Bożena Aksamit

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Fotoreportaż -

Inscenizuje pan zdjęcia?

– Nigdy tego nie robię. Fotografie, które będzie można oglądać na wystawie, robiłem na podwórkach, ulicach i w parkach. Chodziłem i podglądałem. Trzeba chodzić, ja chodziłem po osiem godzin dziennie, a kto chodzi, ten wychodzi. Mogę powiedzieć za moim mistrzem Henri Cartier-Bressonem, że w fotografii liczy się tylko ta chwila, podczas której naciskany jest spust migawki, i to tę chwilę trzeba znaleźć w otoczeniu.

Chodził pan i czekał na kadr?

– Wychodzę od rzeczy najprostszych, czyli od patrzenia, przygotowanie trwa sekundę. Kowboj strzela z pistoletu, ja z aparatu. Fotografik nie myśli. Gdyby myślał, nie zrobiłby zdjęcia, przegapiłby decydujący moment. Zdjęcie jest intuicyjnym strzałem. Najpierw nic się nie dzieje. Potem następuje ten jeden moment. Mając szczęście i trening, można go wyprzedzić i złapać tę chwilę, gdy rzeczywistość usta-

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.