Kto roznosi?

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Pierwsza Strona - Mariusz Szczygieł

alo? Monstrancję? Poczekaj, wyjdę na korytarz. Monstrancję nie, kielich, na normalnej mszy kielich. –… – Dokładnie tak, a wiesz, że nastąpiło przeszukanie całego mieszkania? Wszyscy szukali kryształu. Józka szukała, ale Józka to tak na niby oczywiście. A kryształ wsiąkł. Ja tam mam swoje podejrzenia. –… – Sękową… –… – O czym Sękowa może rozmawiać? No w ogóle o czym, co ona ma do powiedzenia? Jakie prawdy ma, jeśli w życiu to najlepiej jej wychodzą pierogi. –… - Więc mama zarzuciła nam wszystkim, czemu to Edek nie przyjeżdża. Edek może by dojechał, ale w tajemnicy przed Zdziśkiem. Mamie to aż w głowie się gotowało, aż pospała się z tego po południu. –… – Ktoś ze znajomych powiedział, że ona wyjechała, no, taki jeden znajomy, dobrze wiemy jaki… –… – Słuchaaaaj, a czy ten znajomyyyy nie jest aby wykorzystywany do nawigacji? –… – Do nawigacji, no żebyśmy myśleli pod ich dyktando… –… – Ha! ha! Wszystko wyjawiłam! Ale nie mamie. Nie chcę jej męczyć. –… – Tak, to znaczy hostię nie, powiedz, że hostię nie, dajmy już spokój… –… – Ona, jak będzie mogła, będzie to robiła. Hostię nie, przecież mówię, do cholery. Bo ty o niczym innym nie możesz rozmawiać, tylko o tym? –… – Zapamiętaj sobie: całkowita zmiana nie jest możliwa. Nigdy nie jest możliwa. –… – A czarownica nie będzie wolała zwrotu? Bardzo bym chciała, żeby ją tak dusiła. Oj, bardzo bym chciała. Uduś się! Ciekawe, czy pokazała SMS. –… – Poczekaj, dziewiętnasta jestem w Szczecinie, poczekaj, sprawdzę na bilecie… Ja mówię, pani Stefanio, biorą! Biorą, żeby zabrać… Zabrać jest najważniejsze! Zaraaaz, dziewiętnasta czternaście w Szczecinie, nie, nie, padnięta będę, rano do pracy. –… – Mama mówi, dlaczego taki Edek jest, że się nie odzywa, chodzi, nic nie mówi, ja mówię: on jest chorym człowiekiem, wy się odezwijcie. Myyyy? Trzeba zawsze samemu wyciągnąć dłoń, nie czekać. Jaka miłość w was jest, pytam. Ale byli zaskoczeni, to my mamy pierwsi, no, no… –… – Trzeba rozmawiać, mówię im. –… – Nie. Do tych natomiast to ja się nie odzywam, ale słuchaj, czy ktoś w okolicy wie, że my nie gadamy ze sobą? Brożowa też wie? No mamy siostra! Obcy ludzie się pytają, mówi mama, a skąd obcy ludzie wiedzą? Kto to roznosi? –… – Ale kto to roznosi!?

Oto, co ostatnio usłyszałem, podsłuchałem, przeczytałem

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.