Uwaga! Komornik na budowie

Jeśli zamierzasz zlecić firmie budowę domu, musisz się liczyć z tym, że może ci ona ściągnąć na głowę... komornika! Jak tego uniknąć?

Gazeta Wyborcza - Dom (Nieruchomosci) - - Dom - MAREK WIELGO

Nasz czytelnik (prosi o niepodawanie nazwiska) ma za sobą kilka nieprzespanych nocy, a przed sobą – najprawdopodobniej wielomiesięczną walkę w sądzie.

– Już po miesiącu ekipa nie pojawiła się na budowie. A kiedy minął następny, a na niej wciąż nic się nie działo, rozwiązałem umowę – opowiada pechowy inwestor. – Jednak na tym ta sprawa się nie zakończyła, bo po pięciu miesiącach dostałem pismo od komornika informujące, że owa firma ma długi, a mnie wskazuje jako swojego dłużnika.

Czytelnik żali się, że to ona jest mu winna pieniądze, m.in. z tytułu kary za przerwaną pracę oraz za niedoróbki, których naprawienie musiał zlecić innemu wykonawcy. Dodatkowo musiał zatrudnić prawnika, który ma mu pomóc wybrnąć z ta- rapatów. Według tego inwestora wpodobnej sytuacji mogą się znaleźć tysiące osób budujących domy jednorodzinne.

Prawdopodobieństwo, że trafi się na firmę, która wtrakcie budowy zbankrutuje, jest obecnie dość duże. W czasie kryzysu bankrutują bowiem setki małych firm budowlanych, m.in. na sku tek za to rów płat ni czych, któ re wbudownictwie są prawdziwym przekleństwem.

Michał Kozłowski z kancelarii prawnej Krawczyk i Wspólnicy przyznaje, że jedną zform egzekucji komorniczej, które są stosowane wobec przedsiębiorców, jest egzekucja z wierzytelności przysługujących danemu przedsiębiorcy od jego kontrahentów. – Dlatego, gdy firma budowlana budowała nam dom, a następnie popadła wkłopoty finansowe i zeszła z budowy, pismo od komornika o zajęciu wierzytelności tej firmy z tytułu wykonanych robót nie jest rzeczą niezwykłą – mówi Kozłowski.

Według tego prawnika inwestor musi się liczyć z tym, że komornik zażąda zapłaty zajętej wierzytelności, opie ra jąc się na nie prawdziwych oświadczeniach firmy lub fakturach, które ta niesłusznie wystawiła. Wtej sytuacji nie wolno jednak chować głowy wpiasek. – Jeśli już znaleźliśmy się, nie z własnej winy, w trybach machiny komorniczej, odbierajmy kierowane do nas pisma, udzielajmy na nie odpowiedzi i pilnujmy swoich praw – radzi Kozłowski.

Nauczony doświadczeniem czytelnik oraz prawnik są zgodni, że zamiast zakontraktować jednego, dużego wykonawcę dla całej inwestycji, można zatrudnić małe firmy do poszczególnych robót odbieranych natychmiast po ich wykonaniu. – Taki sposób budowania domu jest dość uciążliwy. Trzeba bowiem samemu koordynować działania poszczególnych ekip. Ponadto rozmywa się odpowiedzialność za prawidłowość wykonanych prac. Ale mamy pełną kontrolę nad sytuacją – wyjaśnia Kozłowski.

Aco mają zrobić ci, którzy nie mają tyle czasu i zdają się na jednego wykonawcę? Podstawa to dobrze sporządzona umowa z takim wykonawcą. Chodzi o to, aby nie mógł on powoływać się na rzekome wykonanie prac lub wprzypadku opóźnienia robót obwiniać za to inwestora. Prawnik radzi wpisać do umowy obowiązek protokolarnego odbierania poszczególnych prac, konieczność doręczania pisemnych zawiadomień o gotowości do odbioru, względnie o przeszkodach wwykonywaniu robót, wpisy wdzienniku budowy itd. – Poza tym warto odwiedzać budowę ze świadkami, fotografować postępy prac czy kontrolować je przy udziale architekta lub niezależnego fachowca – mówi Kozłowski. – Po zejściu firmy z budowy należy sporządzić dokładną dokumentację stanu inwestycji dla potrzeb ewentualnych przyszłych sporów. Przy pracach o większej wartości warto zatrudnić w tym celu biegłego specjalistę.

Służy to m.in. temu, by ewentualny wierzyciel firmy budowlanej, wiedząc, że zajęte przez komornika roszczenie jest sporne, a inwestor dysponuje silnymi dowodami dla swoich racji, zaniechał prowadzenia ewentualnego sporu.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.