KRÓLESTWO ZA WEGAŃSKIE PIEROGI

Gazeta Wyborcza - CJG - - /JEDZENIE - ŁUKASZ KAMIŃSKI

W tym roku portal Happy Cow poświęcony kuchni wegetariańskiej i wegańskiej umieścił Warszawę w pierwszej dziesiątce miast z kuchnią bezmięsną. Może to moda, ale z pewnością zdrowa i w niektórych przypadkach obłędnie smaczna. Wystarczy przejść się po centrum miasta, by natrafić m.in. na wegańskie burrito (Momencik Vegan Burritos i Tacos na ul. Poznańskiej), makarony i pizze (Leonardo Verde na ul. Poznańskiej), hamburgery (Krowarzywa na ul. Hożej), kuchnię izraelską (Tel Aliv na ul. Poznańskiej), sushi (Youmiki Vegan Sushi na ul. Hożej czy Edamame Vegan Sushi na ul. Wilczej), schabowego z seitana (Lokal Vegan Bistro na ul. Kruczej) czy absolutnie wybitne ciasta (Lokal Dela Krem na ul. Hożej). Wszystkie knajpy są w kilkuminutowej odległości spacerowej od siebie.

Teraz do tej listy dołącza Bar Stołeczny, wegańska wersja lubianych przez wielu barów mlecznych. Nieduży to lokal, w którym mieszczą się trzy duże stoły i jeden malutki (wszystkie z obowiązkową ceratą w biało-zieloną kratkę), a nad którymi czuwa urocza syrenka z wpisanym w logo nożem, widelcem i łyżką. Karta jest krótka, ale żeby wszystkiego spróbować, trzeba być małym żarłokowym długodystansowcem. W karcie są cztery rodzaje pierogów (18 zł za porcję), cztery rodzaje naleśników (18 zł za porcję), danie tygodnia (20 zł) i zupa dnia (8 zł).

Porcja pierogów to całe pięknie się mieniące od przysmażonej cebulki osiem sztuk. Farsze, m.in. soczewica, szpinak z oliwkami czy ziemniaki ze skwarkami z tofu, opatulone są świetnym ciastem o grubości, konsystencji i fakturze godnej sztukmistrzostwa mam i babć. Choć wszystkie pierogi były pyszne – gdy się ładnie uśmiechnąć do przemiłej obsługi, można dostać miks wszystkich rodzajów – to bezdyskusyjnie ruskie po królewsku rządzą niepodzielnie.

Kto raz ruskich spróbował, będzie zapewne jak bumerang do nich wracał, ale warto zrobić niekiedy odstępstwo, by spróbować naleśników ( jeśli jakieś danie ma szansę na zamach stanu i obalenie ruskich, to naleśnik z nadzieniem meksykańskim) czy zup dnia – ja akurat trafiłem na klarowną, delikatnie pikantną fasolową, przejmująco przyjemnie rozgrzewającą w paskudny jesienny dzień. Fani kapuśniaku czy kremu marchewkowo-paprykowego też raczej nie będą zawiedzeni. Szczęśliwcy mogą trafić na fasolkę po bretońsku czy kluski śląskie z sosem pieczarkowym.

Jest w karcie też coś dla fanów słodkości, w Barze Stołecznym można trafić na tofurnik, ciasto drożdżowe z nadzieniem orzechowo-kakaowym, czy naleśnika, wypełnionego wegańskim twarożkiem, podlanego sosem daktylowo-kakaowym i smacznie udekorowanego owocami.

Żaden szanujący się wegański bar niemleczny nie byłby kompletny bez obowiązkowej pozycji wszystkich porządnych jadłodajni, czyli domowego kompotu. Stołeczny to idealne miejsce dla wegan i wegetarian, ale też dla tych, którzy chcą zrobić sobie odskocznię od mięsnej diety.

Nowy bar na coraz gęstszej i pysznej wegańskiej mapie Warszawy. Do Baru Stołecznego na Wilczej warto się wybrać na pyszne pierogi i naleśniki.

Bar Stołeczny, małe królewsto pierogów

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.