KING AYISOBA: MUZYKA WYRWANA Z ZIEMI WEEKEND ZE SKRZYŻOWANIEM KULTUR

Gazeta Wyborcza - CJG - - /MUZYKA - ŁUKASZ KAMIŃSKI

POD PATRONATEM Gry na kologo, powszechnej w zachodniej Afryce dwustrunowej lutni, King Ayisoba uczył się od swojego dziadka szamana. Rozkochawszy się w instrumencie, zabierał go wszędzie ze sobą – grał, gdy pasł bydło, na targach, w barach, na pogrzebach. Gdy dorósł, wyruszył w podróż. Zaczął występować w większych miastach Ghany, m.in. Kumasi i Akrze. Tam właśnie nagrał swój pierwszy przebój „I Want to See My Father”, który okazał się przepustką do kariery. Piosenka nie tylko wybrzmiała w 2007 roku na uroczystościach z okazji pięćdziesiątej rocznicy odzyskania przez Ghanę wolności, ale też przykuła uwagę Arnolda de Boera, lidera arcypopularnej holenderskiej grupy alternatywnej The Ex. Zafascynowany Kingiem De Boer postanowił pomóc młodej gwieździe i wyprodukował mu kilka płyt – King Ayisoba i jego zespół doskonale zdają sobie sprawę, że tradycyjne instrumenty mają większą moc niż te współczesne. Umiejętność gry na nich jest darem od Boga. Muzycy potrafią wziąć to, czego potrzebują, z innych stylistyk, z hip-hopu czy hiplife’u (bardzo popularnego w Ghanie gatunku), ale nie dają się im zawładnąć. Doskonale wiedzą, że ich styl jest o wiele silniejszy. Swoją muzykę wyrywają wprost z ziemi, z której pochodzą – tłumaczy de Boer.

Ale nie tylko Holender jest przykładem na to, że muzyka Ayisoby trafia też do publiczności zachodniej. Choć silnie zakorzeniona w tradycji, mocno naznaczona rzeczywistością Ghany muzyka kologo ze swoim silnym przekazem, hipnotyzującą ekspresją, intensywną mocą zaczęła wybrzmiewać w takich miejscach jak duński festiwal Roskilde czy niemiecki Fusion. Artysta miał być też jednym z bohaterów tegorocznego OFF-a w Katowicach, ale niestety nie dojechał. Międzynarodowe podróże, występy, spotkania wpłynęły na muzykę Kinga, do wspólnego nagrywania zaczął zapraszać artystów z innych krajów i scen muzycznych, m.in. mistrza dubu – pochodzącego z Jamajki Lee Scratcha Perry’ego czy nigeryjskiego saksofonistę Orlando Juliusa. Równocześnie muzyką Kinga zachłysnęli się krytycy i dziennikarze, laurki można znaleźć w prasie codziennej, np. w „Guardianie”, czy pismach specjalistycznych, m.in. w „The Wire”.

Jego ostatni jak na razie album „1000 Can Die” ukazał się nakładem cenionej niemieckiej wytwórni Glitterbeat Records, specjalizującej się w muzyce świata, folku, etno, ale często w wersjach niekanonicznych, dogmatycznych, ale niesłychanie współczesnych, wyczulonych na otaczającą nas rzeczywistość artystyczną i geopolityczną.

King Ayisoba to niejedyny bohater weekendu Skrzyżowania Kultur. Wystąpią też przebojowo mieszająca ze sobą soul, pop, hip-hop i folk Nneka, nowoczesno-tradycyjni i apokaliptyczni Ifriqiyya Electrique, mistrz ethio-jazzu Mulatu Astatke oraz młody wokalista i gitarzysta ze stanu Bahia, który w swojej muzyce głęboko sięga do afrykańskich korzeni muzyki brazylijskiej, czyli Tiganá Santana.

Z lokalnych targów i pogrzebów na międzynarodowe sceny koncertowe i festiwalowe. W piątek w ramach trwającego właśnie festiwalu Skrzyżowanie Kultur wystąpi pochodzący z Ghany bard King Ayisoba.

PIĄTEK 21 WRZEŚNIA

Godz. 19 – „Dancing Cock-tail”, wystąpią King Ayisoba, Nneka, Ifriqiyya Electrique. Namiot festiwalowy przed Pałacem Kultury i Nauki od ul. Świętokrzyskiej.

Bilety 40 zł.

Godz. 22 – „Afterparty Dancing Cocktail”, wystąpią DK Krzaku, DJ Ensor. Cafe Kulturalna, PKiN. Wstęp wolny.

SOBOTA 22 WRZEŚNIA

Godz. 19 – Wystąpią Tiganá Santana oraz Mulatu Astatke. Namiot festiwalowy przed Pałacem Kultury i Nauki od ul. Świętokrzyskiej.

Bilety 40 zł.

King Ayisoba

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.