TO CZĄSTKA MOICH WSPOMNIEŃ

Gazeta Wyborcza - CJG - - /SZTUKA - JERZY S. MAJEWSKI

Wystawa porusza trudny temat genezy i przebiegu wydarzeń w 1968 r., dotykając przy tym istoty zjawiska powracania antysemityzmu i mechanizmów wykluczenia. Jest poprowadzoną różnymi środkami wyrazu, chronologiczną opowieścią o wydarzeniach lat 60. XX w., które doprowadziły do kampanii antysemickiej rozpętanej przez partię rządzącą i władze PRL-u w marcu 1968 r. Stanowi relację z jej przebiegu, a także przejmujące świadectwo losów tysięcy ludzi, których dotknęła przymusowa emigracja, odcięcie od korzeni, utrata bliskich, przyjaciół, domu i majątku czy stygmatyzacja. Na uchodźstwie znalazło się wówczas ok. 13 tysięcy Żydów wygnanych z własnej ojczyzny.

Obok nagrań, relacji, zdjęć i tekstów twórcy wystawy posługują się współczesnymi instalacjami oraz pracami artystycznymi. Wystawa prowadzi widzów w sposób klarowny i wielowątkowy, dobrze tłumacząc tło ówczesnych wydarzeń, towarzyszące im atmosferę i przebieg, a także pełna jest odniesień do współczesności. Niektóre poruszone aspekty dotyczące antysemityzmu w trakcie wystawy nabrały aktualności. Ekspozycja przygotowana została przez kuratorki Natalię Romik (Kolektyw SENNA) i Justynę Koszarską-Szulc (Muzeum „Polin”), a zaprojektowana przez Kolektyw SENNA.

WPISY W KSIĘDZE PAMIĄTKOWEJ

– „Obcy w domu” jest najchętniej odwiedzaną wystawą czasową w naszym muzeum od chwili jego powstania – mówi kuratorka Justyna Koszarska-Szulc. Jak opowiada, prezentacja spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem fachowców i środowisk opiniotwórczych: kuratorów, muzealników, historyków badających wydarzenia 1968 r., specjalistów w dziedzinie wystawiennictwa. – Recenzje były bardzo pozytywne. I na ogół jesteśmy z nich bardzo dumni. Pojawiały się też artykuły w prasie zagranicznej. Mieliśmy wizyty zagranicznych profesorów, dziennikarzy, naukowców – opowiada Justyna Koszarska-Szulc. Wśród zwiedzających z zagranicy znalazła się m.in. Deborah Esther Lipstadt, amerykańska pisarka i historyk pochodzenia żydowskiego, autorka m.in. głośnej książki „Denying the Holocaust”. – Była pod wielkim wrażeniem. Stwierdziła, że nie jest to jedynie wystawa o Marcu’68, lecz o mechanizmach działania antysemityzmu. Przygotowując ekspozycję, chciałyśmy opowiedzieć nie tylko o wydarzeniach 1968 r., ale sięgnąć głębiej, pokazać genezę i mechanizmy stojące za takimi wydarzeniami – opowiada Justyna Koszarska-Szulc.

Marta Dziewulska z Muzeum „Polin” prezentuje niektóre wpisy do księgi pamiątkowej: „Gratuluję i dziękuję. To zwycięstwo buntowników z 68 r.” napisał Adam Michnik, którego fotografię znajdziemy na wystawie. Swój wpis umieścił także inny bohater wystawy Jan Weinsberg, emigrant ’68: „Wielkie, smutne wrażenie towarzyszy mi”. Ktoś inny napisał: „Wyjechałem z Warszawy 27 sierpnia 1969. Nikt na dworzec gdański nie przyszedł z nami (ojciec, matka, brat) się pożegnać. Jako 15-letni chłopiec wiedziałem mało. Zostawiłem kolegów, moją kochaną dziewczynę (pierwsza miłość) i pociągiem pojechaliśmy »w siną dal«... dokąd? Do Izraela – nie. Dokąd – nie wiedzieliśmy. Po 48 latach przybyłem z moją rodziną z Melbourne, Australia”.

Zacytujmy jeszcze jeden wpis: „Historię trzeba znać, a nie ją oceniać i używać na cele polityczne. Uczymy się nie tylko historii, ale z historii. Ja, Polka – tak mi wstyd i przykro. Ja, Europejka apeluję – o tolerancję, wolność, godność. Demokracja to stan umysłu, jak widać, dla wielu tak trudny do osiągnięcia. Piękna i wzruszająca wystawa. Dziękuję”.

Przypomnijmy tu, że otwarcie wystawy zbiegło się z awanturą o uchwaloną

CO JESZCZE ZOBACZYMY?

W najbliższą niedzielę wstęp na ekspozycję będzie bezpłatny. Jeszcze przed ostatecznym zamknięciem wystawy można uczestniczyć w imprezach towarzyszących.

23.09 o godz. 12 – oprowadzanie kuratorskie.

23.09 o godzinie 20.30 będzie miał miejsce performance zatytułowany „68 obcych osób. Instalacja o przemocy na głosy i ruch”. Reżyser Grzegorz Laszuk stawia w nim pytania, czy wydarzenia Marca ’68 były jednym z typowych momentów przemocy w historii człowieka i czy do podobnych wydarzeń dojdzie w przyszłości? (bilety: normalny 12 zł, ulgowy 8 zł).

24.09 o godz. 19 muzeum zaprasza na aukcję charytatywną oryginalnych i poddanych renowacji krzeseł i foteli z lat 60. znajdujących się na wystawie „Obcy w domu. Wokół Marca ’68”. Aukcja wesprze Kuchnię Konfliktu, organizację działającą na rzecz uchodźców (wstęp wolny).

Muzeum czynne: piątek i poniedziałek w godz. 10-18, sobota, niedziela 10-20.

przez Sejm nowelizację ustawy o IPN-ie, która wywarła fatalne wrażenie na świecie, skłaniając do porównań z rokiem 1968, i ostatecznie obecne władze wycofały się z niej.

„Wróciłem do chwil młodości, miałem 12 lat, kiedy wyjechaliśmy z Polski przez Wiedeń. Jestem przejęty”, „Wstrząsająca ekspozycja! Powrócę jeszcze, by dokładniej ogarnąć całość. To cząstka moich osobistych wspomnień” czy „Bardzo potrzebna wystawa. Potrzebna i ważna dla wszystkich” – pisali zwiedzający.

JAK MYŚLĄ O POLSCE

Justyna Koszarska-Szulc mówi o jeszcze jednym efekcie wystawy. – Niedawno rozmawiałam z mieszkającą w USA panią Rimmą Galler, z którą wywiad znajduje się na wystawie. Powiedziała, że jej dzieci, które urodziły się już w Ameryce, nigdy nie chciały odwiedzić Polski. Nie chciały konfrontować się z polską przeszłością mamy i dopiero wystawa to zmieniła – słyszymy. Kuratorka dodaje, że nie jest to przypadek jednostkowy. Jej zdaniem jest to dość przewrotna sytuacja: wystawa, która przez niektóre media zaraz po otwarciu atakowana była jako antypolska, robi Polsce autentyczną promocję.

– Są grupy ludzi, którzy by do Polski nie przyjechali, gdyby nie nasza wystawa. Co więcej, często słyszymy, że wystawa w odbiorze zmienia myślenie ludzi o Polsce. Często przybywają z zagranicy do Polski nieufni, szczególnie w wyniku sytuacji, jaka miała miejsce zaraz po uchwaleniu nowelizacji ustawy o IPN-ie. Przekonani, że tutaj nie wszystko można powiedzieć, i niekoniecznie wolno konfrontować się z tematami trudnymi, takimi jak antysemityzm czy szerzej – historia relacji polsko-żydowskich. Tymczasem na miejscu okazuje się, że Muzeum „Polin” to robi i to w sposób, który nie tylko ich przekonuje, ale i porusza – opowiada.

Zdaniem kuratorki wystawa zmieniła w jakimś stopniu sposób myślenia w Polsce o marcu 1968 r. Do tej pory Marzec’68 kojarzył się głównie z protestami studenckimi i wydarzeniami na uniwersytecie. W kontekście kampanii nienawiści sterowanej przez władze komunistyczne myślano o nim głównie jako o wydarzeniu politycznym. – Nasza wystawa pokazała perspektywę indywidualnego doświadczenia żydowskiego. Interesowały nas miejsca, w których przecina się historia ludności żydowskiej i historia polska jako taka. Takim właśnie węzłem jest Marzec ’68 – mówi Justyna Koszarska-Szulc.

Opowiada też, że w trakcie trwania wystawy ludzie rozpoznawali się na fotografiach. Zgłaszali się do muzeum ze swoimi historiami, które wcześniej twórcom wystawy były nieznane. – Na jednej z fotografii poświęconych emigrantom marcowym w Danii oglądamy młodą dziewczynę w słuchawkach, uczącą się języka. Zdjęcie to znalazło się w reportażu zamieszczonym około 1970 r. przez jedno z duńskich czasopism. Nie wiedzieliśmy, kim jest dziewczyna, aż do chwili gdy podeszła do nas pani, która rozpoznała się na fotografii. Opowiedziała swoją historię, mówiąc, że w chwili powstania reportażu miała 16 lat. Dziś często przyjeżdża do Polski – opowiada.

Rekord. Ponad 110 tysięcy osób zwiedziło wystawę „Obcy w domu. Wokół Marca ’68” w Muzeum „Polin”. Jeżeli ktoś nie zdążył jej zobaczyć, ma czas do najbliższego poniedziałku.

Wystawę ,,Obcy w domu. Wokół Marca ’68” w Muzeum „Polin” można oglądać jeszcze tylko do poniedziałku

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.