Jego „uważność” udziela się widzowi i są to momenty, gdy można uwierzyć, że film jest prawdziwą sztuką, nie gorszą od malarstwa czy muzyki

Gazeta Wyborcza - CJG - - /W MIEŚCIE -

Właściwie – rodzajem autoterapii (w jednym z wywiadów powiedział wprost, że gdyby nie kręcił filmów, to by zwariował). Aby przekonać się, jak bardzo ten autobiograficzny wymiar był dla niego istotny, nie trzeba zaraz sięgać do „Tam, gdzie rosną poziomki”

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.