WSZYSCY MOI MĘŻCZYŹNI

Gazeta Wyborcza - CJG - - /KINO -

USA 2017 (Home Again). Reż. Hallie-Meyers Shyer. Aktorzy: Reese Witherspoon, Michael Sheen, Candice Bergen.

Reese Witherspoon po serii ciężkich ról dramatycznych powraca w rejony, które zapewniły jej pozycję „America's Sweetheart”. Lekka romantyczna komedia o poszukiwaniu miłości i znajdowaniu na nowo własnej drogi. Zdobywczyni Oscara Witherspoon w roli Alice Kinney, która po rozstaniu z mężem (Michael Sheen) wraca z Nowego Jorku do Los Angeles.

Kobieta jest córką wielkiego filmowca i znanej aktorki, jej rodzinny dom – pełen wspomnień i zbyt duży dla niej i dwóch młodych córek. Podczas szalonych obchodów swojej czterdziestki spotyka trzech młodych chłopaków. Od słowa do słowa pojawia się propozycja, by się do niej wprowadzili – oczywiście na chwilę. Chwila coraz bardziej się wydłuża, między aspirującymi do kariery filmowej i utalentowanymi młodzikami a bohaterką nawiązuje się nić przyjaźni, w jednym przypadku z miłym „bonusem”. Idylliczny nowy porządek posypie się z impetem, kiedy do akcji wkroczy przybyły z niespodziewaną wizytą były mąż, a Alice zostanie zmuszona do rozważań z gatunku „co ludzie powiedzą” i namysłu nad tym, jak naprawdę ma wyglądać jej nowe życie.

Po serii trudnych, dramatycznych ról („Dzika droga”, „Wielkie kłamstewka”) Reese Witherspoon wraca do gatunku, który zapewnił jej w Hollywood pozycję i sławę, i widać, że wciąż czuje się w nim wyśmienicie. We „Wszystkich...” nie gra już trzpiotki, lecz kobietę po przejściach, ale robi to z wyczuciem i urokiem starej wyjadaczki. Jej Alice wciąż jest idealistką, ale z nieco ironicznym poczuciem humoru i drobnymi, irytującymi nawykami. Mimo że żyje na poziomie nieosiągalnym dla większości widzów, to nie tylko da się do niej odnieść, ale i można ją polubić.

Film Meyers (córki słynnej Nancy) to lekkie, osobiste spojrzenie na temat rodziny, która w dzisiejszych czasach przyjmuje rozmaite formy i kształty, a także na kwestię bycia uczciwym z samym sobą, tak w pracy, jak i w miłości. Nie zabrakło zabawnych wstawek, parafraz z życia zblazowanych i bogatych – tu przoduje wątek współpracy Alice z hollywoodzką celebrytką (Bell).

Duży plus za odwrócenie porządku, tym razem to starsza kobieta staje się obiektem pożądania młodszych, i brak pruderyjności – Alice może z tej relacji czerpać przyjemność i nie ponosi kary.

Choć Meyers zbiera na planie gwiazdy dużego kalibru, nie wyciska ze swoich aktorów stu procent ich możliwości, jakby bała się zaryzykować, wyjść poza scenariusz. Mało odkrywcze wydają się gorzkie konstatacje na temat branży filmowej, konfrontacji etycznego idealizmu z pragmatyzmem i karierowiczostwem. „Wszystkim...” posłużyłaby większa szczypta finezji, luzu, który przychodzi ze zdobytym doświadczeniem. Meyers ma na szczęście gdzie je zdobywać i od kogo się uczyć.

Anna Tatarska

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.