BOVSKA

Gazeta Wyborcza - CJG - - /TO JEST GRANE -

Zacznijmy od książek. Chciałabym polecić „Jak przestałem kochać design” (Karakter, 2015) i „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” (Karakter, 2017) Marcina Wichy. Podobają mi się narracja i tematyka, zwłaszcza tej drugiej pozycji – skupione nie tyle na designie, ile na człowieku. Warto przeczytać też „Miłość” (Wyd. Literackie, 2017) Ignacego Karpowicza, który snuje trzy równoległe opowieści. I choć każda z nich toczy się w innych czasach, to wszystkie łączą się przeżyciami i namiętnościami bohaterów. Naprawdę „Miłość” świetnie się czyta. Na moim stoliku nocnym leży i czeka na lekturę „Widzi mi się” (wyd. Znak, 2018) Zadie Smith. Planuję również wyprawę do księgarni po „Przebłysk” (wyd. Wielka Litera, 2018) Roberta Rienta. Podziwiam jego literaturę, bardzo mi się podobały wydane w zeszłym roku „Duchy Jeremiego”. Muszę wspomnieć o wystawie, której nie można już, niestety, zobaczyć, ale która zrobiła na mnie wielkie wrażenie, czyli o pokazywanej w Zachęcie „Ciszy i woli życia” Koji Kamoji. To retrospektywna wystawa artystki, która doskonale trafia w mój gust. W Zachęcie wciąż można i zdecydowanie warto zobaczyć „Co po Cybisie” (do 16 grudnia). Na tę wystawę składają się obrazy polskich artystów, m.in.: Jerzego Nowosielskiego, Stefana Gierowskiego, mojej ukochanej Teresy Pągowskiej, Tomasza Tatarczyka. Ostatnio wybrałam się też do Krakowa, by nadrobić kilka zaległości, w tym zobaczyć Pawilon Józefa Czapskiego. Pawilon jest architektonicznie zachwycający, a sama ekspozycja w nowoczesny sposób przybliża postać tego niesłychanie wielowymiarowego artysty. Odbyłam również muzyczną podróż do Berlina na koncert młodej norweskiej piosenkarki Sigrid. Nie widziałam jej występu na tegorocznym Open’erze, a bardzo chciałam zobaczyć tę charyzmatyczną, pełną uroku niedużą dziewczynę z wielkim głosem.

Czekam z niecierpliwością na jej debiutancką płytę, bo wydała na razie tylko kilka singli. Szykowałabym się też na koncert Lykke Li, która wystąpi na warszawskim Torwarze 9 listopada, ale tego samego dnia gram koncert w Lublinie, z czego bardzo się cieszę. Wybieram się też na koncert Katarzyny Nosowskiej w ramach trasy „Nosowska na tłusto”. Nie przegapię „Carmen” w reżyserii Andrzeja Chyry oraz baletu „Darkness” w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej.

Nie mogę, oczywiście, doczekać się mojej trasy, która rozpoczyna się w połowie października, czyli zaledwie kilka dni po premierze mojej najnowszej płyty „Kęsy” (Wydawnictwo Agora), która trafi do sklepów w piątek, 5 października. Wystąpię w dwunastu miastach, na pierwszym koncercie pokazany zostanie mój najnowszy teledysk, na ostatnim na scenie będą towarzyszyć mi specjalni goście.

Łukasz Kamiński

26.10 27.10

9.11 10.11 16.11 23.11 24.11 25.11

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.