MUZYKA JAK ARCHITEKTURA

Gazeta Wyborcza - CJG - - /MUZYKA - ŁUKASZ KAMIŃSKI ROZMOWA Z ROBEM MAZURKIEM

POD PATRONATEM Avant Art to festiwal z ponad dziesięcioletnią już tradycją. Wcześniejsze edycje odbywały się we Wrocławiu, a z okazji zeszłorocznego jubileuszu impreza zawitała również do Warszawy. I postanowiła tu zagościć na dłużej, odbywać się równolegle z edycją wrocławską. W tym roku w przestrzeniach TR Warszawa, Nowego Teatru, klubu Pogłos, Powidoków, kina Muranów, Spatifu oraz Centrum Praskiego Koneser wybrzmi muzyka czerpiąca z elektroniki, hip-hopu, jazzu, alternatywy i awangardy – wystąpią m.in. południowoafrykański didżej i producent DJ Lag, amerykańska wokalistka, poetka, artystka wizualna Moor Mother, Amerykanie z Wolf Eyes czy legenda brytyjskiego hałasowania Mick Harris.

Wśród gości imprezy będzie Rob Mazurek – trębacz, kompozytor, jeden z ambasadorów chicagowskiej sceny muzycznej, tej alternatywnej, poszukującej, eksperymentującej. Mazurek ma w sobie niepokój prawdziwego artysty, szuka sposobów, by jak najpełniej wyrazić swoje pomysły (jest również cenionym artystą wizualnym), nieustannie szuka natchnienia i nowych brzmień (na początku wieku mieszkając w Brazylii, nagrywał, a potem przetwarzał naturalne dźwięki Amazonii). ŁUKASZ KAMIŃSKI: Jesteś artystą, który wynosi dźwięk, brzmienie do wyższego poziomu niż wyłącznie muzyczny. Czy dźwięk dla ciebie jest czymś skończonym czy może bytem nieokreślonym?

ROB MAZUREK: Lubię myśleć o dźwięku w kategoriach kształtu, koloru, gęstości, proporcji, jasności, ciemności. To niesłychanie ważne dla mnie, by dźwięk promieniował, był luminescencją, rezonansem.

Na ile ważne dla ciebie jest Chicago z charakterystycznymi dla niego atrybutami – nastrojem, architekturą, zapachami, pogodą i przenikliwym wiatrem?

Architektura zdecydowanie miała, wciąż ma na mnie ogromny wpływ. Moje pojęcie o muzyce kształtowali tacy artyści jak Louis Sullivan, Frank Lloyd Wright, Ludwig Mies van der Rohe. Przyglądając się budynkom przez nich zaprojektowanym, uczyłem się, czym jest linia, przestrzeń, gęstość, światło, cień. Ważną inspiracją była też dla mnie oczywiście chicagowska scena jazzowa, eksperymentalna, bluesowa. Nie mogę pominąć rzecz jasna kinematografii tego miasta, sceny kulinarnej, no i pogody. Trzymając się jeszcze chwilę architektury. Przed twoim warszawskim występem wyświetlony zostanie film „Farnsworth

Scores” zainspirowany domem pani Farnsworth autorstwa Ludwiga Miesa van der Rohego.

Bardzo ciekawi mnie to, w jaki sposób Mies wykorzystuje przestrzeń i światło. Pracując w domu pani Farnsworth, zauważyłem, że architektura jest w ciągłym ruchu. Nieustannie się zmienia, w zależności od tego, jak pada na nią światło. Współpracowałeś z wieloma wspaniałymi artystami, nie tylko muzykami. Jaka jest najważniejsza lekcja, którą otrzymałeś od kogoś innego?

Najważniejszej lekcji udzielił mi Art Farmer (urodzony w 1928 r., amerykański muzyk jazzowy grający na trąbce). Kiedy zaczynałem swoją karierę, pochwalił moją grę, ale prosił, bym nie stał się kolejnym produktem szkoły jazzu, bym nie stał się kimś, kto potrafi zagrać wszystko, a w rezultacie nie gra nic. Zachęcał mnie, żebym odnalazł własny głos, własny pomysł na dźwięk. Tłumaczył, jak niesłychanie istotne są charakter i osobowość. Jego zdaniem nawet najdoskonalsze naśladowanie mistrzów jest oznaką braku szacunku dla ich twórczości. Liczy się poszukiwanie własnej artystycznej tożsamości.

W swojej twórczości wykorzystujesz też multimedia, wideo. Czy są one dla ciebie przedłużeniem muzyki, komentarzem do niej, uzupełnieniem?

Staram się jedynie, dzięki przeróżnym środkom wyrazu, wpuścić nieco światła i pozytywnej energii do tego mrocznego świata, w którym żyjemy. Mam wrażenie, że ci, którzy nami rządzą, nie chcą, by ludzie mogli się cieszyć pięknem, miłością, światłem. Im zależy byś był posłuszny i pełny nienawiści. Tak sprawują kontrolę. Naprawdę najwyższy czas wyłączyć telewizor, przestać chłonąć wiadomości, które są jak trucizna. Trze-

ba się uwolnić od informacji, poświęcić więcej czasu ludzkości, naturze, uciekającemu czasowi. Czyli polityka truje.

Tak jak powiedziałem, trzeba wznieść się ponad krzywdzącą, szowinistyczną retorykę płynącą z mass mediów.

Podróżujesz ze swoją muzyką po całym świecie. Wiem, że teoria muzyki jako uniwersalnego języka jest już dość zgrana, ale na ile pomaga ci się ona porozumieć z ludźmi z innych kultur, o odmiennych tradycjach?

Jeśli twoja muzyka jest szczera, to na pewno uda ci się porozumieć z ludźmi. Chciałbym podkreślić słowo „szczerość”, które nie jest synonimem technicznej doskonałości. Technika jest przereklamowana, często służy do oszukiwania, ogłupiania ludzi.

Czy istnieje jakiś święty Graal dźwięku? Brzmienie, które wiesz, że gdzieś tam jest, ale wciąż go nie znalazłeś?

Tak jest, bracie. Wiem, że gdzieś na mnie czeka. W wielu różnych formach.

Jest muzykiem niezwykłym, totalnym. Traktuje dźwięk jako tworzywo, z którego buduje fascynujące konstrukcje. We wtorek 2 października w ATM Studio w ramach Avant Art Festivalu wystąpi amerykański trębacz Rob Mazurek.

Łukasz Kamiński

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.