POWIERNIK KRÓLOWEJ

Gazeta Wyborcza - CJG - - /KINO -

USA, Wielka Brytania 2017 (Victoria and Abdul). Reż. Stephen Frears. Aktorzy: Judi Dench, Ali Fazal, Eddie Izard, Adeel Akhtar, Michael Gambon, Olivia Williams.

Stephen Frears („Niebezpieczne związki”) powraca do dworskich tematów i współpracy ze swoją muzą Judi Dench. Brytyjska aktorska zaś ponownie wciela się w królową Wiktorię.

Podobnie jak w „Jej wysokości pani Brown” tematem „Powiernika...” jest bliska relacja monarchini z człowiekiem z niższych sfer – i, tym razem innego kręgu kulturowego. Całość oparta jest na faktach.

Tę historię świat odkrył, gdy kilka lat temu odnalezione zostały pamiętniki tytułowego powiernika królowej. Abdul Karim pojawił się przed obliczem Wiktorii... z monetą na poduszce. Aby wręczyć monarchini mohur, symboliczny podarek od swojego narodu dla łaskawego imperium (de facto – ciemiężyciela), spędził na łodzi kilka miesięcy. Za kilka dni ma z powrotem wsiąść na pokład, ale przypadkowe spotkanie twarzą w twarz z Wiktorią sprawia, że zostanie na kontynencie ponad dziesięć lat jako jej przyjaciel, powiernik i duchowy przewodnik. Wybór królowej budzi na dworze ogromne kontrowersje i odsłania głęboko zakodowane w imperialnej tożsamości ksenofobię i rasizm. Zaczynają krążyć plotki, jakoby Wiktoria zbzikowała, a Abdul zostaje wrogiem numer jeden w podjazdowej walce o władzę.

Zakulisowe historie możnych i bogatych zawsze mają w sobie coś atrakcyjnego – posmak tajemnicy, zakazanego owocu. Ale „Powiernik...” to nie tabloidowa sensacyjka, lecz przede wszystkim opowieść o trudach bycia „w służbie”. Dla Judi Dench, która powraca do grania Wiktorii w glorii i chwale, to z jednej strony jedna z ról lżejszych, tworzona na kontrastach, z humorem. Początkowo zimna i antypatyczna monarchini przechodzi spodziewaną transformację: z czasem odsłania swoją ludzką, momentami wręcz dziecięco naiwną twarz. Ale to też kreacja wymagająca odwagi, bo mocno zakorzeniona w fizyczności, wręcz fizjologii.

Ali Fazal w roli Abdula buduje wdzięczną przeciwwagę dla Dench. Jednak urok to jeszcze nie charyzma i czasami z filmu nie do końca wynika, dlaczego monarchini tak bardzo uległa wdziękowi Abula.

Dużą słabością tego filmu jest, niestety, scenariusz – nieumiejący opowiedzieć się wiążąco po żadnej z gatunkowych stron.

Momentami prześmieszny, uroczy film, ale nie komedia, chwilami mroczny, ale nie dramat, „Powiernik...” nie wytycza wyraźnie granic, w jakich czuje się komfortowo i chce się poruszać.

Mimo wszystko w nieoczywisty sposób rozlicza się z kolonialną przeszłością, niesztampowo pokazujekonfrontacjęreligijnych i światopoglądowych różnic i niebezpieczeństwa, jakie niesie mierzenie świata miarą stereotypu, a nie ludzką.

Anna Tatarska

Judi Dench jako królowa Wiktoria i Ali Fazal w roli Abdula

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.