BEKSIŃSCY. ALBUM WIDEOFONICZNY

Gazeta Wyborcza - CJG - - /KINO -

Polska, 2017.

Reż. Marcin Borchardt

Jeśli komuś wydawało się, że po zaproszeniu do bloku na Służewie przez Jana P. Matuszyńskiego poznaliśmy wszystkie tajemnice tej rodziny, to był w błędzie. Reżyser Marcin Borchardt zrekonstruował świat Beksińskich na przestrzeni kilku dekad na podstawie materiałów z ich prywatnego archiwum. Nie miał szczęścia o tyle, że rok wcześniej do kin trafiła „Ostatnia Rodzina”.

Stąd dokument „Beksińscy. Album wideofoniczny”, bez względu na to jak niezwykły poziom autentyzmu by osiągnął, może się wydać nieco wtórny, bo dotyka tych samych wątków. Choć niejedno ujęcie wyglądać będzie tu znajomo, w końcu obaj twórcy opierali się na podobnym materiale, bohaterowie jawią się jako bardziej zniuansowani niż filmowe wersje. Szczególnie Tomek – charyzmatyczny radiowiec zmagający się ze swoimi demonami, zagubiony w labiryncie wyzwań powszedniości, ale już nie tak przerysowany.

Na pierwszy plan wychodzi ponownie Zdzisław: malarz długo uzależniony finansowo od żony – coraz bardziej zresztą sfrustrowanej Zofii, mający obsesję rejestrowania codziennego życia. Taśma – magnetofonowa, potem filmowa – służyła mu do zapisu osobliwego dziennika, a przez to i zaspokajania ekshibicjonistycznych potrzeb, przepracowywania kompleksów, popędów, skomplikowanych relacji rodzinnych itd.

Reżyser rysuje wyraźne wektory w stosunkach pomiędzy Zdzisławem a Tomkiem. Dużo uwagi poświęca sztuce Beksińskiego, przesiąkniętej tematami ostatecznymi, której charakter rymował się z posępną atmosferą panującą w domu. Zdzisław obsesje zaprzągł do procesu twórczego, co pozwalało się od nich uwolnić. Tymczasem nadwrażliwemu Tomkowi zabrakło, niestety, kompasu, bez przewodnika przepadł w otchłani.

Powstał dokumentalny dramat rodzinny według scenariusza z bestsellerowej biografii Magdaleny Grzebałkowskiej – wnikliwy, intymny do tego stopnia, że chwilami widz może się poczuć niezręcznie. Nawet jeśli nie wykracza za bardzo poza materiał, jaki znamy z „Ostatniej Rodziny”, pozwala spojrzeć nań z nieco innej perspektywy.

Piotr Guszkowski

Zofia, Tomasz i Zdzisław Beksińscy

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.