w momencie, gdy miałam bardzo chorą osobę w rodzinie, moją babcię. W jakiś sposób przygotowywała mnie na to, co ona może czuć.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.