CIAMBRA

Gazeta Wyborcza - CJG - - /KINO -

POD PATRONATEM Włochy/USA/Brazylia/Niemcy/ Francja/Szwecja 2017. Reż. Jonas Carpisgnano. Aktorzy: Pio Amato, Koudous Seihon

Opowieść o utraconym dzieciństwie. 14-letni Rom bardzo chce zostać mężczyzną.

Ciambra to cygańskie, slumsowate osiedle na peryferiach niewielkiego miasta w Kalabrii, nieopodal którego znajduje się obóz dla uchodźców z Afryki. Mieszka tu bardzo liczna i pokoleniowo rozbudowana rodzina 14-letniego Pio granego przez młodego naturszczyka Pio Amato w otoczeniu autentycznej rodziny zresztą.

Pio jest chłopcem, który bardzo chciałby być dorosłym: pali (w czym nie ma nic nadzwyczajnego: palą tu już 7-latki), pije, a także wszędzie włóczy się za swoim starszym bratem Cosimo – drobnym złodziejaszkiem – starając się go pilnie naśladować. Gdy brat i ojciec Pio zostają aresztowani, chłopiec postanawia ich zastąpić i stać się głównym żywicielem rodziny, a w tym samym czasie zaprzyjaźnia się z sympatycznym uchodźcą z Burkina Faso, Ayivą.

Fabuła „Ciambry”, choć w zasadzie „kryminalna”, przetacza się przez ekran leniwie i zwolennicy dynamicznej akcji nie mają tu czego szukać. Co nie oznacza bynajmniej, że film jest nudny – przeciwnie. Reżyser wchodzi z kamerą w bardzo egzotyczny zakątek Europy, w którym Romowie, afrykańscy uchodźcy i rdzenni Włosi żyją w swoistej symbiozie, na granicy legalności, a najczęściej poza nią. Przestępczość jest tu stylem życia, choć nie są to występki zbyt poważne: podciąga się prąd, wytapia miedź ze „znalezionych” kabli, kradnie samochody itp.

Siłą filmu jest jego autentyczność – jak kapitalne typy ludzkie znajdziemy w rodzinnym klanie Pio! – umiejętność uchwycenia atmosfery tego mikroświata, uważność obserwacji, nieoceniający dystans. Chwilami ogląda się „Ciambrę” jak etnograficzny dokument, choć to opowieść najzupełniej fikcyjna. Znajdą się w niej również – nieco zbyt przepoetyzowane – momenty nostalgii, przypominające, że życie Romów wyglądało kiedyś zupełnie inaczej.

„Ciambra” formalnie przynależy do „filmów o dorastaniu”. Bohaterowie tego rodzaju filmów, często znajdujący się w niebezpiecznym, granicznym wieku 14 lat, zaczynają szukać dla siebie miejsca w życiu. Specyfiką „Ciambry” jest to, że jej bohater właściwie nie ma czego szukać, bo miejsce to zostało już ustalone: do pociągu, który co pewien czas przelatuje obok jego biednego osiedla, Pio najpewniej nigdy nie wsiądzie – jeśli już, to po to by zwędzić bagaż turyście. I z ochotą wchodzi w buty swojego brata kryminalisty. Ale nie domyśla się, że wymarzona męskość i dorosłość, do której tak się śpieszy, oznaczają nieprzewidziane dylematy moralne i konf likty lojalności. Nie będzie to przyjemna lekcja. Paweł Mossakowski

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.