Mieszkanie od gminy

Obowiązkiem gminy jest zapewnienie dachu nad głową osobom o niskich dochodach. Jak się z tego obowiązku wywiązują?

Gazeta Wyborcza - Dom (Nieruchomosci) - - Pierwsza Strona - Marek Wielgo

Wielu Polaków zarabia za mało, żeby kupić sobie mieszkanie lub przynajmniej je nająć za czynsz rynkowy. Może on być nawet o połowę niższy w Towarzystwach Budownictwa Czynszowego (TBS), ale tu barierą dla wielu nie do przeskoczenia jest wymóg wniesienia 30-procentowego wkładu własnego. W tej sytuacji pozostaje starać się o mieszkanie w gminnej czynszówce. Jak duże są szanse? Wposzczególnych gminach wygląda to różnie. Jak wynika z badań fundacji Habitat for Humanity Poland, wktórych uczestniczyły 1333 gminy (na 2479, do których wysłano ankiety), przeszło co dwudziesta nie ma ani jednego mieszkania! Zaś dwie trzecie gmin poinformowało o posiadaniu nie więcej niż 100 lokali. Tam uzyskanie przydziału najprawdopodobniej graniczy więc z cudem.

Złe prawo ogranicza gminy

Tym bardziej że gminy nie mogą nimi swobodnie dysponować, bo ogranicza je ustawa o ochronie praw lokatorów. Gminy nie mogą wypowiedzieć najmu lokatorom, którzy mogą sobie pozwolić na zakup mieszkania, ale wolą płacić niski czynsz. Np. w Warszawie średnia stawka wynosi ok. 5,4 zł za m kw. miesięcznie. Dla porównania, rata kredytu w przeliczeniu na m kw. jest przeszło siedmiokrotnie wyższa.

Formalnie mieszkania wkomunalnych czynszówkach nie można odziedziczyć, ale prawo pozwala bliskim zmarłego najemcy zachować zajmowany przez niego lokal. Szacuje się, że wszystkie gminy w Polsce odzyskują tylko kilkanaście tysięcy mieszkań rocznie.

Jedno mieszkanie na gminę

Co gorsza, gminy nie palą się do budowania nowych czynszówek. Jak podaje GUS, w latach 2006-14 powstało zaledwie ok. 24,2 tys. nowych mieszkań, czyli ok. 3 tys. rocznie. Oznacza to, że statystycznie na gminę przypada rocznie niewiele więcej niż jeden nowy lokal.

Habitat for Humanity Poland podaje, że w tej sytuacji na mieszkanie od gminy czeka się latami. W niemal co trzeciej czas oczekiwania wynosił od dwóch do siedmiu lat, zaś z jeszcze dłuższym terminem trzeba się liczyć wco dziesiątej gminie. Dodajmy, że w 34 gminach skontrolowanych cztery lata temu przez Najwyższą Izbę Kontroli (NIK) kolejka chętnych liczyła ponad 48 tys. rodzin. W jednym z dużych miast rekordzista czeka na mieszkanie od gminy od prawie... 27 lat!

Dodajmy, że obowiązkiem gminy jest stworzenie zasad wynajmowania mieszkań (taki dokument powinien być dostępny na stronie internetowej urzędu). Kluczowa jest zawsze wysokość mie sięcz ne go do cho du. Np. w Warszawie nie może obecnie przekraczać 160 proc. kwoty najniższej emerytury na członka gospodarstwa wieloosobowego (obecny limit to ok. 1,4 tys. zł na osobę), w przypadku zaś singli i osób samotnych z dzieckiem – 220 proc. najniższej emerytury (ok. 1,9 tys. zł). Do cho dem są „wszel kie przychody po odliczeniu kosztów ich uzyskania oraz po odliczeniu składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe oraz na ubezpieczenie chorobowe”. Ten kto spełnia warunek dochodowy i wykaże, że dana gmina jest dla niego miejscem stałego pobytu, może złożyć wniosek.

Te komunalne czynszówki na warszawskiej Pradze Północ oddano do użytkowania rok temu. Jednak ok. 70 mieszkań wciąż stoi pustych. Urzednicy tłumaczą to procedurami

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.