NIE MALOWAĆ ZWIERZĄT, LUDZI, MARTWYCH NATUR

Gazeta Wyborcza - CJG - - /SZTUKA - MAGDALENA DUBROWSKA

Ta przekrojowa ekspozycja od tygodnia pokazuje dzieła wszystkich laureatów i laureatek nagrody im. Jana Cybisa przyznawanej od 1973 roku. Cybis był znakomitym kolorystą, charyzmatycznym pedagogiem i organizatorem powojennego życia artystycznego. Rok po jego śmierci uczniowie, wówczas już profesorowie Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, zainicjowali nagrodę jego imienia. Przyznawana jest co roku dla malarza za całokształt twórczości artystycznej, a jej wyjątkowość polega na tym, że laureata wybierają inni artyści zrzeszeni w Związku Polskich Artystów Plastyków. Na wystawie zobaczymy 115 prac 60 twórców. Są one ułożone nie chronologicznie, a tematycznie.

– To duży międzypokoleniowy przegląd prac, pokazujemy prace zarówno sprzed momentu przyznania nagrody, jak i te, które powstały już po. Mamy tu bardzo różne prądy, stylistyki, konwencje malarskie, dlatego wystawa jest bardzo różnorodna – mówi kurator Michał Jachuła.

Pierwsza sala – Matejkowska – nazywa się „Litania malarza” od wiersza Ryszarda Grzyba, laureata nagrody Cybisa w 2010 r. W głośnikach słyszymy głos artysty, który odczytuje wers po wersie: „Nie malować zwierząt/Nie malować ludzi/Nie malować martwych natur/Nie malować pejzaży (...)/Nie malować zjawisk atmosferycznych/Nie malować seksu/Nie malować narodzin/Nie malować śmierci”.

Przedstawiono tu też obrazy polityczne, jak np. „BHP. Stocznia” z 1987 r. Marka Sobczyka, prace o śmierci, jak „Noc św. Bartłomieja” Krzysztofa Buckiego, martwą naturę Zbigniewa Makowskiego czy pejzaże Tomasza Tatarczyka. Ważna jest też prezentacja odwołująca się do zasad wystawiennictwa z XX w. Nie ma tu żadnej scenografii, dodatkowych elementów, ścianek - obrazy wiszą po prostu na wszystkich ścianach galerii, a na środku stoją doniczki z roślinami i fotele. Z tej jasnej przestrzeni przechodzimy w półmrok kolejnej sali rozświetlony żółtymi kwadratami pracy Leona Tarasewicza. To dzieło sakralne, nawiązujące do ikony. Artysta odwołuje się w nim do historii męczenników z Sebasty, rzymskich legionistów, którzy w 320 r. ponieśli śmierć, bo nie wyparli się wiary chrześcijańskiej. Są tu prace o tematyce egzystencjalnej, np. „Siewca i żniwiarz” Jarosława Modzelewskiego, „Zmierzch obrazu” Erny Rosenstein czy „Gorący świat” Jerzego Tchórzewskiego. W kolejnej przestrzeni dominują charakterystyczne prace Jana Dobkowskiego: kolorowe figury-sylwety z cyklu „Przedłużenie lata” z 1969 r., które w przeszłości artysta pokazywał w przestrzeniach publicznych, np. w fabryce. Zobaczymy tu też prace Jerzego Panka i Jadwigi Maziarskiej. Salę „Bez tytułu” wypełnia konceptualno-malarskie dzieło Jerzego Kałuckiego „Odcinek łuku o promieniu r=1970” zrealizowane na plenerze artystycznym w Osiekach w 1970 r. Tytułowy łuk to wycinek koła o długości ponad 10 metrów, którego pozostała część istnieje w wyobraźni i przestrzeni.

Następnie obejrzeć możemy prace uczestników Ogólnopolskiej Wystawy Młodej Plastyki „Przeciw wojnie – przeciw faszyzmowi” zorganizowanej w 1955 r. w warszawskim Arsenale. Skupieni wokół niego artyści pokolenia odwilży, tacy jak Barbara Jonscher, Jacek Sempoliński, Rajmund Ziemski czy Witold Damasiewicz przeciwstawiali się z jednej strony realizmowi socrealistycznemu, a z drugiej koloryzmowi utożsamianemu z malarstwem m.in. Jana Cybisa. Zobaczymy film „Tren na śmierć konia” z animowanymi rysunkami Barbary Jonscher i jazzową muzyką Andrzeja Kurylewicza, a także obrazy Damasiewicza, w których pojawia się motyw rozstrzelania. Kolejny temat obecny na wystawie to przestrzeń. Twórczość Wojciecha Fangora została tu skonfrontowana z malarstwem Aleksandry Jachtomy. Oboje podejmowali w swojej sztuce grę z optyczną iluzją. Z kolei praca Kojiego Kamojiego pokazuje zainteresowanie artysty przestrzenią i językiem. Na środku pomieszczenia leży kamień. W przestrzeni artysta umieścił tablicę z napisem: „Powietrze. Pomieszczenie. Przestrzeń”. Ta instalacja została zrealizowana przez Kamojiego w 1971 r. w Galerii Foksal. Ostatnia sala na wystawie „Co po Cybisie?” poświęcona jest związkom między malowaniem i pisaniem. To nawiązanie do pracy Pawła Susida z 1986 r. znanej jako „Najpierw malarze malowali, a pisarze pisali sobie... spokojnie”. To swoisty malarski komiks opowiadający o zmianach pokoleniowych w sztuce. W tej przestrzeni oglądamy prace, dla których wspólnym mianownikiem jest motyw pisma i zapisu, m.in. obrazy przedstawiające różnego rodzaju znaki, np. lotnicze w pracy Roberta Maciejuka. Obraz pt. „Obszar żeński” Andrzeja Dłużniewskiego wykorzystuje tekst, słowa, które mają żeńską formę. Pojawia się też inny motyw genderowy – w instalacji Jadwigi Sawickiej „Raz na jakiś czas, wersja polska” z 2017 r. poświęconej wybitnym kobietom, naukowczyniom, pisarkom, artystkom. Ich nazwiska wypisane są na różowych wstążkach zwisających z sufitu. Wątki pisania i malowania obecne są też w obrazie Jerzego Nowosielskiego pt. „Murzynka na plaży”. To akt o kompozycji ikony, który przywołuje prawosławną tradycję pisania ikon. W języku greckim i rosyjskim „pisać” i „malować” określa się jednym słowem.

Na najnowszej wystawie „Co po Cybisie?” w Zachęcie oglądać możemy prace wybitnych polskich artystów i artystek, m.in. Jerzego Nowosielskiego, Teresy Pągowskiej, Jana Lebensteina, Włodzimierza Pawlaka czy Leona Tarasewicza.

Wystawę oglądać można do 16 grudnia, WT.-ND. w godz. 12-20, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, pl. Małachowskiego 3. Bilety: 15 zł.

Jan Dobkowski ,,Euforia"

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.