Zwiększyć kontrolę Z Adamem Bodnarem, rzecznikiem praw obywatelskich, rozmawia Justyna Kopińska

Gazeta Wyborcza - Duzy Format - - Co Dalej Z Aniołkowem? -

Czy w Polsce istnieją luki prawne lub instytucjonalne, które narażają zdrowie najsłabszych?

– Uderza brak sprecyzowanych wymogów dla osób kierujących przedszkolami. Kontrolowani są jedynie nauczyciele i opiekunowie. Zwrócę się do gminy oraz kuratorium oświaty, by sprawdziły, jak wydawane są subwencje w Aniołkowie. Zachęcę także do tego Rzecznika Praw Dziecka. Te dzieci są wyjątkowo wrażliwe i każde poczucie niestabilności powoduje zachwianie ich rozwoju.

Jak to możliwe, że pomysłodawca Aniołkowa prowadził wcześniej dom spokojnej starości, w którym w okrutny sposób znęcano się nad staruszkami, a teraz zajmuje się dziećmi z autyzmem?

– Ściągniemy akta sprawy i sprawdzimy ocenę sytuacji podjętą przez prokuratora. Bywa, że po takiej analizie nakłaniamy prokuraturę do podjęcia działań na nowo.

Przy okazji mojego styczniowego tekstu „Ksiądz pedofil odprawia dalej” namawiałam do wprowadzenia zmian w prawie dotyczących zgłaszania przypadków pedofilii. Zmiany zostały wprowadzone w lipcu. Czy taki sam obowiązek powinien istnieć w przypadku przemocy i tortur w instytucjach zamkniętych?

– Tak, jeśli mamy do czynienia z sytuacją ewidentną – jak właśnie tortury. Ale w przypadku przemocy granica jest płynna. Między nieludzkim i poniżającym traktowaniem a używaniem środków przymusu bezpośredniego, które w instytucjach zamkniętych bywa czasami zasadne, istnieje różnica, którą nie każdy obserwator zauważy. Dlatego wprowadzenie obowiązku zgłaszania takich przypadków nie jest prawdopodobnie najlepszą metodą. Tu przecież chodzi głównie o to, by do takich sytuacji nie dochodziło. Odpowiedzialność karna za to, że się nie zgłosiło danego przypadku, to środek wyjątkowy i nie zawsze może być najlepszym remedium.

To jakie inne metody można zastosować, by zwiększyć ochronę chorych i wykluczonych?

– Stały, regularny nadzór prewencyjny instytucji odpowiedzialnych za ośrodki dla nich przeznaczone. Niestety dziś większość ośrodków nie jest szczegółowo sprawdzana z powodu braków ludzkich i odpowiedniego budżetu na kontrole. Od tego roku zdecydowaliśmy się – mimo ograniczeń budżetowych – objąć taką kontrolą także domy opieki działające na zasadach komercyjnych. Przy naszych szczupłych środkach wizytujemy ok. 100 miejsc rocznie – a wszystkich jest 1800.

Ważne jest też poprawienie ochrony tzw. sygnalistów: jeśli pracujesz w szpitalu psychiatrycznym, gdzie lekarz znęca się nad pacjentami, i zaczniesz o tym mówić, powinieneś mieć zapewnioną ochronę – przed odpowiedzialnością karną, cywilną, dyscyplinarną. W Polsce mimo wielu prób nie mamy wprowadzonych przepisów o odpowiedzialności sygnalistów. Za mało wykorzystujemy funkcję rzeczników praw pacjentów szpitala psychiatrycznego. W niektórych ich brakuje, czasami są problemy z rekrutacją czy odpowiednim wzmocnieniem ich zadań.

Co RPO mógłby zrobić, by prawo lepiej chroniło bezbronnych ludzi?

– W tym roku wydaliśmy raport dotyczący bezpieczeństwa w domach pomocy społecznej w Polsce. Opiera się on właśnie na wynikach wizytacji prewencyjnych.

Mam wrażenie, że nie zawsze organa władzy traktują temat poważnie i są gotowe na dialog.

– W przypadku ujawnienia nieprawidłowości powinien oczywiście wkraczać prokurator. Nie ma lepszej prewencji niż przypadki konkretnych osób skazanych za nadużycia.

Jak sprawić, by przedszkola dla dzieci z autyzmem nie były traktowane jak biznes?

– Subwencje na dzieci autystyczne są dziesięciokrotnie wyższe niż na zdrowe właśnie dlatego, by w takiej instytucji było jak najwięcej doskonałych wychowawców z dużą wiedzą i doświadczeniem... …czyli specjaliści, którzy zostają długo w jednym miejscu i nadzorują małą grupę dzieci. Ale w Aniołkowie w grupie czterolatków jest siedemnaścioro dzieci. Stąd pytanie, czy na pewno całość subwencji jest przeznaczona na autystyków.

– Organizacje pozarządowe od lat zabiegały o wysokie subwencje dla dzieci autystycznych lub ze sprzężeniami. Teraz mamy do nich dostęp, więc należy poprawić nadzór nad ich wydatkowaniem.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.