JEDNOROŻCE MARII ANTO

Gazeta Wyborcza - CJG - - /SZTUKA - MAGDALENA DUBROWSKA

POZOSTAWIŁA PO SOBIE 1207 OBRAZÓW OLEJNYCH, PORTRETÓW DZIECI I SAMOCHODU, FANTASTYCZNYCH STWORÓW, INDUSTRIALNYCH PEJZAŻY. ZOBACZ WYSTAWĘ OBRAZÓW WYBITNEJ POLSKIEJ MALARKI.

POD PATRONATEM „Maria Anto nie uprawia sztuki. Ona jest sztuką” – tak pisał o artystce poeta Jan Wołek. Zrobiła karierę, za życia miała 70 wystaw indywidualnych, a jej prace znajdują się w ważnych kolekcjach, m.in. włoskich, szwajcarskich, francuskich. Była reprezentowana przez mediolańską galerię Cortina, a w 1963 r. brała udział w Biennale Sztuki w São Paulo. Była uważana za ekscentryczkę, pracoholiczkę, erudytkę. Po szarej rzeczywistości PRL-u przemieszczała się swoim imponującym jaguarem, czym wzbudzała duże emocje. Córka Marii Anto, również ceniona artystka Zuzanna Janin, porównała twórczość matki do malarstwa Fridy Kahlo.

Malarka zmarła w 2007 r., a wystawa w Zachęcie to jej pierwsza pośmiertna wystawa. Zobaczymy na niej 70 prac, głównie obrazy olejne, choć jest też kilka rysunków z lat 60. i 70. XX w.

– To był najlepszy okres w twórczości Marii Anto. Jej styl bardzo się wyróżniał na tle innych malarzy i malarek tamtego czasu – mówi kurator wystawy Michał Jachuła. – W latach 60. malarstwo figuratywne nie było popularne. Po śmierci Stalina skończył się realizm socjalistyczny i od 1956 r. w polskiej sztuce zapanowała odwilż. Artyści wykorzystywali raczej język abstrakcji. Maria Anto wypracowała bardzo indywidualny język malarstwa figuratywnego, czerpała ze źródeł sztuki naiwnej. Mamy tu dużo fantazji, ignorowanie zasad perspektywy, proporcji, skali. Anto łączyła w swoich obrazach czas teraźniejszy, przeszły, a nawet przyszły. Malowała np. portrety swojej córki Zuzanny jeszcze przed jej urodzeniem.

To właśnie portrety, głównie dzieci Marii Anto: Zuzanny, Krystyny, Edwarda i Stanisława, otwierają wystawę w Zachęcie. Jest też portret zbio-

Maria Anto „La Chasse”, własność prywatna

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.