CO ZA CHARAKTERY

Gazeta Wyborcza - CJG - - /KINO -

Scenarzystów dzieli się niekiedy na tych, którzy są lepsi w konstruowaniu fabuły, i tych, którzy potrafią lepiej wymyślać postaci.

Coenowe są akurat bardzo mocni i w jednym, i drugim, ale gdybym już miał wybierać, zaliczyłbym ich do drugiej grupy – mają bowiem niezwykły talent do tworzenia postaci niebanalnych, oryginalnych, często fascynująco ekstrawaganckich. Fabuła w moim ulubionym „Big Lebowskim” może być chaotyczna, ale osoba Kolesia stanowi kreację pisarsko genialną, jego kompanów zresztą też.

W „Suburbiconie” zręcznie nakreślonych charakterów również nie brakuje, choć najciekawsza i najlepiej napisana jest postać drugoplanowa: podejrzliwie węszący wokół afery i bardzo oślizgły inspektor ubezpieczeniowy.

Wreszcie przemoc. Coenowie w podejściu do niej różnią się od Tarantino, niewątpliwie jednak również lubią ją „przesterować” i przerysować, eskalując do tego stopnia, że z przerażającej robi się śmieszna. Niekiedy jej gwałtowna erupcja następuje zupełnie nieoczekiwanie, jak w wyrastającej z „normalnej” rzeczywistości apokaliptycznej wizji w „Barton Finku”. „Suburbicon” pod tym względem nie zawodzi: w drugiej połowie robi się bardzo krwawo, a liczba trupów rośnie w geometrycznym tempie.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.