Lokator na koszt właściciela

Gazeta Wyborcza - Dom (Nieruchomosci) - - Dom -

Nasza czytelniczka z Torunia, pani Karolina kupiła dwa lata temu dwupokojowe mieszkanie za kredyt. Ponieważ swoje oszczędności przeznaczyła na wymagany przez bank wkład własny, nie miała już pieniędzy na gruntowny remont. Postanowiła je zarobić na wynajmie tego lokalu.

Wgrudniu na jej ogłoszenie odpowiedziało młode małżeństwo z roczną córką. Zawarli zwykłą umowę najmu (wie o niej urząd skarbowy). Dość skrupulatnie spisaną, ale nie był to najem okazjonalny. Ludzie, którzy zamieszkali u pani Karoliny, nie składali więc przed notariuszem oświadczenia, że poddają się egzekucji (eksmisji) i zobowiązują do opróżnienia lokalu w określonym terminie.

Najemcy płacili przez rok, a potem przestali. – Kiedy poszłam do swojego mieszkania po pieniądze, okazało się, że zamek wmieszkaniu jest wymieniony, a moja lokatorka jest w zaawansowanej ciąży. Jej męża nie było. Wyjaśniła mi spokojnie, że został aresztowany, a ona nie zapłaci, bo nie ma z czego żyć. Jest bezrobotna i korzysta z pomocy opieki społecznej – opowiada właścicielka. Mimo to natychmiast złożyła najemcom wypowiedzenie. Równocześnie dała się wziąć lokatorce „na litość”. Obiecała ona, że gdy mąż wyjdzie z więzienia wstyczniu tego roku, wy prowa dzą się. Nie zro bi li te go. Wczasie kolejnego spotkaniu dłużniczka poprosiła panią Karolinę, aby ta skierowała do sądu sprawę o eksmisję, bo wtedy zostanie przyznane tej rodzinie mieszkanie socjalne.

Proces ciągnął się pół roku, a najemcy robili wszystko, żeby go przedłużyć. Wreszcie w maju Sąd Rejono- wy wToruniu wydał wyrok eksmisyjny. Przyznał też najemcom prawo do lokalu socjalnego. Jednak gmina takich lokali nie ma, więc postępowanie eksmisyjne zostało zawieszone.

– Dowiadywałam się wZakładzie Gospodarki Mieszkaniowej, że na lokal czeka się nawet osiem lat – mówi spanikowana właścicielka. Na początku roku doszedł jej nowy kłopot, bo straciła pracę. Zaczęła wydawać pieniądze, które miała odłożone na remont. – Musiałam pokrywać ratę kredytu, opłaty za mieszkanie i czynsz za pokój, który najmuje uobcych ludzi, aby mieć gdzie mieszkać. Łącznie wychodziło prawie 2 tys. zł. Nawet teraz, kiedy już pracuję, zarabiam właściwie na te koszty – opowiada nam czytelniczka.

Tymczasem małżeństwo, które zajmuje bezprawnie jej mieszkanie, nadal nie płaci. W lutym mąż lokatorki wyszedł z więzienia, pracuje w szarej strefie. Dostają dodatkowo zasiłki na dzieci.

Pani Karolina jest przerażona, bo w tej sytuacji nie może sprzedać mieszkania, a jeśli tego nie zrobi, zabierze je bank. A wcześniej komornik wejdzie na pensję. Żeby się ratować, pani Karolina złożyła wniosek do wydziału lokalowego wToruniu o odszkodowanie (zwrot czynszu i opłat) za okres, wktórym najemcy zajmuje jej mieszkanie bezprawnie (taką możliwość przewiduje kodeks cywilny). Liczy, że może miasto będzie bardziej energicznie szukało dla nich lokalu socjalnego.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.