Wojna i woda

Gdy nie było wojny, była woda. Z suszą można walczyć. Z wojną – za skarby świata

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Fotoreportaż - ZDJĘCIA MACIEJ MOSKWA / TESTIGO TEKST PAWEŁ SMOLEŃSKI

Skoro Pokojowa Nagroda Nobla przyznawana jest ludziom ratującym życie, powinien ją dostać wynalazca kanistra na wodę. Po stokroć. Kanister jest lekki, więc mogą go dźwigać nawet dzieci. Ma ucho, przez które przekłada się płócienny pasek, a wtedy wiesza się kanister na plecach (pasek obejmuje czoło) i nawet matka targająca po maluchu na każdym biodrze da sobie radę. Kanistry – nie wiem czemu, ale najczęściej żółte – ustawia się w karnych szeregach pod studniami i kranami, w miejscach, gdzie zajadą cysterny. Kanistry czekają w kolejce, nie pocą się od gorąca. Kiedy kanister pilnuje miejsca w ogonku, warto schować się w cieniu, porozmawiać, odsapnąć. Tak zwykły kanister z plastiku daje czas wolny, szansę na spotkanie, plotki, obmowy, flirty, zaloty, umizgi.

Niech brzmi to jak największa perwersja, ale lubiłem stawać w miejscu, skąd widać było kolejki kanistrów, i po prostu patrzeć.

Po pierwsze, widziałem kolory. Te kobiety idące po wodę (oraz dzieci, zwłaszcza dziewczynki) wyglądały jak barwne papużki: od żółci po głęboki brąz, od szmaragdu po jaśniutką ultramarynę, szkarłat, czerwień, cynober, jakieś miedziane rudości. Niby zasłonięte od stóp do głów, schowane w hidżaby, spuszczające oczy, ale świadome, dzięki noszonym barwom bogatszym niż tęcza.

Po wtóre, przyglądałem się wdziękowi i gracji. Wyobraźcie sobie dziewczynę, która wrzuca na plecy kanister z wodą, ma przy piersi niemowlę, a drugiego malucha niesie na biodrze; jak balansuje, ugina się, prostuje, jak łapie równowagę, a potem idzie, zdecydowanie, acz powoli, dostojnie, jakby pustynna, piaszczysta ścieżka między namiotami zbudowanymi z patyków i folii była wybiegiem dla modelek w Nowym Jorku.

W Somalii można sfotografować nędzę w obozach uchodźców, głodne dzieci, szkoły, gdzie trwa lekcja geografii lub matematyki, szpitale z pacjentami cierpiącymi na biegunkę, która, nie daj Boże, jest zapowiedzią cholery.

Obiektyw jest cierpliwy, więc zniesie widok „wodnego kiosku”, który w szkole w Mogadiszu właśnie otworzyła Polska Akcja Humanitarna. Wytrzyma obraz pokry-

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.