Croissanty na uwięzi

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Ostałowska Springer - Lidia Ostałowska

Na Starym Kleparzu bogactwo! „Są tam egzotyczne produkty, które już na dobre weszły nam w krew: sezonowane szynki, oliwki i humus, oliwy. Są kiełbasy z mangalicy, tej włochatej świni. Holenderskie sery, od sera z kminkiem po ser z lawendą, od młodych po trzyletnie. Sery francuskie, nasze sery zagrodowe, od małych producentów. Obok targu jeden sklep turecki i jeden orientalny, w którym wciąż spotykam ludzi wynoszących przemysłowe ilości mrożonej okry i mięsa halal, a także harissę, kiszone cytryny, pastę sezamową, ryż basmati; tacy zwykli klienci kupują tureckie słodycze czy gruzińską czurczchelę, orzechy zatopione w słodkiej masie z winogronowym sokiem, kupują tureckie sery kozie i owcze w słonej zalewie, tureckie kiełbasy, rośliny strączkowe z Indii, przyprawy z całego świata. Obok tego sklepu cztery knajpki: jest grzeczny lokalik z polską kuchnią (do niedawna mordownia), ale obok dwie świetne knajpki koreańskie, jedna z pierogami, druga z bibimbapem, na końcu francuskie naleśniki. I jeszcze bardzo wymyślna ukraińska cukiernia braci Szewczenko”.

Niech mi Wojciech Nowicki, kulinarny krytyk krakowskiej „Wyborczej”, wybaczy długaśny cytat, ale tyle w nim smaków i kolorów, że nie umiałam się powstrzymać. Przepyszne targowisko! Radość. Unia Europejska na talerzu.

Wcześniej szarzyzna i smutek: „Zanim weszła do nas Europa, o tej porze roku było trochę warzyw korzeniowych, były: cebula, kapusta kiszona, ziemniaki i chrzan. Na rogu była wódka zwożona ze Wschodu; to mniej więcej wszystko. Jeśli był silny mróz, to nie było nic”.

Rety! Jak ja to przeżyłam? Co podawałam na Wielkanoc, na imieniny, chrzty, komunie? Kartofle kraszone octem? Zaglądam do starego (grubo sprzed akcesji) zeszyciku z przepisami. Wybieram na chybił trafił. Przystawka: tartaletki ze szpinakiem. Zupa: krem chrzanowa. Danie główne: wieprzowina w śliwkach, sałata z sosem

Tusk obiecał, że Kartę Praw Podstawowych podpiszemy. Nigdy nie dotrzymał słowa

czosnkowym. Deser: tort bezowy, rogaliki z konfiturą albo sernik.

Kuchnia sprzed awansu. Zamknięta na świat, na ideały europejskiego mieszczaństwa, na narodowe przysmaki wyrażające godność ludu. Z czasu, nim wygraliśmy wojnę o oscypka.

O tym, jak do Polski wkraczała globalizacja, w niezapomnianym reportażu „Klatka” z 1992 roku pisał Mariusz Szczygieł: „Cykoria przybyła tu pół roku temu.

Cykoria belgijska, rozpowszechniona w całej Europie, zadomowiła się w Chojnowie na dwa sposoby: z majonezem albo z posiekanymi pomarańczami.

Sprzedawczyni w warzywnym – absolwentka liceum ekonomicznego – mówi, że »tu ludzie tej Europie to są niechętni i cykoria jest sukcesem«”.

Zmieniło się, Europa zachęciła do siebie dotacjami, serami z kminkiem i z lawendą, francuskimi naleśnikami. Ale mniej osobistą wolnością każdego obywatela.

Gdy ulicami europejskich stolic szły prounijne marsze, Parlament Europejski wezwał kraje członkowskie do przestrzegania praw kobiet i osób LGBT. Chodzi o ochronę przed molestowaniem w pracy, seksizmem, podżeganiem do nienawiści. O uznanie, że odmówienie kobiecie aborcji w sytuacji zagrożenia jej życia to rażące naruszenie podstawowych praw człowieka. Wszyscy politycy PiS opowiedzieli się przeciw. Poparła ich trójka z Platformy, a od głosu wstrzymało się 13 z 18 osób. Pod wpływem opinii publicznej dwoje posłów PO zmieniło zdanie – wsparli rezolucję, którą Unia i bez nich przyjęła.

To nie jest żaden wypadek przy pracy. W 2007 roku, przed wyborami, Jarosław Kaczyński odmówił pełnej akceptacji Karty Praw Podstawowych UE, która obywatelom wspólnoty zapewnia poszanowanie godności, autonomię. Podpisał wersję okrojoną, tzw. protokół brytyjski, i wbrew faktom tłumaczył, że chodzi o brak zgody na małżeństwa homoseksualne. Tuż po wyborczym zwycięstwie premier Tusk obiecał, że Kartę Praw Podstawowych podpiszemy. Nigdy nie dotrzymał słowa.

W reportażu Szczygła pytana o nowinki ekspedientka rozejrzała się bezradnie po sklepie i powiedziała: „U nas taka mieścina, że nawet Wash and Go Vidal Sasoon źle idzie”. (Vidal Sasoon – pierwszy zachodni szampon reklamowany nad Wisłą i Bugiem).

Minął czas, w Chojnowie i innych mieścinach mnóstwo zagranicznych marek się przyjęło. Dziś zastawiony europejski stół to dla Polaków croissanty, wursty i paella. Bez praw jednostki, które stałyby ponad narodem.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.