KTO MA PRAWA DO SUPERBOHATERÓW?

Gazeta Wyborcza - CJG - - /SCENA - MAGDALENA DUBROWSKA

„Superspektakl” to przedstawienie realizowane przez Teatr Powszechny wspólnie z Teatrem 21, którego aktorzy to osoby z zespołem Downa (nazwa nawiązuje do dodatkowego chromosomu 21 odpowiedzialnego za trisomię). W spektaklu gra czworo aktorów z Teatru 21: Adam Kowalewski, Michał Pęszyński, Aleksandra Skotarek i Piotr Swend oraz czworo aktorów z Powszechnego: Jacek Beler, Grzegorz Falkowski, Magdalena Koleśnik i Julia Wyszyńska. Reżyserują Justyna Sobczyk i Jakub Skrzywanek, młody reżyser związany z Teatrem Powszechnym. Punktem wyjścia są superbohaterowie.

– Urzekła mnie historia jednego z aktorów z Teatru 21, który powiedział, że marzy mu się być Jamesem Bondem, ale nie może założyć maski superbohatera, bo już nosi jedną maskę przez całe życie – mówi Jakub Skrzywanek. Twórcy zaczęli drążyć temat. Najpierw wpadli na pomysł, żeby zrobić spektakl na podstawie komiksu „V jak Vendetta” Alana Moore'a. To klasyka komiksu, opowieść o totalitarnej Anglii, w której osoby wykluczone: niepełnosprawne, homoseksualne czy uchodźców, trzyma się w obozach koncentracyjnych. Tajemniczy bohater o pseudonimie V wzywa Brytyjczyków do rewolucji. Nie ma żadnych supermocy, ale udaje mu się poruszyć społeczeństwo. Adaptacji komiksu nie udało się zrobić, ponieważ twórcy nie dostali pozwolenia od właściciela praw autorskich – koncernu Time Warner. I to właśnie brak praw do superbohaterów stał się punktem wyjścia „Superspektaklu”.

– Zaczęliśmy pracować z aktorami pod kątem tego, jakiego superbohatera sami by powołali, jakie miałby supermoce – opowiada Justyna Sobczyk. – Zastanawialiśmy się, jak ten temat łączy się z osobistymi historiami, z tym, kto w nas wzmacniał poczucie bycia super, a częściej, kto je nam odbierał.

– Pewne zderzenia, nawet na poziomie językowym, otwierały nam nowe pojęcia w spektaklu – dodaje Jakub Skrzywanek. – Wyszliśmy od mocy, którą chcieliby mieć nasi bohaterowie, i szybko doszliśmy do wniosku, że jak mamy za dużo mocy, to staje się ona PRZEmocą. Chyba największym odkryciem tego spektaklu jest to, że superbohater, zamiast nas chronić, może się stać dyktatorem, kiedy jako społeczeństwo czy grupa oddajemy mu sprawczość, pokładamy w nim wiarę i on zaczyna nas prowadzić. Każdy z superbohaterów zakorzenionych w kulturze w gruncie rzeczy ma ogromne rysy na swojej tożsamości.

Teatr 21 założyła 12 lat temu reżyserka i pedagożka teatru Justyna Sobczyk. Zespół ma w dorobku kilkanaście spektakli dla dorosłych i dzieci. Teraz łączy siły z profesjonalnymi aktorami. Jak przebiega współpraca?

– To jest takie wzajemne przyglądanie się sobie. Nasi aktorzy odkrywają siłę rzemiosła aktorskiego, sami z kolei wnoszą zaangażowanie, spontaniczność, chęć obecności na scenie – mówi Justyna Sobczyk. – Ważne są też wspólne rozmowy, które zintegrowały dwa zespoły.

W ramach pracy nad spektaklem twórcy zorganizowali akcję w centrum miasta. Ośmioro aktorów przechadzało się z kartonową tabliczką: „Jak możemy Państwu pomóc?”. W dodatku byli ubrani w swoje sceniczne kostiumy, czyli jednoczęściowe piżamy imitujące różnych superbohaterów DC Comics i Marvela: Supermana, Spidermana, Batmana, Wonder Woman itd.

– Szokiem dla nas było to, że przez półtorej godziny właściwie nikt nie zwracał uwagi na aktorów. Nikt się nie zatrzymywał, nie chciał zrobić sobie selfie, nie miał na to czasu – wspomina Jakub Skrzywanek. – Ale zdjęcia z tej akcji na Facebooku lubi paręset osób. Może ktoś nas minął i nie zauważył, a chwilę potem polubił na Facebooku.

– Zastanawia mnie to, gdzie są nasze myśli, kiedy chodzimy po mieście, przemieszczamy się z punktu A do punktu B. Jesteśmy jakoś bardzo nieobecni. Nawet ósemka aktorów w strojach superbohaterów nie zwróciła na siebie uwagi – dodaje Justyna Sobczyk.

„Superspektakl” to utopia, ale osadzona we współczesnych realiach. W opisie spektaklu czytamy: „Na pewien kraj padł blady strach. Ludzie boją się wyjść z domu. Rosnąca fala przemocy i agresji powoduje, że każdy mający inne zdanie boi się zabrać głos w ważnych sprawach. Inni są izolowani, usuwani z przestrzeni publicznej. Zamykane są szkoły integracyjne, a na witrynach restauracji, w których pracują osoby autystyczne, malowane są napisy »WON!«.” To odniesienia do prawdziwych wydarzeń. Latem na szybie ochockiej kawiarni Życie jest Piękne prowadzonej przez osoby z autyzmem ktoś namalował farbą: „Won”.

– Nakręcenie spirali strachu wobec konkretnych wykluczonych grup, np. uchodźców, powoduje, że to zaczyna promieniować także na osoby o innej orientacji seksualnej czy osoby niepełnosprawne – mówią Justyna Sobczyk i Jakub Skrzywanek. – I to jest przerażające. Inny staje się wrogiem albo kimś, kogo trzeba odsunąć na margines.

Jeden z aktorów Teatru 21 powiedział, że nie może założyć maski superbohatera, bo już nosi jedną maskę przez całe życie – opowiadają twórcy spektaklu o superbohaterach dla młodzieży.

Aktorzy Teatru 21 wspólnie z aktorami Powszechnego na próbie

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.