DZIECKO APOKALIPSY

Gazeta Wyborcza - CJG - - /KINO -

POD PATRONATEM Filipiny 2015 (Apocalypse child) Reż. Mario Cornejo. Aktorzy: Sid Lucero, Annicka Dolonius

Ciekawe kino, pociągające swoją egzotycznością, scenerią i klimatem. Nie dla zwolenników wartkiej narracji i problemowej wyrazistości. Akcja rozgrywa się w nadmorskim kurorcie Baler, w którym była kręcona część scen „Czasu Apokalipsy”, co stało się źródłem miejscowej legendy, a także prywatnych mitologii.

Chona, matka „tytułowego” bohatera Forda, którego urodziła w wieku 14 lat, utrzymuje, że jego ojcem jest słynny amerykański reżyser – wybór imienia nieprzypadkowy.

Ford prowadzi luzacki, wakacyjny tryb życia. Zarabia na życie jako instruktor surfingu, uwodzi uczennice, lubi balangować. Mieszka z matką, z którą relacje ma raczej kumplowskie. Jego spokojne, leniwe bytowanie przerywa dopiero przybycie Richa, przyjaciela z dzieciństwa, obecnie miejscowego kongresmana, który wrócił ze Stanów ze swoją narzeczoną Seleną.

Ford i Rich byli kiedyś jak bracia, ale teraz wyczuwa się między nimi napięcie, jakiś zadawniony konf likt. Co ich poróżniło? I kto naprawdę jest ojcem Forda?

„Dziecko Apokalipsy” zadaje wiele pytań, by stopniowo na nie odpowiadać – nie do końca zresztą i nie zawsze satysfakcjonująco. Ale także zadaje nowe: czemu Rich prosi Forda, aby uczył surfingu jego narzeczoną, dobrze wiedząc, że lekcje mogą skończyć się w łóżku? Jaki ma w tym cel? Intrygujący film, który jest trochę jak woda oceanu, nad którym się rozgrywa: piękna powierzchnia, a pod spodem mroczne tajemnice.

Jego tempo, zgodnie ze specyfiką miejsca, jest powolne, fabuła meandryczna i nie wiadomo, do czego zmierzająca, jednak mimo pewnego bezkształtu ogląda się go dobrze. Interakcje, jakie zachodzą między piątką bohaterów, są wciągające, a wszystko to, co się między nimi rozgrywa, wydaje się prawdziwe. Nawet gdy udają, mówią półprawdy lub wygłaszają pretensjonalne kwestie. Nie wiadomo też do końca, o czym „Dziecko Apokalipsy” opowiada: O życiu w cieniu mitu? O niedojrzałości? O kultywowaniu iluzji odgradzających od rzeczywistości? O konieczności zmierzenia się z nią? A może po prostu o pojednaniu skłóconych przyjaciół? Dla mnie jednak ta niedookreśloność jest raczej zaletą niż wadą.

Ciekawe kino, pociągające swoją egzotycznością, scenerią i klimatem. Nie dla zwolenników wartkiej narracji i problemowej wyrazistości. Paweł Mossakowski

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.