Czemu dzieci mają tracić na głupocie starych?

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Po Prostu Pierwszy Dzień Reformy Edukacji -

Było pięć nauczycielek

Dokładnie pamiętam ten dzień, 27 czerwca 2016 roku. Siedzieliśmy wszyscy w pokoju nauczycielskim, na radzie pedagogicznej kończącej rok szkolny, i koleżanka podgłośniła radio, bo minister Zalewska ogłaszała właśnie w Toruniu planowane reformy edukacyjne. Nigdy wcześniej nie słyszałam w pokoju nauczycielskim tylu niecenzuralnych słów.

Nasze gimnazjum ma zostać przekształcone za rok w liceum. Ale w miejsce sześciu klas gimnazjalnych w każdym roczniku mają powstać zaledwie trzy licealne. Rachunek jest prosty, będą zwolnienia. Niektóre koleżanki mówią: „Jakoś to będzie”. Biernie czekają. Ja zaczęłam szukać pracy już w styczniu i nie byłam pierwsza. Na nadchodzący rok szkolny wzięłam w moim gimnazjum roczny urlop bezpłatny i mam nadzieję zacząć pracę w dwóch podstawówkach. Szczęśliwie mam uprawnienia do nauczania aż trzech przedmiotów, więc mogę być elastyczna. Jeszcze nie ma dokładnej liczby godzin dla mnie, na razie uzbierałam pół etatu.

Moje bazowe wykształcenie to teolog i germanista. Uprawnienia do historii zdobyłam teraz, po dwuletnich studiach podyplomowych na Uniwersytecie Opolskim. Okazało się, że ten dodatkowy kurs to był strzał w dziesiątkę. W nowych szkołach mogłabym uczyć przedmiotu „historia i kultura własna” – jest to program kierowany do dzieci uczących się języka niemieckiego jako mniejszość na Opolszczyźnie.

Szukam alternatywy, bo nie mogę sobie pozwolić na to, by zostać bez pracy. Mimo to trudno pogodzić mi się z myślą, że nie pracuję już w naszym gimnazjum. Razem z pięcioma koleżankami miałyśmy innowację pedagogiczną, autorski program dotyczący edukacji globalnej. Realizowany był na języku polskim, angielskim, niemieckim, historii, WOS-ie, religii i edukacji dla bezpieczeństwa. Prowadziłyśmy zajęcia o prawach człowieka (w tym prawach dziecka), zmianach klimatycznych, segregowaniu śmieci, elektrośmieciach. Prowadziłyśmy np. dyskusję o rozbuchanym konsumpcjonizmie, uczniowie wymyślali, jak mu się przeciwstawiać. „Może nie musimy mieć każdego najmodniejszego ciucha?”, „Może kurtkę wystarczy kupić w second-handzie?”.

Żadna z naszej piątki nie zostaje w gimnazjum. Płakałam, jak się żegnaliśmy w czerwcu. Rodzice mówili, że nie mogą uwierzyć, że nie będę już uczyć ich dzieci. Nikt za nas nie poprowadzi naszej innowacji programu. A w nowych szkołach najpierw trzeba poznać miejsce pracy, zespół, zobaczyć, czy zostanę tam na dłużej. Dzieci będą rosły, a nauczyciele będą przez najbliższe lata zajęci odnajdywaniem się w nowej rzeczywistości.

Do naszego gimnazjum nie wróci po wakacjach ponad dziesięciu nauczycieli. Ze znanych mi nauczycieli na pierwszy ogień poszli ci, którzy są w wieku emerytalnym. Dostawali jasny sygnał, że muszą odejść. Młodsze koleżanki, żeby nie zostać na lodzie, klecą sobie etat w kilku szkołach. Takich „doskakujących” nauczycieli będzie wielu i to jest szczególnie niepokojące. Osoba pracująca w pięciu szkołach nie pozna uczniów ani rodziców, nie porozmawia z nimi na przerwie, nie pojedzie na wycieczkę, nie zorganizuje kółka, nie porozmawia o problemach wychowawczych z innymi nauczycielami. Wychowawczo to jest rujnujące.

A najgorsze dopiero przed nami – za rok, dwa. Bo kolejnych gimnazjalnych roczników będzie ubywało. Stres i demotywacja będą nam towarzyszyły przez lata. Jak widzę kolegów pasjonatów, którzy zostali zmuszeni do odejścia na emeryturę – czuję wielki żal. Nauczyciele z niektórych liceów i szkół podstawowych nie strajkowali z nami, a teraz okazuje się, że wielu z nich też ucierpi na reformie, tam też panuje chaos i niepewność.

Ostatnio dostałam pocztą wyliczenie z ZUS-u: prognozują mi emeryturę 1200 złotych. Uważam się za nauczycielkę z powołaniem, z misją. Ale taki list w połączeniu z tym, co się obecnie dzieje, to jest bardzo mocny argument za tym, żeby poważnie rozważyć odejście z zawodu.

Biorę też pod uwagę wyjazd do Niemiec. Na ich wschodniej ścianie bardzo brakuje nauczycieli. Na razie powstrzymuje mnie rodzina, ale może powinnam spojrzeć inaczej. Jeśli wyjadę, zapewnię rodzinie lepsze życie.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.