ŁUKASZ TUSK

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Kasa Posła -

ne. Wydaje się, że będzie 80 kwintali z hektara. Tylko nie ma deszczu. I pole bieleje z dnia na dzień. Potem zbierze pan z hektara 40 kwintali, to akurat pokrywa koszty.

Największe straty?

– Teraz, na wieprzowinie. Koszt wyprodukowania kilograma mięsa to 4 złote, a w skupie płacą nam 3 złote. Ja rocznie sprzedaję 2,5 tys. tuczników po 100 kilo każdy. Czyli 250 tys. strat na czysto. A stado jest w cyklu zamkniętym, maciory się proszą. Nie zamknie pan tego z dnia na dzień jak fabryczki.

Najlepsze zarobki?

– Dwa lata temu na rzepaku, kiedy weszła ustawa o biopaliwach. 1,5 tys. zł z hektara, a obsiałem rzepakiem 100 ha.

Największa przyjemność?

– Jak rośnie. W niedzielę cała rodzina zjeżdża się na obiad, a potem idziemy oglądać zboże.

Najprzyjemniejsze zwierzę?

– Koń. Do połowy lat 70. prace polowe wykonywało się koniem. Można było usiąść z sąsiadem na miedzy, bo koń musi odpocząć. Maszyny się nie męczą.

Największa radość?

– Jak w 1971 roku tata kupił ciągnik Ursus C-355. Poprzedni mieliśmy na korbę, a tu można było wsiąść i zapalić rozrusznikiem. Jakbym się przesiadł z syrenki do mercedesa.

Ostatnia praca w gospodarstwie?

– Syn po świętach nie miał czasu, to mu pomagałem przy krowach. Mamy 60 sztuk bydła mięsnego. Wstawałem po szóstej, dawałem im kiszonkę z kukurydzy. Widłami. Potem trzeba popatrzeć, czy cielaczki zdrowe, rzucić słomę, dosypać paszę. Ile przerzucałem dziennie tymi widłami? Niedużo, półtorej tony.

NAJDROŻSZY DOM

1. Sikorski Radosław,

PO, z wykształcenia politolog, ekonomista i filozof, z zawodu dziennikarz, mieszka pod Bydgoszczą, obecnie minister spraw zagranicznych – 6 000 000 zł (dom 800 m kw.) 2. Kosecki Roman,

PO, były piłkarz i radny z Konstancina, ma maturę i papiery trenera – 1 950 000 zł (246 m kw., współwłasność z żoną) 3. Sellin Jarosław

PiS, były wiceminister kultury, nauczyciel historii, dziennikarz – 1 800 000 zł (270 m kw.)

W jakim domu się pan wychował?

Radosław Sikorski:

64 metry w bloku w Bydgoszczy na Osiedlu Leśnym, budowanym za Gomułki. Dlatego zostałem antykomunistą, bo ściany cienkie, a ojciec w pokoju obok słuchał Radia Wolna Europa. Nasiąkłem antykomunizmem.

Po latach wrócił pan do Bydgoszczy i kupił dwór.

– To była kompletna ruina. Rodzice znaleźli tę ofertę jeszcze w latach 80. u wojewódzkiego konserwatora zabytków. Ruina była taka, że musieliśmy zdjąć dach, strop nad pierwszym piętrem, parterem, a częściowo zawaliły się stropy nad piwnicami.

Sam pan też pracował przy remoncie?

– Tak. Wycinałem samosiejki w parku. Pomagałem przy układaniu dachówek. Remont dopiero teraz skończyliśmy, trwał 15 lat. To dwa piętra użytkowe po 200 m każde plus poddasze, podpiwniczenie. Razem 800 metrów kwadratowych.

Największa ekstrawagancja?

– Mówi się, że w każdym polskim dworze powinien być element szaleństwa. W naszym przypadku to organy, 460 piszczałek, które stoją na środku salonu. Grywa czasami organista z Filharmonii Bydgoskiej, nasz znajomy.

A pan?

– Też. Ale nie chciałby pan tego posłuchać.

POSŁANKA Z NAJMNIEJSZYM MAJĄTKIEM

1. Kierzkowska Ewa,

PSL, urzędniczka z Włocławka i dyrektor w biurze PSL w Warszawie – 0 zł 2. Matusik-Lipiec Katarzyna,

PO, prawnik z Krakowa – 7150 3. Gąsior-Marek Magdalena,

PO, ekonomistka z Lublina – 23 900

Pani poseł, pani niczego nie ma. Cały majątek jest zapisany na męża?

Ewa Kierzkowska:

Męża to ja miałam krótko i wiele lat temu. Sama wychowuję córkę, dbam o jej wykształcenie, to nie są tanie sprawy.

Ale żeby tak zupełnie niczego się nie dorobić?

– Płace w terenie są zupełnie inne niż wWarszawie. Jak się zarabia 1100 zł, a córka chce chodzić na karate, które kosztuje 80 zł miesięcznie, to co pan zrobi? Zapłaci pan za karate, a nie odłoży.

Córka trenowała też pływanie, grała w tenisa. Jeździła na obozy sportowe, to też kosztuje. Jak pierwszy raz jechała w II klasie podstawówki, to się martwiłam, jak ona sobie poradzi, jak wypierze skarpetki. Ale to jest świetna dziewczyna.

Gdzie mieszkałyście we Włocławku?

– U rodziców, w jednym pokoju. Jak córka miała 10 lat, to mówiła do mnie: „Mama, chodź porozmawiamy jak kobieta z kobietą”.

W Warszawie też jesteśmy razem, wynajmuję dwa pokoiki z aneksem kuchennym. Córka studiuje psychologię biznesu, zna trzy języki. I przejęła większość obowiązków domowych. Jak wracam z dyżuru poselskiego, to mam gotową kolację.

W Warszawie jest pani od dwóch lat.

– Byłam na szkoleniu wWarszawie, na koniec prezes Pawlak obdarowywał wszystkich książkami. A dla mnie książki zabrakło. I prezes mówi: „W nagrodę pojedziesz ze mną do Sejmu”. I w samochodzie zaproponował mi pracę w Warszawie w Naczelnym Komitecie Wykonawczym PSL.

Bałam się, że tu ciągle coś huczy, wyje, taki hałas, jak tu żyć. Ale córka już tu studiowała, ckno mi do niej było. No i tata mi powiedział: „Ten pociąg już drugi raz po ciebie nie podjedzie”, więc się przeprowadziłam.

Pierwszy duży zakup w stolicy?

– Kuchnia gazowa z elektrycznym piekarnikiem.

Samochodu pani nie kupiła?

– W biurze PSL mamy samochody służbowe z kierowcą. A jak jeżdżę do Włocławka, to zawsze pociągiem. Bo tylko w pociągu mogę poczytać. Ostatnio książkę o królowych Anglii.

Zrobiła sobie pani prezent z okazji wejścia do Sejmu?

– Perfumy Coco Chanel. I torebkę za 160 złotych, w zwykłym sklepie skórzanym. Mam jedną markową, Gucci, to był prezent składkowy od córki i dwóch sióstr. Ale jest mała, a ja teraz dźwigam dużo papierów. A córce kupiłam deskę snowboardową.

To co w końcu pani ma?

– Pracę i córkę.

– poseł z najmniejszym majątkiem

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.