AMERICAN FILM FESTIVAL

Gazeta Wyborcza - CJG - - /TO JEST GRANE -

Anna Tatarska: Media opisują pani najnowszy film „Zatrzyj ślady” (Leave no trace) jako wielki comeback po 8 latach ciszy. A przecież przez ten cały czas robiła pani filmy. Debra Granik: Bardzo trudno być niezależną reżyserką, ale dziś mogę uczciwie powiedzieć, że moje miejsce jest na marginesie. Ażeby zrobić film, nie będąc w „grze”, potrzeba więcej czasu, bo finansowanie wiąże się z ryzykiem. Dlatego, jak wielu twórców filmowych, lubię pracować nad filmami dokumentalnymi i nimi się w międzyczasie zajmowałam. Kariera Jennifer Lawrence wystrzeliła po „Do szpiku kości” w kosmos. Metka reżyserki, która odnajduje nowe wielkie talenty, była pomocna?

– Raczej odsłoniła ironię mojego położenia. Tyle się o tym mówi, a to niewiele zmienia, jeśli reżyser pozostaje poza mainstreamem.

Wyobrażam sobie taką sytuację: Idę do jakiegoś decydenta i mówię: „Słuchajcie, chcę obsadzić tego nieznanego aktora. Jest idealny do tej roli. Po historii Jennifer wiecie, że potrafię stworzyć rytuał wejścia w branże dla wyłaniającej się dopiero sławy”, Co słyszę? „Przykro nam, nie możemy tego sfinansować. Ta osoba nie jest dla nas wiarygodna jako inwestycja”. Zabawne, prawda? To mur, w który wciąż uderzam głową. Znowu życie przypomina mi, że moje miejsce jest na marginesie. W porządku, niech tak będzie. Może tak ma wyglądać moja praca: jestem kanarkiem w kopalni, próbuję mieć stale otwarte oczy, być czujna. Nie mogę iść na łów do środka branży. Tam słowo autonomia oznacza coś całkiem innego. To wielki diabelski system. Mimo braku wsparcia znowu się pani udało: dała pani pierwszą dojrzałą rolę mało doświadczonej Nowozelandce Thomasin McKenzie, która teraz pracuje nad następnymi filmami z Tomem Cruise’em, Timothée Chalametem i Robertem Pattinsonem…

– Thom jest takim typem aktorki, że dałaby radę pracować z kimkolwiek. Jest niezwykle uważna, obecna. Zmusza swojego ekranowego partnera do słuchania siebie i wchodzenia w relacje. Bardzo chce mieć jakiś wkład w pracę. Nie czeka pasywnie, pcha całość naprzód. Thom i jej filmowego ojca, Bena Fostera, łączy na ekranie niesamowita więź.

Gdybym dwa miesiące przed startem zdjęć poprosiła ich, żeby usiedli naprzeciwko siebie w pokoju i poczytali dialogi, nie wiedziałabym, czy jest między nimi ta chemia. Oni wykonali razem ogromną pracę. Przeszli etap pogłębionych prób, podczas

23-28 PAŹDZIERNIKA, kino Nowe Horyzonty, Wrocław Dokładny program festiwalu ogłoszony zostanie we wtorek 9 października o godz. 12. Dwa dni później rozpocznie się sprzedaż pojedynczych biletów. Natomiast sprzedaż karnetów trwa już tylko do 7 października.

W tym roku na AFF będzie sześć podstawowych sekcji: Highlights, Festival Favorites, konkurs fabularny Spectrum, konkurs dokumentalny American Docs, Special Docs i On the Edge oraz retrospektywy: główna to prezentacja twórczości Hala Ashby’ego, kontestatora i buntownika, jednego z czołowych twórców Nowego Hollywoodu z lat 70. („Harold i Maude”, „Powrót do domu”, „Wystarczy być”). W programie m.in. „Bez obaw, daleko nie zajdzie/Don’t Worry, He Won’t Get Far On Foot” – nowy film Gusa van Santa z Joaquinem Phoenixem w roli słynnego ilustratora „New York Timesa” Johna Callahana; „Damsel” – nowy film braci Zellner, feministyczny komedioneowestern z Robertem Pattinsonem i Mią Wasikowską, czy „Narodziny gwiazdy” (A Star Is Born) – reżyserski debiut Bradleya Coopera (trzykrotnie nominowanego do Oscara – za role w „Poradniku pozytywnego myślenia”, „American Hustle” i „Snajperze”), który na ekranie stworzył duet z Lady Gagą. To właśnie ten film otworzy tegoroczną edycję American Film Festival. ww.americanfilmfestival.pl

Bohaterami „Zatrzyj ślady” są uciekający przed cywilizacją ojciec (Ben Foster) i córka (Thomasin McKenzie)

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.