GŁOWA GARBACZEWSKIEGO W WIRTUALNEJ RZECZYWISTOŚCI

Gazeta Wyborcza - CJG - - /SCENA - WITOLD MROZEK

„Nietota” – postrach studentów polonistyki, wielka, zawiła i pełna symbolicznych odniesień powieść Tadeusza Micińskiego ukazała się w 1910 r. z podtytułem „Księga tajemna Tatr”. Modernistyczny duch jest tu w szczytowej formie – w wędrówce alter ego autora przez góry miesza wątki mityczne, mistyczne i autentyczne tatrzańskie lokalizacje. W swoim czasie książka inspirowała m.in. Stanisława Ignacego Witkiewicza. Tytułowa „nietota” to widłak goździsty – górska roślina, której lud od wieków przypisywał magiczne właściwości i która do dziś wykorzystywana jest w ziołolecznictwie.

W Powszechnym „Nietota” będzie punktem wyjścia do kameralnego i nietypowego wydarzenia teatralnego. Jednorazowo w spektaklu może wziąć udział dwadzieścioro widzów. Wszyscy będą mieli na sobie wirtualne gogle. W premierowy weekend zaplanowane są trzy pokazy dziennie.

Reżyser Krzysztof Garbaczewski w swoich wypowiedziach zderza czasem wirtualną rzeczywistość z myślą wielkiego wizjonera teatru XX w. Jerzego Grotowskiego. Niektórzy teoretycy biorą to za ciekawy pomysł. Inni łapią się za głowę, bo Grotowski dążył przecież do teatru ubogiego, zredukowanego do obecności, do sztuki samego performera oczyszczonej z innych mediów. W każdym razie wejściem w VR Garbaczewski rozwija wcześniejszą pracę z wideo, które przez kilka lat było jego znakiem rozpoznawczym. W spektaklach, takich jak „Iwona księżniczka Burgunda” czy krakowski „Poczet królów polskich”, aktorzy występowali przez większość czasu przesłonięci ekranem, a wędrująca kamera ukazywała ich w gęstwinie odbić, powolnych jazd i nieoczywistych kątów. Czasem cytowała słynne kadry kina, czasem więcej ukrywała, niż pokazywała.

To już kolejny projekt Garbaczewskiego angażujący rzeczywistość wirtualną. Rok temu w Krakowie na festiwalu Genius Loci zrealizował instalację poświęconą Tadeuszowi Kościuszce – eksplorując cyfrowo przetworzoną przestrzeń okolic kopca Kościuszki, można było m.in. wysłuchać wolnościowego testamentu naczelnika, który zapisał w nim pieniądze na wykupienie i wykształcenie czarnych niewolników. Z kolei w ramach głośnej wystawy „Inne tańce” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Garbaczewski z artystami VR z grupy Dream Adoption Society wziął na warsztat modernistyczną powieść „Locus Solus”, którą wcześniej wystawił w berlińskiej Volksbühne.

Kolektyw Dream Adoption Society tworzą reżyser Garbaczewski, a także artyści VR Maciej Gniady, Marta Nawrot, Mateusz Świderski, Jagoda Wójtowicz. Należą do niego również scenograf Jan Strumiłło i artysta wideo Robert Mleczko, który tworzy z Garbaczewskim w teatrze od pięciu lat, a wcześniej pracował m.in. z Krystianem Lupą. A także kompozytor Jan Duszyński, którego muzykę usłyszymy w „Nietocie”. Teatr Powszechny udostępnił na stałe Garbaczewskiemu i kolektywowi przestrzeń po dawnym klubie Mózg, w którym powstaje studio mające rozwijać ich koncepcje.

Inaczej niż w poprzednich tego typu projektach Garbaczewskiego i jego współpracowników, przestrzeń wirtualna w „Nietocie” ma być współdzielona przez wielu uczestników naraz. W projekcie wezmą udział aktorzy z zespołu Powszechnego: Karolina Adamczyk, Aleksandra Bożek, Magdalena Koleśnik, Oskar Stoczyński, Julian Świeżewski, Julia Wyszyńska. A także – gościnnie – tancerka i choreograf ka Iza Szostak.

Garbaczewski wraca do Powszechnego po docenionych, szalonych

Młodopolska bohema, wirtualna rzeczywistość i nawiązania do Jerzego Grotowskiego – te trzy kompletnie różne planety mogą spotkać się w nowym spektaklu w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego.

„Chłopach”, gdzie teatralna groteska towarzyszyła obszernym fragmentom prozy Reymonta, a obok żywych artystów pojawiły się roboty. Aktorzy, którzy brali udział we wcześniejszych pracach Garbaczewskiego, zwracają uwagę na nietypowy, pełen fantazji język teatralny, który początkowo może zdawać się niekomunikatywny. Ale w ostatniej chwili pozorny chaos niespodziewanie skleja się w całość.

Jak do tej teatralnej wyobraźni ma się wirtualna technologia? Mówi aktorka Julia Wyszyńska: – Wydaje mi się, że to, co głowa Garbaczewskiego ma do zaoferowania światu, jest dużo ciekawsze niż jakiekolwiek nowe technologie. Mogą one służyć jedynie jako narzędzia pomocnicze. Bez wątpienia jednak to bardzo ciekawy kierunek. Sama powoli czuję przesyt teatrem, więc taka praca jest bardzo ożywcza i niezwykle twórcza.

Krzysztof Garbaczewski

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.